Alaia Alaia Paris

Premiera perfum projektanta Azzedine Alaia odbyła się jesienią ub. r. Debiut ten wywołał ogromny szok na rynku perfumeryjnym oraz w modowym środowisku, ponieważ Azzedine, będący totalnym nonkonformistą, przed tworzeniem perfum wzbraniał się przez ponad 30 lat. Co skłoniło go do zmiany zdania? Mam nadzieję że nie tylko to, co wydaje się oczywiste. Nie powstałoby wówczas pachnidło aż tak wyborne, prawda?




Perfumy Alaia Alaia Paris to kompozycja urzekająco szyprowa, sucha, szorstka i wyrazista. Jednocześnie jednak czuć w niej powiew łagodności, niemy gest zachęcający do jej przygarnięcia, schowania i otoczenia troską. 

Wstęp niezmiernie przypomina mi Sisley Soir de Lune - jest tak samo wyraźnie paczulowy, pieprzno-słodki i chropowaty. Subtelne kwiatowe podbicie wyłania się wyłącznie na początku projekcji. Gdy słodycz zanurza się w ciemnej goryczy, robi się coraz bardziej gorzko, wytrawnie, surowo i przestrzennie.
Zapach mimo swej nieopisanej szorstkości pozostaje otulający, niezapomniany i intrygujący. Cudownie szyprowy! Gdy spotyka się bowiem kwiat frezji z nutą pieprzu, to musi wyjść z tego coś absolutnie fantastycznego.

W Alaia Alaia Paris słodka nuta frezji kontrastuje jednak nie tylko z gorzkim pieprzem, ale i nutami skórzanymi. Dopełnieniem jest zaskakujący akord zimnego piżma połączony z suchym drewnem oraz dziką paczulą. Dzikość ta dodaje kompozycji pazurów, przyprawia o obłęd. 


Inspiracją dla stworzenia perfum Alaia Alaia Paris była ulubiona woda gwiazd i symbol Francji  - Perrier. Nie do końca tę inspirację rozumiem - zapach bowiem nie jest ani rześki, ani musujący. Bardziej porównałabym go do nieoszlifowanego kryształu diamentu - o szorstkiej fakturze, błękitnym blasku oraz chłodnej przejrzystości.

Czarne, ciężkie szkło z którego wykonany został flakon oraz złoty korek imitujący szpulę nici to detale sprawiające wrażenie luksusu. Całość onieśmiela swym urokiem

Zapach kojarzy mi się z szuraniem, drapaniem, z mroczną szorstkością. Czuję w nim kwiaty, pieprz i skórę. Zamszową, szorstką (a jakże!), doprawioną paczulą i pieprzem. Alaia Alaia Paris to po prostu piękny, bogaty i intrygujący zapach, którego nie ma się dość. 

8 komentarzy :

  1. NO proszę i kolejny element układanki do całości zwanej inspiracje powstania perfum - woda Perrier. Był już motyw domu dzieciństwa, woda wylewna przez babcie na kamienne posadzki. Był motyw zimnej skóry, inni mówią, ze kredy. grunt, ze perfumy intryguja i prowokuja do rozmów. Bywa, ze do sporów. Czyzby komuś o to chodzilo?
    Sama zrobiłam filmik o tych perfumach. Spróbuje wkleic linka.
    https://www.youtube.com/watch?v=a9VvDmIe3ds

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twój film :) Lubię Cię słuchać - jesteś konkretna i zawsze profesjonalnie przygotowana.
      Masz rację twierdząc, że perfumy Alaia prowokują do rozmów. Wydaje mi się, że są one tak przełomowe, jak niegdyś Angel.

      Usuń
  2. Niestety nie spodobały mi się te perfumy, a przynajmniej nie na tyle, żeby posiadać je w swojej kolekcji :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są bardzo kontrowersyjne, według mnie przepiękne i ja bym je chętnie przygarnęła, ale zdaję sobie sprawę, że mogą wywoływać zupełnie odmienne wrażenia :)

      Usuń
  3. Uwielbiam Alaię. Ciekawe z tą rześkością, zarówno mój mąż jak i ojciec stwierdzili, że zapach jest właśnie.. rześki. Hehe, może na panów tak działa.
    W swojej recenzji napisałam o tym zapachu, że blisko mu do męskiej, ale otulającej kompozycji, wśród otoczenia zaś budzi skrajne emocje - być może taki był zamysł twórcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno je jednoznacznie zdefiniować, niby ciężkie nie są, ale również nie rześkie.

      Usuń