Dior Addict EDT


Marka Dior proponuje kolejną odsłonę hitu Addict, tym razem w wersji toaletowej. 




Nigdy nie przepadałam za typowo świeżymi, kwiatowymi zapachami. Czasem jednak pojawia się na mej drodze zapach z tejże kategorii, który mimo ubogich nut, potrafi mnie oczarować. Ma bowiem w sobie to "coś", co mimo wszystko przykuwa uwagę.  Dior Addict EDT tego niestety nie ma. Pomimo wielokrotnych prób polubienia się z tym pachnidłem oraz naprawdę szczerych chęci, ze smutkiem stwierdzam, że perfum tym daleko do wspaniałych.



Na wstępie wzniośle wychyla się i objawia nam jaśmin - jego gorzkawy aromat kontrastuje z aromatyczną skórką pomarańczy. Oba składniki dają tu z siebie wszystko - oba mocno próbują się przebić, wzajemnie zdominować. Przenikają się nawzajem, kroczą w jednym rytmie. Jaśmin z nadzieją otwiera swe pęki, gorzka pomarańcza rytmicznie wypluwa swe soki. Nie dopuszczają tym samym do siebie żadnych innych, pochowanych aromatów. Sami decydują o projekcji i jakości zapachu. Trwają w swych objęciach od początku do końca, czyli ok.4 godziny.

Dior Addict EDT nie unosi się jednak na słodkich falach, nie zaskoczy nas nagłym romantycznym porywem. Jego wytrawność i suchość nie pozwala mu na takie wybryki. Przez całą projekcję jest gorzkawy, delikatnie kwaśny i tylko odrobinę słodki. Mocno kwiatowy, mocno jaśminowy. 



Przede wszystkim dający odświeżenie i spokój. Myślę też, że jest to zapach stworzony na lato, zimową porą niewiele wnosi, nie rozwija się. Latem z pewnością wiele zyskuje, być może jest też trwalszy, choć akurat w tej dziedzinie nie mam mu nic do zarzucenia.  

Czasem bywa tak, że wersje toaletowe różnią się od perfumowanych nieznacznie, zazwyczaj mocą i trwałością. Dior Addict EDP o którym już pisałam (DIOR Addict EDP recenzja) z wersją EDT nie ma jednak absolutnie nic wspólnego. To zupełnie odmienne zapachy, nie posiadające ani jednej wspólnej nuty. Ciężko szukać w nich wspólnego mianownika, ponieważ taki nie istnieje. Warto jednak poznać oba, aby samemu wyrobić sobie własną o nich opinię.

5 komentarzy :

  1. Nie nie nie! Addict edt to profanacja, jak Dior mógł coś takiego wypuścić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam sie poddaj eutanazji , to super zapach

      Usuń
    2. Też tak myślę że Addict jest świetnym zapachem , jestem ciekawa jakie zapachy lubi ten anonimowy skoro dla niego Addict to profanacja :P

      Usuń
  2. A ja mam inne pytanie: chciałabym poznać bardziej świat zapachów, skąd brać próbki? W perfumeriach wstydzę się o nie prosić, wolałabym gdzieś kupić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbeczki są dostępne w wielu perfumeriach internetowych, a także na stronie odlewkiperfum.pl. Sama korzystam z tych opcji :)

      Usuń