PERFUMY Z TEMPERAMENTEM

W woni perfum z temperamentem jak sama nazwa wskazuje najbardziej odnajdą się kobiety... z charakterkiem, czerpiące energię z bycia w centrum uwagi. To według mojego nosa zapachy nieprzeciętne, mocne, trwałe, wyróżniające się akordami takimi jak przyprawy, kadzidła, drewno czy wanilia. Jednych będą drażnić i dusić swą mocą, innych uwodzić swą nieprzeciętnością. Zawsze jednak wzbudzą emocje.


Wspólną cechą temperamentnych zapachów jest to, że przy pierwszym kontakcie nie każdej osobie od razu przypadną do gustu. Dopiero z czasem, gdy nos zacznie się do nich przyzwyczajać, wydobędą swój urok i piękno. Perfumy te niczym zazdrosny kochanek nie lubią być zdradzane i jeśli już upatrzą sobie godną ich noszenia osobę, trzymają się jej uparcie latami; ale też niczym kochanka - wyrazista, zadziorna i pewna siebie, choć nie zawsze bywa piękna jak z obrazka, jej wewnętrzna siła oraz charyzma potrafi sprawić, że zarówno kobiety jak i mężczyźni długo pozostają pod jej urokiem.

Zarzucić im można jedynie brak elastyczności - nie dopasują się bowiem do każdej skóry i osobowości. I choć nie raz wzbudzą u niejednej osoby pożądanie, niekoniecznie uczucie to zostanie odwzajemnione. Mają bowiem swój charakter i to one zadecydują do kogo pragną należeć.
Perfumy z pazurkiem posiadają nieprzeciętny "ogon", co powoduje, że osoba je nosząca wzbudza zainteresowanie wszędzie, gdzie się pojawi. Dodatkowo są w większości bardzo trwałe, dzięki czemu nie wymagają ciągłego aplikowania.
Egocentryzm temperamentnych kompozycji bywa porażający. Wymagają od Ciebie, abyś się z nimi utożsamiała, byś była im wierna i koniecznie nosiła je z uwielbieniem i pewnością siebie.
Ale negocjować z Tobą nie będą.



Domyślam się, że większość z Was posiada w swojej kolekcji lub planuje mieć przynajmniej jeden tak wyrazisty zapach. Ja sama przekonałam się do nich dopiero niedawno i choć nadal czasem lubię pachnieć nieinwazyjnie, lekko i przyjemnie, to właśnie perfumy z pazurem zajmują w mojej kolekcji zaszczytne pierwsze miejsca.

Przygotowałam dla Was listę kompozycji, które według mnie posiadają niebywały charakter i temperament. Przyjrzyjcie się im, może coś z tej listy okaże się właśnie dla Was, a może chciałybyście coś od siebie dorzucić? Z przyjemnością poznam Wasze typy!


Alien Thierry Mugler (RECENZJA)



Angel Thierry Mugler (RECENZJA)



Serge Lutens Santal Majuscule (RECENZJA)



Serge Lutens Chergui (RECENZJA)



Cavalli Nero Assoluto (RECENZJA)



NU Yves Saint Laurent (RECENZJA)



Kenzo Jungle



Yves Saint Laurent Opium



Guerlain Shalimar



Black Orchid Tom Ford



Calvin Klein Obsession



Balmain Extatic Intense Gold



Etat Libre d'Orange Archives 69




13 komentarzy :

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak zgadzam się z listą , chodź dodałabym jeszcze parę pozycji np.; Amber Mystique Estée Lauder , jak również Story 24 oud <3, ale i tak POISON wymiata :) Kocham!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, zapomniałam o ScentStory, choć ja bardziej preferuję ten złoty :) Poison to legenda - posiadasz czy planujesz?

      Usuń
  3. Ze wszystkich wymienionych najbardziej chyba zgodzę się z Shalimar. Opium po reformulacji jest zaskakująco przystępne, a może to po prostu kwestia oczekiwań i nastawienia do zapachu przed podejściem do testów. Coco Noir uważam za grzeczniutkie i milutkie, wiążą się z najmniejszym natężeniem emocji. Prędzej Cuir de Russie by mi tu pasowało, choć długość ogona ograniczona. ;) Od siebie dodam EL Youth Dew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam Opium sprzed reformulacji i może to i dobrze, bo aktualne jest według mnie wspaniałe :) Zgadzam się z Tobą co do Youth Dew, jest wyśmienitym majstersztykiem, choć dziś już mało popularnym. Ale że Coco grzeczniutkie, to mnie zaskoczyłaś :) Fakt, można mu zarzucić trochę słabą trwałość ale pazury ma jak się patrzy! :)

      Usuń
  4. Charakterek ma też Chanel no5, ale ja jednak wolę pachnieć delikatniej.
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, zupełnie nie. Chanel to kwiecista pulpa, pozbawiona charakteru zupełnie... Noś zatem to co lubisz, w delikatnych pachnidłach też można czuć się cudownie, jeśli są dobrze dobrane :)

      Usuń
  5. Aliena kiedyś uwielbiałam, dzisiaj nie cierpię, jest to dla mnie bardzo męczący zapach :< Za to sandałowce Lutensa lubię bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak Ci się odmieniło? Ja Aliena lubię bardzo, niedawno właśnie skończyłam drugą buteleczkę. I w planach oczywiście mam kolejną :) Z tym, że teraz nie będę go na siebie wylewać, a już jedynie się skrapiać :)

      Usuń
  6. Jeszcze La Petite Robe Noire EDP Guerlain jest bardzo charakterystycznym, wyrazistym, słodkim i mocnym zapachem. Długo się utrzymuje i w zależności od pogody na mnie pachnie też inaczej. Ale jest ciekawą i niesamowitą pozycją. I może Elie Saab Le parfum dołączyłabym do listy. Angel wspaniały, zakochałam się w nim. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w gronie miłośników aniołka :) LPRN Guerlaina to i według mnie piękne perfumy, ale mimo wszystko uważam je bardziej za śliczne niż temperamentne :)

      Usuń
  7. Moim zdaniem najbardziej temperamentne perfumy to Dior Adict. J'adore w ogóle mi nie pasują do temperamentu, to raczej kwiatowe delikatne perfumy, które lubi większość nosów. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. dodałabym Agent Provocateur, L`Agent, w pierwszym odczuciu wręcz odrzuca, nawet powoduje ból głowy... potem ujawnia drugie dno, a to jest nadal ciężkie, ale ma w sobie coś kuszącego, niepokojącego i zmysłowego

    OdpowiedzUsuń