Masaki Matsushima Chocolat Mat

Perfumy marki Masaki Matsushima wyróżnia ponadprzeciętny ekscentryzm - zarówno w postaci udziwnionych flakonów, jak i zamkniętych w nich charakterystycznych zapachów. Chocolat Mat nazwą przywołuje na myśl słodką, rozpływającą się w ustach czekoladę. Nic bardziej mylnego!




Na wierzchołku piramidy znajduje się delikatny i trwający zaledwie kilka sekund akord waniliowych lodów. I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o słodkie nuty w Chocolat Mat.
W kolejnej fazie lody roztapiają się do miękkiej ciapki, towarzyszyć im zaczyna prawdziwie gorzka czekolada.

Za jej sprawą zapach z każdą chwilą cierpnie, a czekolada zamienia się w suche kakao, które nabiera kwaśnego posmaku - wkracza jakaś słaba nuta cytrusowa, gorzka skórka pomarańczowa. Umiecie to sobie wyobrazić? Na tym etapie zapach jest po prostu kapitalny.



W bazie pojawia się natomiast akord przyprawowy - kąsa i gryzie w nosie, wtula się w ledwo wyczuwalne drewienko. Zapach pozostaje jednak mimo wszystko w tonacji pylisto-gorzkiej, z towarzyszącą mu odrobinę kwaśną nutą. Nuty zręcznie się ze sobą przeplatają, tworzą idealną, wyrafinowaną całość.

Jak widać, Chocolat Mat nie jest typowym czekoladowym pachnidłem - nie przypomina ani słodkiej pralinki, chrupiącego wafelka czy gorącej, wyjętej z piekarnika muffinki. Jest to kompozycja sucha, kakaowa, idąca w stronę gorzko-cierpkiej i lekko kwaskowatej gorzkiej czekolady. Zaskoczenie, prawda?

Chocolat Mat jest zapachem zupełnie pozbawionym poczucia humoru - jest ciężkim, zgorzkniałym i opryskliwym...facetem. Pomimo słodkiej nazwy ze słodyczy nie ma w sobie nic. Mimo tego (albo właściwie dzięki temu) posiada nieodparty urok, który uzależnia, tworzy dystans, wręcz podnieca.


Za sprawą swej poważnej miny, staje się niezdobytą twierdzą i obiektem westchnień. I dlatego kobiety będą do niego wracać, gdyż wiadomo nie od dziś, że samiec im trudniejszy do zdobycia, tym atrakcyjniejszy :)

Co do trwałości, to tutaj niestety Chocolat Mat zawodzi - na mojej skórze wyczuwalny jest przez około godzinę. Nie zmienia to jednak faktu, że przez tę godzinę mogę się rozkoszować niezwykle przyjemną wonią.

Skład perfum:
czarna porzeczka, grejpfrut, arbuz, róża, ciemna czekolada, kakao, kokos, piżmo, drewno sandałowe




11 komentarzy :

  1. Czekolada mniam! Nie wiedziałam że takie perfumy istnieją, dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałam ostatnio zamówić próbkę tego zapachu, ale odłożyłam to na jesień, gdy będzie mógł najlepiej wybrzmieć. Ja dzisiaj testowałam perfumy Victor&Rolf Bonbon i przepadłam. :) Muszę je mieć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az tak Ci cukierek przypadł do gustu? :)
      Nie musisz czekać z poznaniem Chocolat Mat aż do jesieni, jego projekcja i trwałość powodują, że zapach nadaje się też w cieplejsze dni

      Usuń
  3. Gorzkie kakao i Al Pacino - świetne połączenie :) Zapach musi być "uroczy" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóz, skoro typy spod ciemnej gwiazdy nie są według Ciebie urocze.... :) Zapach właśnie za sprawą swej ciemnej strony nabiera wdzięku, spróbuj :)

      Usuń
  4. Jeżeli to facet, to na niego lecę zadzierając kiecę, bo uwielbiam te perfumy. :D Zupełnie inaczej się na mnie układają: są przesłodkie, aksamitne a potem pyliste, ogólnie rozwijają się bardziej w stylu pierwszych nut na Twojej skórze.
    Ale porównanie super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) U mnie też są pyliste, suche wręcz, ale nie słodkie. Pasują mi do wizerunku faceta - niezdobytej twierdzy.

      Usuń
  5. masaki ma piękne, oryginalne wody

    OdpowiedzUsuń