Yves Saint Laurent Black Opium Nuit Blanche

Yves Saint Laurent Black Opium Nuit Blanche to kolejna, po wersji EDT odsłona hitowego Yves Saint Laurent Black Opium. Tym razem twórcy postanowili całkowicie wyzbyć się owocowych i jaśminowych akordów, w zamian zaproponowali Black Opium w wersji zarazem chłodniejszej, ale i milszej.





Waniliowe lody grają w Yves Saint Laurent Black Opium Nuit Blanche pierwszoplanowe skrzypce. Są takie zimne, że aż czuję ich chłód na skórze. Przeszywające zimno plus słodki zapach wanilii to duet doskonały, każdy smakosz doskonale o tym wie. Ze świecą szukać osób, dla których lody waniliowe nie są przysmakiem, zwłaszcza podczas wakacyjnych wypoczynków. Wyczuwam tu również nutę kawy - jest przyjemna, aromatyczna, ktoś dodał do niej jednak zbyt dużo mleka.
Po zimnym i słodkim wstępie nadchodzi zwrot w cieplejsze klimaty, a to za sprawą drewna sandałowego, którego aromat pięknie wkomponowuje się w nutę waniliowej kawy z mlekiem. 

W najnowszej wersji Black Opium brakuje mi mocniejszych uderzeń kawowych akordów oraz gęstej, prawie czekoladowej paczuli, ujawniających się w wersji pierwotnej. Nie wyczuwam tutaj też niuansów jaśminowych, wyraźnie zaznaczających swą obecność w YSL Black Opium EDP. Jest za to o wiele bardziej waniliowo i drzewnie. Jest też grzeczniej, milej, mniej zadziornie. Troszkę czuję niedosyt, ponieważ życzyłabym sobie, aby wydarzyło się w tym pachnidle "coś" ponadto. I za każdym razem, gdy testuję Nuit Blanche, wyczekuję tego "czegoś", co oczywiście nigdy się nie pojawia. 

Zapach nie narzuca się, kwili sobie cichutko na skórze, pachnie ślicznie, urokliwie, waniliowo-kawowo, ale jest tak zachowawczy i taki zalękniony, że ginie w otoczeniu innych, bardziej wyrafinowanych i niepokornych perfum. 

Yves Saint Laurent Black Opium Nuit Blanche to kompozycja, która przypadnie do gustu zwłaszcza kobietom lubującym się na co dzień w perfumach rześkich i kwiatowych. Może stać się ich sprzymierzeńcem podczas nadchodzących ciepłych wieczorów, gdyż w jej ramionach poczują się miło i bezpiecznie, a jednocześnie wyjątkowo i niecodziennie.

Skład perfum: ryż, pieprz, kwiat pomarańczy, kawa, wanilia, drewno sandałowe, białe piżmo.

1 komentarz :

  1. Jak dawno mnie tu nie było! :)
    Co prawda jestem trochę zła na YSL za powiązanie rodziny Opium z banalnym słodziakiem ale w gruncie rzeczy sam zapach nie jest zły. Kto wiem, może nawet przekonam się do jego jeszcze słodszej i delikatniejszej wersji...?
    W każdym razie pamiętam swoje zdumienie, kiedy zobaczyłam flakon Nuit Blanche; nie wiedzieć czemu spodziewałam się, że będzie cały biały. ;))

    OdpowiedzUsuń