Narciso Rodriquez For Her L'Absolu

Narciso Rodriquez For Her L'Absolu to pierwszy zapach od Narciso Rodriquez, który bezbłędnie trafił w mój gust. Który wzbudził we mnie emocje. Ogromną dawkę emocji.



Obok tego pachnidła nie można bowiem przejść obojętnie. Jest tak oryginalne i charakterystyczne, że zwraca uwagę swą urodą już od pierwszej minuty spotkania. Skrywa w sobie dramat i tajemnicę, erotyczną fascynację podszytą chłodną ignorancją. Jest suchy i szorstki niczym kilkudniowy zarost kochanka - drapie nim delikatną skórę, dając tym samym niezapomnianą rozkosz. 

Narciso Rodriquez For Her L'Absolu nie potrafi być jednak amantem długodystansowym. Woli wzniecać ogień potężny lecz szybko się wypalający. Woli namiętnie i szybko gryźć oraz drapać aniżeli głaskać i całować do upadłego. Taka już jego dzika natura - z nią nie ma co dyskutować.


Co się dzieje we wnętrzu Narciso Rodriquez For Her L'Absolu? Przede wszystkim zapach nie wydaje się być mainstreamowy, a absolutnie niszowy. W składzie pojawiają się naprzemiennie akordy kwiatowe, piżmowe i drzewne. Trwale stapiają się w jedność, cudownie się nawzajem uzupełniając. Biały, lekki jaśmin w połączeniu z chropowatym piżmem (i według mnie sporą dawką gorzkiego pieprzu) pachnie ostro, wytrawnie i szyprowo. Kwiaty usychają i kłaniają przed tą zgrabną mieszaniną piżma z pieprzem, która niewątpliwie dominuje w całej kompozycji i bezczelnie uwodzi. 

Majestatycznie uwalniający się aromat paczuli buduje napięcie i tajemnicę. Jest mroźnie, minimalistycznie i szaro. Atmosfera jest nostalgiczna, zapach wzbudza coraz większe emocje.

Drewniany aromat zagęszcza już i tak gęstą atmosferę tworzoną przez pachnidło. Aż ciarki przechodzą po plecach... Zapach ten nie ma nic wspólnego z przytulnym pachnidełkiem - jest wręcz jego całkowitym zaprzeczeniem! Jego aromat jest suchy, gorzko-słodki, wytrawny i kompletnie obezwładniający. Za sprawą potężnej porcji piżma tak przenikliwie zimny, a jednocześnie dzięki drewnie i paczuli gęsty. Jaśmin uwalnia z niego wątłą smugę słodyczy, gdzieś z namysłem przyczajoną. Tak potrzebną i dającą pewną ulgę. Bo kimże stałby się nawet najbardziej namiętny kochanek gdyby nie miał w sobie choć odrobiny słodkiego uroku? 

4 komentarze :

  1. Mleczno-biały zapach od NR mi się kiedyś spodobał, też taki piżmowy był, delikatny. O tym co piszesz nie słyszałam, a widze że warto go spróbować :)
    Gośka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie on niestety nie zachwycił, L'Absolu jest o wiele bardziej wyraźny i piękny. Polecam testy :)

      Usuń
  2. Super naprawde.
    Tak sie sklada ze znalazlam ostatnio online nowa perfumerie orientalna , podaje adres dla zinteresowanych.http://www.zapach-orientu.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda ze nie podaje pani składu chemicznego perfum. Mam alergie na niektóre składniki i muszę sprawdzać skład ,niestety u mnie nie a dużych perfumerii z dużym asortymentem żeby moc sprawdzić , sporem zamówić taniej w internetowej perfumerii. Pozdrawiam serdecznie Monika

    OdpowiedzUsuń