Balmain Extatic

Balmain Extatic - słodycz na wysokich szpilach.




Ta jakże narkotyczna woń jawi mi się jako iskrzący, energetyczny, szalenie słodki twór pełen zmysłowości godnej samej Brigitte Bardot.
Początek to kwitnąca orchidea zalana olejkiem ze słodkich migdałów. Delikatny akord drzewny dodaje perfumom smaczku i pikanterii, jest on jednak podany w dość ubogiej ilości, dzięki czemu nie mdli ani nie uwiera. Ponadto jest to bardziej jedwabiste drewno kaszmirowe, aniżeli gorzkie sandałowe. Róży ani skóry w pachnidle tym nie znalazłam ani krzty. W bazie Extatic jest zapachem miękkim, słodko-drewnianym z pewną świeżą, owocową nutką.

Perfumy te pachną raczej jednostajnie, niewiele dostrzegam różnic pomiędzy bazą a samym ich początkiem. Z tej przyczyny brakuje mi tutaj pewnego efektu zaskoczenia  - jest to jedyny minus kompozycji.


Nosić ją będzie raczej nie żadna młoda panienka, a dojrzała kobieta, która wie, czego chce, jest stanowcza i uparta niczym koza. Widzę tutaj ponownie wdzięczną Brigitte Bardot ubraną w szarą sukienkę, amarantowe buty na niebotycznie wysokim obcasie i sznur sztucznych pereł niedbale zarzucony wokół szyi.
Emocje związane z uczuciem występującym podczas stosowania tych perfum mogłabym porównać do entuzjazmu małego dziecka, które właśnie otrzymało wymarzony prezent.
Towarzyszące mi przy tym upojenie to już zupełnie inna bajka - sadzę, że w tym wypadku zrozumieć mnie może tylko osoba uzależniona od dajmy na to kawy - poranek bez niej czyni cały dzień beznadziejnym. Każdy łyk natomiast sprawia, że na nowo chce się żyć i podejmować kolejne kroki.

Extatic jest zapachem słodkim, lecz nie przesłodzonym, intensywnym ale eleganckim, seksownym lecz nie wulgarnym. Na pewno nie chciałby zostać nazwany ślicznym, ale pięknym z pewnością.
Te złote pachnidło swym błogim aromatem wnosi w codzienne życie nutkę romantyzmu, ale zaplątaną z pewnym wyrachowaniem. Jest mocny, trwały, miękki i niesamowicie ponętny. 

Skład perfum:
róża, osmanthus, gruszka, storczyk Sharry Baby, irys, jasmin, amyris, drewno sandałowe i kaszmirowe, skóra





12 komentarzy :

  1. początek jest na mnie cudowny, piękny , owocowy, ale po 1 h zmienia się w coś dziwnego i już z ta nuta mi nie po drodze, jest ładny ale moja skóra współpracuje z nim tylko na początku:) Szkoda:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, szkoda. Na mojej skórze zapach niewiele się zmienia, owoców z początku nie czuję wcale, później dopiero jakaś nutka się wyłania.

      Usuń
  2. Jaki on prześliczny, matko........Uwielbiam! Kupiłam butlę chyba przed rokiem i psikam z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że tak się z Extatic polubiliście :) Miłego noszenia :)

      Usuń
  3. A ja wącham go i wącham i niczego poza jakimś słodkim nie wiadomo co w nim nie czuję.. Mam coś nie tak chyba z węchem..
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twoim węchem wszystko jest w porządku, zapewniam. Zapach po prostu nie chce się na Twojej skórze rozwinąć, ja też tak mam z niektórymi pachnidłami.

      Usuń
  4. One są tak piękne, że aż to czasem denerwujące ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, bez nerwów, zapachy są dla przyjemności :)

      Usuń
  5. Testowałam te perfumy na sobie i czuję w nich miód oraz wanilię mimo, że w spisie tych nut nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie je czujesz :)
      Ja również wyczuwam w nim składnik, którego w spisie nie ma - olejek migdałowy.

      Usuń
  6. Intense Gold jest dla mnie zbyt słodki, ale ten jest idealny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie obie kompozycje są bardzo, bardzo słodkie - nie wiem, która bardziej. W Intense jednak ta słodycz przełamana jest dodatkowo ciepłym drewnem, co może potęgować to wrażenie.

      Usuń