Marc Jacobs Decadence

Marc Jacobs i jego kuszące Decadence to perfumy, które wzbudziły moje pożądanie już podczas pierwszego spotkania. Zielony flakon przypominający swym wyglądem torebkę TROUBLE z kolekcji Jacobsa przykuł mój wzrok od razu, gdy tylko weszłam do jednej z perfumerii.


Sam zapach, roztaczając swe uwodzicielskie i kuszące aromaty, całkowicie mnie zahipnotyzował. Pozwoliłam mu zawładnąć swoimi zmysłami, zatopiłam się w nim bez reszty. Gdyby tylko udało mi się wyrwać spod jego uroku, mogłabym zasnąć spokojnie. Tymczasem doszło do niespodziewanie gwałtownego zauroczenia. 
Problem w tym, że ja bardzo uzależniam się od takiego stanu - raz go zaznawszy, chcę trwać w nim wiecznie. Czasem obiekt mego pożądania tkwi w mojej głowie z samego przyzwyczajenia - chcę po prostu, by się w niej znajdował, bo sprawia mi to dziką przyjemność. Czy jest tak w przypadku Decadence, dowiem się jednak dopiero po kilku miesiącach.

Zapach Decadence Marca Jacobsa jest tworem słodko-owocowym, z wyłaniającą się ewidentnie suchą, pieprzną nutą. Ona czyni  z niego wyrafinowanego eleganta, dodaje mu sznytu i zadziorności.

Zamknięta w  nim woń śliwki według mnie śliwki jednak nie przypomina. To bardziej konfitura z brzoskwiń i malin, gęsta i lepka.
Słodki, lekko goryczkowy irys cudownie rozwija tutaj swoje pęki, ciepła i gęsta woń róży  z kolei temperuje jego słodycz i wygładza go.
I nie mogę zarzucić tej kompozycji chyba nic, poza trwałością. Takie śliczne pachnidło wolałabym, aby trwało na mnie i trwało. Decadence jednak po dwóch godzinach zupełnie na moje skórze ginie.

Perfumy zyskały w ostatnich tygodniach rozgłos za sprawą szerokiej kampanii marketingowej. Zdjęcia ślicznej i zarazem uwodzicielskiej Adriany Lima możemy oglądać w prawie każdej kolorowej gazecie.
Uważam, że fotografie te są bardzo udane i przekonywujące, jednak jestem też zdania, że zapach sam się broni i bez tej całej marketingowej otoczki również cieszyłby się szerokim zainteresowaniem.

Perfumy samą zakrawającą pod dzieło sztuki prezencją potrafią przyspieszyć tętno niejednej kobiety. Ich wnętrze jest jednak równie wspaniałe. Są ciekawe, zachwycające, po prostu dekadenckie. Aż miło :)

11 komentarzy :

  1. Baardzo zachęcająca recenzja! Więcej...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Nie da się opisać tak pięknego zapachu nie zachęcając przy tym do jego poznania :)

      Usuń
  2. Jeszcze nie poznałam tego cudeńka ale po tym co przeczytałam pędzę czym prędzej do perfumerii hop hop ;) gosia

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, moje serce też skradły (zupełnie nieoczekiwanie, bo za śliwką nie przepadam, ale na szczęście tez za bardzo jej tu nie czuję), tylko buteleczka mi nie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że jak to nie pasuje Ci buteleczka? :) Ja tu mdleję z zachwytu nad nią :)

      Usuń
    2. No właśnie nie wiem, jak to się stało ;) ani co z tym zrobić, bo przeraza mnie ten flakon, ale muszę się przemóc, bo zapach chcę mieć barrrdzo!

      Usuń
  4. Hej! Ponawiam mój komentarz, bo może gdzieś Ci uciekł :) Przejrzałam wiele postów dotyczących różnych zapachów..I tak sobie myślę, czy mogłabyś mi doradzić? Szukam podobnych zapachów do mojego numeru 1 - Bvlgari Omnia Indian Garnet. Wiem, że opinie dotyczące tego zapachu są podzielone, ale ja jestem zakochana po uszy! Dzisiaj buszowałam między flakonikami w Douglasie, ale niestety żadna z miłych pań nie potrafiła mi pomóc znaleźć zapachu podobnego do Bvlgari. Chciałabym kupić coś innego, ale z podobnej półki zapachowej ;) Może Ty pomożesz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Mam spory problem z udzieleniem odpowiedzi na Twoje pytanie, ponieważ perfumy Bvlgari Omnia Indian Garnet są zupełnie nie podobne do żadnego innego znanego mi zapachu... Nie dziwię Ci się, są naprawdę urocze, ale musiałabym pomyszkować w perfumerii szukając konkretnie czegoś w tym guście. Daj mi czas, postaram się coś wymyślić, ok?

      Usuń
    2. Dobrze, poczekam :) Dziękuję, że odpisałaś!

      Usuń
  5. A mi ten zapach kompletnie nie przypadl do gustu , jest dziwny i denerwujacy :/

    OdpowiedzUsuń