Angel Aqua Chic Thierry Mugler

Dla osób, które czytają mnie już od pewnego czasu nie jest niespodzianką, że kocham zapach Angel Thierry'ego Muglera. Jak mogę zatem odebrać jego kolejną odsłonę?

Oczywiście, z pełnym zachwytem. To jedyna właściwa odpowiedź :)





Aqua Chic jest cudownym zapachem. Zielonym, soczystym, rześkim, na swój niepowtarzalny sposób chłodnym i słodkim.
Jest niesamowicie paczulowy, ziemisty, ale jednocześnie trawiasty, świeży oraz taki....wakacyjny. Przenosi mnie w czasy, kiedy wakacje wiązały się z błogimi tygodniami spędzonymi na wsi. Kiedy leżenie na trawie pod drzewem było najpiękniejszą sprawą na świecie. Kiedy tworzenie wspomnień w otoczeniu bliskich mi osób, wśród polan i lasów było przyjemnością samą w sobie.
Angel Aqua Chic Thierry Mugler to po prostu kwintesencja błogości. Ulotnej i pięknej.


W jego otwarciu kryją się nuty chłodnej paczuli wzmocnione sokiem z cytryny oraz trawą skropioną poranną rosą. Wanilia pięknie wysładza perfumy, jest tak nieoczywista - słodka, lekko drzewna i chropowata.
W bazie dołącza do niej ponownie wspomniana nuta chłodnej paczuli. Jej aromat budzi się z letniego snu, przeciera powoli swe zaspane, spowite nieodległym marzeniem sennym oczy, bardzo leniwie się przeciąga. Mruczy sobie pod nosem i uśmiecha się. Czuje, że zapowiada się wspaniały dzień!

Kompozycja ta cudownie wpływa na moje samopoczucie - mimo jesiennego spadku energii i pewnej dozy nieuchwytnej melancholii mam dzięki niej iskry w oczach. Zapach ten bowiem promienieje niezwykłą energią, pewnym niewidocznym blaskiem.
Lekka mgiełka cytrynowo-zielona rozkłada nade mną swoje macki, odbierając gęstej i mętnej paczuli odrobinę mocy i łagodząc jej ciężkie dźwięki. Z jednej strony dobrze - pachnidło zyskuje dzięki temu połączaniu na wyrazistości, odróżnia je to od klasyka. Z drugiej strony szkoda - bo "angelowe" paczuli jest nie do podrobienia - jedyne, charyzmatyczne i tak bardzo uzależniające! Nigdy nie mam go dość.

Aqua Chic to Angel podany w sposób delikatny, subtelny i zielony. Mam zastrzeżenie jedynie do trwałości - jego wakacyjna poświata mogłaby trwać odrobinę dłużej. Niestety jej aromat blaknie po ok dwóch godzinach, po czterech znika całkowicie.

2 komentarze :

  1. Trwałość, jak na Angela, jest przerażająco krótka!
    Muszę go jednak powąchać! W Angelu zakochałam się całkiem niedawno, po prostu dorosłam do niego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angel to wspaniały zapach, trzeba go umieć docenić :) Świetnie, że czujesz iż do niego dorosłaś - zdobywaj w nim świat!

      Usuń