Thierry Mugler A*Men Ultra Zest

Wstrząśnięta i niezmieszana pomarańczowa pomarańcza




Nowy twór Muglera jest iście pomarańczowy - soczysty flakon nawiązuje do energetycznej mieszanki znajdującej się w jego wnętrzu. Jeden psik i boom! Ogarnia mnie uczucie, jakbym wykąpała się w mandarynkowej "Fancie". Przenikliwa, ożywcza słodycz soku mandarynkowo-pomarańczowego wylewa się z butli, klei po dłoniach i nadgarstkach.
Wstęp zbudowany na tym jednym akordzie trwa około 20 minut, po tym czasie następuje powolna metamorfoza w stronę klasyka. Najpierw nieznacznie wychylają się zmielone, waniliowe ziarna aromatycznej kawy, by później zmieszane z ciemną, ziemistą, wilgotną paczuli wprost uderzyć całą swą mocą. I jest - oto on, A*Men w całym swym pięknie, wynurza się z pomarańczowego szoku i tańczy dla nas swą ognistą, ultra męską pieśń godową.

Taki z niego sprytny cwaniaczek - wpierw zaniepokoił mnie swym oczojebnym flakonem, później ostrym, wrzeszczącym wstępem, by w gruncie rzeczy wyjawić całe swe do cna znane piękno. 

Zapach ten ujął mnie, pobudził, rozkochał w sobie. Gdyby mój mąż zdecydował się pachnieć nim na co dzień, z dziką przyjemnością bym mu go podbierała. Jego urok docenią zarówno mężczyźni jak i kobiety - tego jestem pewna. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że tegoroczna edycja A*Men jest o wiele lepsza aniżeli np. damska Angel Eau Sucree z tegoż roku.

Skład perfum:
czerwona pomarańcza, tangeryna, imbir, mięta, cynamon, kawa, pieprz, fasolka Tonka, paczuli, wanilia

6 komentarzy :

  1. A ja lubię A*Mena na sobie, choć tego pomarańczowego cudaka jeszcze nie miałam okazji przetestować. Eau Sucree ci się nie podoba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalnie, że Sucree mi się podoba, jednak Ultra Zest uważam za lepszy :) Przetestuj.

      Usuń
  2. Angel, Amen, Womanity - nic Muglerowskiego! Migrene miałabym na okragło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia indywidualna. Niektórzy wręcz przeciwnie - kochają wszystko, co spod szyldu Muglera (i nie mam tu na myśli wyłącznie siebie) :

      Usuń
  3. Zaciekawiłaś mnie tym Muglerem. Będę chciała go przetestować u swego faceta przy najbliższej okazji. Ciekawa jestem czy mnie też zauroczy ;)

    OdpowiedzUsuń