Wszystkie twarze Chanel Chance

Co powoduje, że perfumy z linii Chanel Chance, pomimo tego, że szczytem perfumiarstwa nie są, odniosły tak duży komercyjny sukces? Przyjemnego odbioru im odmówić nie sposób, ale w świecie perfum istnieje szerokie grono o niebo piękniejszych tworów. 

Otóż pozwólcie, że przytoczę w tym miejscu cytat z książki "Dlatego Francuzki są takie sexy" H.F.Powell, który, zdaje się, jest odpowiedzią na to dręczące mnie pytanie. Brzmi on następująco: "Na francuskim rynku liderem w branży jest Chanel. Jedna z pracownic tej marki opowiada, że gdy tylko firma wprowadza nowy zapach, w perfumeriach natychmiast pojawia się tłum kobiet. - Daj mi najnowsze perfumy Chanel! - żądają, nie sprawdzając nawet, czy zapach im odpowiada."




Nic dodać, nic ująć, prawda? :)
Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach wszystko, co ma logo Chanel sprzedaje się od ręki. Pamiętacie choćby obrzydliwie brzydkie torebki na kole od Chanel, "must-have" wiosny 2013? Podobnie, mniemam, jest z perfumami tej francuskiej marki. Taki np. Chanel nr 5, to według mnie zapach, którego nosić się po prostu nie da. Jakim cudem tak dobrze się sprzedaje, w dodatku za tak zaporowa cenę? Silny marketing, renoma marki - niewiele potrzeba, by rzesze kobiet pozwoliło sobą zmanipulować.

REALLY??

Wróćmy jednak do Chanel Chance, bo to o nim dziś mowa. W pierwotnej wersji wyczuwam głównie akord gorzkiej i cierpkiej skórki pomarańczowej. Wraz z nią tleni się delikatnie jaśmin oraz róża, dodając zapachowi odrobinę słodyczy. Smaczku zapewne dodaje akord pieprzu i wetywerii. Perfumy są świeże, ale jednocześnie wytworne i bardzo trwałe - na mojej skórze utrzymują się cały dzień.

Chanel Chance eau Tendre, to według mojego nosa najsłodsza odsłona Chance. Cytrusy mienią się jedynie na początku, później, za sprawą irysa i jaśminu jest bardzo kwiatowo. I słodko. Przy tym szykownie i elegancko.

Chanel Chance eau Fraiche - to moja ulubiona odsłona hitu. Gorzka pomarańcza i tu jest wyczuwalna, jednak bardzo subtelnie. Zdecydowanie przeważają w tej kompozycji akordy ciepłej paczuli, jaśminu oraz pieprzu. Jest miło, ciepło i sympatycznie. To najmniej świeża wariacja spośród wymienionych.



Chanel Chance eau Vive - najnowsza i zarazem najsłabsza odmiana Chance. Dosadnie grejpfrutowa, gęsto zalana kwiatowym soczkiem. Kompletnie nie trwała i totalnie uboga w projekcję.

Jak wspomniałam, Chanel Chance oraz jej rodzina są ładnymi, świeżymi, delikatnymi perfumami. Posiadają wdzięk oraz elegancję (przede wszystkim jednak logo), podobają się więc wielu kobietom. Mam jednak szczerą nadzieję, że mądre Polki kupują go za sprawą swego gustu a nie marketingu tej gigantycznej marki. 



15 komentarzy :

  1. Osobiście nie przepadam za tymi zapachami, jak dla mnie pachną po prostu tanio...takie tam, kwiatki i motylki, tak jak napisałaś są o wiele piękniejsze perfumy w tej cenie. Tak samo nie lubię 5-tki, odstręczający i duszący jak dla mnie zapach. Co innego z kolei Allure, moje ulubione, ukochane <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Allure oraz Coco edt - to chyba jedyne perfumy Chanel, które skłonna byłabym nosić. Natomiast seria Chance zupełnie do mnie nie przemawia.

      Usuń
  2. Trafiłaś w samo sedno - ogłupione reklamami kupujemy coś, co daje nam namiastkę luksusu, zamiast patrzeć na swój gust.
    Swoją drogą nie kupiłabym chanel5 nawet gdyby kosztowała 10zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, nigdy nie będzie dostępna za taką cenę :)

      Usuń
  3. Dla mnie mają to coś, ten chanelowski jedyny w swoim rodzaju akcent, który wywołuje u mnie wrażenie luksusu ale....nie znam perfum niszowych, ba, nie mam nawet Toma Forda :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I powiem Ci w sekrecie, że lwia część perfum niszowych wcale nie jest lepsza od tych ogólnie dostępnych. Im większy ekscentryk-perfumiarz, tym gorszy zapach, niestety. Także nie masz czego sobie wyrzucać :)

      Usuń
  4. Nie rozumiem zachwytu nad chanelowskimi produktami. Nigdy nie byłam ich fanką. Czytałam za to też książkę "Dlatego francuzki są takie sexy" :) Bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro Ci się podobała, polecam Ci jeszcze "Bądź Paryżanką, gdziekolwiek jesteś" - fantastyczna!

      Usuń
  5. Moja przygoda z Chanel zaczęła się w Paryżu z zapachem Coco.. Ale typowe, prawda? :) Czytałam, że są one mnie popularne niż inne klasyki, nie wiem, ale dla mnie zdecydowanie najlepsze i nic z późniejszych chanelowskich tworów nie może im dorównać. Jak tylko zainteresowałam się perfumiarstwem bardziej, siadłam do klasyków właśnie i do niszy- a tam dłuuuugo jeszcze posiedzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie takie typowe - Coco, tak jak napiszesz, jest jednym z mniej promowanych zapachów Chanel. Dla mnie piękna jest jednak tylko wersja edt.

      Usuń
  6. Chanel Chance w wersji edt i eau fraiche to moje ukochane zapachy. :) Pozostałe nie spodobały się mojemu nosowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie one wszystkie mają jedną wspólną nutę, nie potrafię jednak rozgryźć co to takiego. Tym bardziej dziwi mnie fakt, że część z nich uwielbiasz a część zupełnie Ci nie leży :)

      Usuń
  7. Podoba mi się cytat z drugiego akapitu. Nie znałam go, a przecież oddaje doskonale fenomen perfum Chanel. Ups.. Jacquesa Polge'a

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, doskonale charakteryzuje fenomen całej marki, nie tylko perfum :)

      Usuń
  8. Piszesz, że Vive jest najmłodszym zapachem z tej serii a nie jest najmłodszym Tendre z 2010 a Vivie z 2007 ?? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń