Chloe edp

Chloe - zapach bestseller, o którym już tyle powiedziano i napisano. Eteryczny, zwiewny, lekki i kobiecy. Bliżej mu do leniwie spędzonej niedzieli niż do imprezowej, sobotniej nocy. 




Zapach ten powstał w 2008 r., a jego twórcami byli Amandine Marie (Lancome La Nuit Tresor, Thierry Mugler Angel edt) oraz Michel Almairac (Burberry Body, Burberry Women, See by Chloe, Chopard Casmir, Gucci Rush, Gucci Rush II, Shiseido Zen).
Romantyczne reklamy Chloe, pojawiające się w tamtym czasie na prawie każdym kroku i ukazujące przecudne modelki w sposób nieziemsko zmysłowy uwiodły rzesze kobiet na całym świecie. Kompozycja ta stała się ich znakiem rozpoznawczym, ich signature scent. Rozkochała w sobie kobiety pragnące czuć się w perfumach zarazem elegancko, świeżo jak i nadzwyczaj kokieteryjnie. Część z nich pozostała wierna Chloe do dnia dzisiejszego. Czy można się temu dziwić?

Tak jak nadmieniłam we wstępie, zapach Chloe edp jest niezwykle zwiewny i lekki. Nie brak mu przy tym takich cech jak wyrafinowanie i zalotność. Nosi się go bardzo przyjemnie, ponieważ otula swą zmysłową wonią niczym jedwabną apaszką - przy czym nie sposób chyba go przedawkować.

Eteryczna, przepiękna Anja ambasadorką Chloe

Początek jawi się ostro, zielono-cytrusowo. To zasługa przede wszystkim limonki - zarówno jej skórki, jak i cierpkiego, soczystego wnętrza.
Po upływie kilku chwil robi się coraz delikatniej, jest jednak nadal niesamowicie świeżo i orzeźwiająco. Dochodzą subtelne, słodkie nuty, które wytrącają soczystą limę. Następuje zwrot ku wyrazistym akordom kwiatowym, przede wszystkim różanym i nieznacznie konwaliowym. Gdy giną ostatnie nuty limonki, pozostające pudrowe kwiaty trwają na skórze do kilku godzin. Kompozycja iskrzy, chowa się na chwilkę, aby wraz z kolejnym uderzeniem pulsu objawić swe śliczne, ponętne oblicze. Mieszanka ta nie należy do zbyt odkrywczych, a mimo to pachnie dość oryginalnie i raczej nie da się jej pomylić z żadną inną. To absolutny fenomen na perfumeryjnym rynku.

Chloe szepta do mnie cichutko swym lekko zachrypniętym głosem, dotyka mojej skóry puszystym, perłowym piórkiem. Utula mnie swym delikatnym, nastrojowym śpiewem. Jestem coraz bardziej senna...

Skład perfum:
piwonia, frezja, liczi, róża, konwalia, magnolia, żywica bursztynowa, cedr



14 komentarzy :

  1. Fantastyczny zapach, muszę go w końcu nabyć, bo tak zamierzam się na niego od dawien dawna i wciąż jakieś inne zapaszysko staje mi na drodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabywaj więc :) Podobnie miałam z Givenchy Ange Ou Demon Le Secret - wciąż go miałam z tyłu głowy, kupując inne perfumy. Po latach (!) stwierdziłam, że po prostu muszę go w końcu kupić i tak też zrobilam. Nie żałuję, wręcz cieszę się że w końcu go mam :)

      Usuń
  2. To mój drugi ulubiony zapach <3 kocham, kocham, kocham.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się właśnie wydawało, że kiedyś wspominałaś o Chloe u siebie :)

      Usuń
  3. Ach, żeby tak na mnie pachniał! Uwielbiam ich buteleczkę. :) Prawdą jest, że tych perfum nie da się pomylić z innymi, mają swój unikalny charakter. Ze mną nie współgrają jednak, poza wersją różaną. Są mocne i w pewien sposób kwaśnawe przez większość czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja różana jest dużo słodsza i jeszcze delikatniejsza, mnie również bardzo się podoba, jednak Chloe edp ma w sobie według mnie "to coś".
      Buteleczki Chloe edp i Chloe Rose są prześliczne, to prawda :)

      Usuń
  4. chloe jest niestety nie dla mnie, za dużo konwalii :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla jednych za dużo konwalii, dla innych nut kwaśnych, nie dogodzisz ;):)

      Usuń
  5. Mam sentyment do tych perfum, bo to ulubione pachnidło mojej siostry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje, rozumiem, że nie? Miło, że masz sentyment do perfum swojej siostry :)

      Usuń
  6. Co jakiś czas wracam do tego zapachu ma coś w sobie co przyciąga ale teraz myślałam o zielonej wersji na lato co o niej myślisz? Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest śliczna, ale podobnie jak Rose, dużo subtelniejsza. Ja zresztą kocham wszystkie pachnidła od Chloe, więc cóż mogę więcej dodać? :)

      Usuń
  7. Witaj bardzo dziękuję Ci za odpowiedź ale po wizycie w sklepie spodobał mi się jeszcze Christian Dior, Miss Dior Cherie Blooming Bouquet EDT oraz Hermes, Un Jardin apres la Mousson i teraz nie wiem na co się zdecydować , a Ty na co byś postawiła z trzech zapachów będzie mi łatwiej? Gosia

    OdpowiedzUsuń