Dsquared2 Want

Marka Dsquared2 tworzona przez kanadyjskich braci bliźniaków po raz kolejny postanowiła wypuścić na rynek damskie perfumy. Ich najnowszy twór Want zabiera nas w podróż po zielonych urwiskach tonących w promieniach słońca.



Want wyróżnia nowoczesny, powiedziałabym designerski flakon. Biały korek w kształcie olbrzymiej kuli, swymi wymiarami przewyższający sam flakonik prezentuje się świeżo i nowocześnie. Biało - różowa kolorystyka może jednak wprowadzać w błąd, gdyż zapach bynajmniej nie jest infantylny. Słodki owszem, ale nie kojarzący się z cukierkami a z pachnącym mydełkiem, mokrym drewnem i ostrym zapachem świeżych cytrusów. Jego intensywność, energia oraz głębia czynią z niego zapach prawie idealny.

Początek jest według mnie najsłodszy, lekko pudrowy i mydlany. Triumfuje tutaj wanilia - mięciutka i jadalna. Ostrości dodaje jej dojmujący zapach świeżo startego imbiru

Zapach po paru chwilach ewoluuje w stronę kwiatów - białych i kremowych, subtelnie muśniętych piórkiem zanurzonym w absolucie z neroli. Jest pikantnie i zarazem słodko. Neroli ujarzmia pudrową nutę, czyniąc ją bardziej wytrawną, z kolei połączenie białych kwiatów z wanilią łagodzi zapach i stwarza przyjemną aurę.

W bazie następuje zwrot ku drewnianym akordom, plączącym się z waniliowym podmuchem. Nad perfumami cały czas unosi się nuta świeża i ciepła.

Dsquared2 Want to zapach szalenie przyjemny, miękki, słodki i nieco pikantny. Jest niczym przebłysk słońca w wiosenny, rześki poranek. Daje namiastkę ciepła, otula swym jasnym blaskiem. Wiatr szumi mi w uszach, na twarzy czuję jednak delikatny dotyk słońca. 

Rianne Ten Haken z twórcami marki DSquared2
Perfumy te są dość intensywne, wyczuwalne na tzw."kilometr", jednak co do trwałości mam zastrzeżenia. Wciąż szukam zapachu utrzymującego się na skórze cały dzień i jeszcze takiego nie znalazłam.  Dsquared2 Want też do takich nie należy. Po dwóch/trzech godzinach nie czuję go na sobie wcale. Nie przypadła mi też do gustu jego reklama - niezbyt atrakcyjnie przedstawiona (w rzeczywistości o niebo piękniejsza) modelka Rianne Ten Haken ordynarnie liżąca lizaka zupełnie nie odzwierciedla energii i złożoności zapachu.