Wiek - czynnik wpływający na wybór perfum?

Wybór odpowiednich perfum to sprawa łatwa jedynie z pozoru. Wpływ na nią ma bowiem szereg czynników, przede wszystkim nasza osobowość, upodobania zapachowe oraz temperament. Jak sytuacja wygląda jeśli chodzi o  wiek? Czy nastolatce nie wypada nosić gorzkich orientów a kobiecie w średnim wieku zapachów sygnowanych nazwiskami najgorętszych celebrytów?




Absolutnie się z tym twierdzeniem nie zgadzam. Jestem wręcz zafascynowana, kiedy na młodziutkiej dziewczynie czuję delikatną chmurkę użytych wcześniej Yves Saint Laurent Opium bądź Guerlain Shalimar. Jeśli dodatkowo za tym wyborem stoi jej mocna osobowość oraz świadomie podjęta decyzja, tym bardziej staje się w moich oczach interesująca i atrakcyjna.
Z pomocą owych ciekawych perfum dziewczyna ta wysyła światu sygnał, że chce być postrzegana jako odważna i niebywale pewna siebie. Zapach wzmacnia w takim momencie jej poczucie wartości i zapewnia świetne samopoczucie.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby nasze mamy, ciocie lub starsze sąsiadki przed wyjściem z domu nakładały na siebie kroplę perfum Moschino I Love Love bądź Gold Kim Kardashian. To bardzo dobrze skrojone, smakowite zapachy, pasujące do kobiet żywiołowych i nietuzinkowych, a takie cechy mogą posiadać przecież zarówno szesnastolatki jak i sześćdziesięciolatki.

Świetnym wyborem może okazać się też DKNY Be Delicious czy Yves Saint Laurent Baby Doll - to orzeźwiające, radosne kompozycje, kuszące swym rześkim aromatem. Noś je z podniesioną głową, zuchwale i z rozkoszą, bez względu na to czy innym się to podoba, czy nie! :)



Mało tego, o ile w zapachu czujesz sie cudownie, wręcz nie potrafisz oderwać nosa od spryskanego nim nadgarstka, nie patrz na żadne klasyfikacje - one są podręczną pomocą, jeśli ktoś dopiero uczy poruszać się w świecie zapachów. Co innego, jeśli fantastycznie znasz swój gust zapachowy i doskonale się orientujesz, jakich perfum powinnaś unikać, a jakie kupować i nosić na potęgę. A tak właśnie jest z Tobą, prawda?

Nie daj sobie wmówić, że jakiś zapach ze względu na wiek do Ciebie nie pasuje. O ile Tobie się podoba, świetnie się w nim czujesz, dodaje Ci pewności siebie bądź po prostu poprawia Ci humor, kup sobie cały jego flakon, postaw w widocznym miejscu i używaj kiedy tylko go zapragniesz. Perfumy to przecież szczęście we flakonie - noszenie ich ma za zadanie dawać radość oraz satysfakcję, bez względu na to, ile masz lat :)


11 komentarzy :

  1. Wiesz jak to jest... jak byłam nastolatką to nie wyobrażałam sobie na sobie mocnych i ciężkich zapachów, używałam tylko świeżaków. A teraz... kocham COCO MADEMOISELLE czy Thierry Mugler Angel...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dopiero teraz zaczęłaś być świadoma co Cię kręci :) Też kocham Angela i jedyne czego żałuję, to że nie poznałam go wcześniej :)

      Usuń
  2. Od kiedy tylko zakochałam się w perfumach (czyli od kiedy miałam jakieś 13-14 lat) nosiłam raczej cięższe, choć dość słodkie zapachy (jak klasyczną Lolitę Lempicką, Midnight Poison Diora czy Eclat Fragonarda), okazjonalnie przełamane czymś lekkim i przyjemnym (jak G Gwen Stefani, pachnące pinacoladą :D), choć ostatnio trochę od tego odchodzę, w każdym razie wiekiem nigdy się nie przejmowałam ani w ubiorze, ani w perfumach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję :) Zarówno gustu zapachowego jak i ciekawego podejścia do zapachów :)

      Usuń
  3. Coś w tym jest, że kobitki, choć jeszcze młode, myślą o sobie jak o staruszkach i że już nic im nie pasuje, za granica coś takiego jest mniej spotykane,

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuje się rękami i nogami! W Polsce trzydziestolatka stoi już nad grobową deską. Tu wszystko, co robię (a pasji mam wiele) spotyka się z dezaprobatą typu "taka stara baba, ale sobie znalazłaś zajęcie, przecież mózg już nie ten, ciało już nie to".
      Skąd się to bierze takie myślenie?

      Usuń
    2. Ale powiedz czy to Cię nie nakręca? Bo mnie tak - im bardziej wzbudzam czymś zdziwenie czy niesmak (choćby samym faktem, że prowadzę tego bloga) tym częściej mam ochotę to powtarzać :)

      Usuń
    3. Owszem, witaj w klubie :) A Twój blog to jedna z moich ulubionych wirtualnych ostoi. Tak trzymać!

      Usuń
  4. Wydaje mi się, że młode osoby są jeszcze nie skażone zachowawczością i nie boją się cięższych lub dominujących otoczenie perfum. Po prostu używają tego, co im się podoba i są w tym prawdziwe. Z wiekiem, doświadczeniem życiowym i tego typu sprawami, przychodzą obawy, że coś może być nie na miejscu, zbyt nachalne, nie podobać się innym osobom i dlatego zaczynamy wybierać zapachy bardziej stonowane i zachowawcze, a te, które nas na prawdę fascynują zostawiamy na specjalne okazje. A kiedy już w wieku bardziej dojrzałym znowu zaczynamy mieć w nosie opinie innych, sięgamy znowu już tylko po to, co dla nas najpiękniejsze, bo szkoda czasu.
    Pozdrawiam twórczynię tego pięknego bloga.
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i bardzo mi miło :)
      Jest sens i prawda w tym co piszesz - szkoda jednak, że tak się dzieje. Konformizmowi i spełnianiu oczekiwań otoczenia mówię stanowcze NIE! :)

      Usuń
  5. Ciężko powiedzieć, bo panuje pewne przekonanie na temat zapachów : im lżejsze perfumy tym mlodsza kobieta :-) Ale jak jest na prawdę? Moim zdaniem bardzo różnie. Mi z wiekiem gust perfumeryjny ulega zmianom, kiedyś używałam słodkich zapachów,owocowych, choć wiele z nich do dziś lubię i używam, np. Escada Taj Sunset,Aquolina Pink Sugar :-) ale częściej skłaniam się w stronę Guerlain La Petite Robe Noir, a wieczorem w stronę Diora Poison, a kiedyś Dior był dla mnie smierdziuchem :-)
    Pewna dojrzałość do zapachu, szukanie zaskakujacych i nie prostolinijnych połączeń :-) mi przyszła z wiekiem

    OdpowiedzUsuń