Balenciaga Paris L'edition Mer

Balenciaga Paris L'edition Mer zaskakuje połączeniem słodkich cytrusów, nut wodnych, konwalii oraz świeżych ziół.


Spacerując brzegiem plaży, rozkoszując się widokiem i szumem morskich fal, zanurzając stopy w wodzie, trzymając za rękę Ukochanego - w takich chwilach czuję absolutne szczęście i spełnienie. Jeśli w momentach tych mogę ponadto rozkoszować się cudownym aromatem, chwile te zapisują się w mej pamięci na zawsze :)

Perfumy Balenciaga Paris L'edition Mer są niczym piękna opowieść o romantycznym weekendzie spędzonym nad brzegiem morza. Jest to pachnidło skrywające w sobie okruchy niezapomnianych wakacji - orzeźwiającą bryzę, lekki wietrzyk, mokrą, skąpaną w słońcu plażę oraz zapach dojrzałych, słodkich owoców...

Wstęp to subtelna słodycz dojrzałych cytrusów przełamana krystalicznie czystymi, wodnymi nutami, jednakże nie należy mylić ich ze słonymi, morskimi - są one raczej niczym świeża poranna rosa, leniwie rozkładająca się na bujnych trawnikach. W tle pobrzmiewa konwalia, dodając kompozycji wdzięku i uroku. 


W bazie umieszczone zostały morskie muszle - jest to niezwykle nieoczywisty, dziwny akord, nadający kompozycji lekko słonawego, przejrzystego brzmienia. Mimo tego perfumy absolutnie nie tracą na swej elegancji. Trzymają nadzwyczajnie wysoki poziom, są nowoczesne i wyraziste. W pewnym momencie da się w nich wyczuć jeszcze pewną lekką, ziołowo-leśną poświatę - domyślam się, że winna temu doznaniu jest pachnotka. Aromat ziół wypiera delikatną słoność, tworzy wraz z akordem słodko-wodnym mieszankę dającą ukojenie, a przy tym wyrafinowaną.

Wąchając  Balenciaga Paris L'edition Mer odnosi się wrażenie słodkiej czystości, rześkości i odświeżenia. Mam przeczucie, że pachnidło to zyska sobie szerokie grono zwolenniczek podczas nadchodzącego lata.
Ich niewątpliwym plusem jest trwałość - ślicznie się rozwijają i trwają, trwają, trwają...Nie ukrywam, że jakość tych perfum zaskoczyła mnie bardzo,  gdyż po zapachu z kategorii wodnej nie spodziewałam się aż tak dobrej mocy.


Rzadko kiedy zachwycam się nowościami, Mer zasługuje jednak według mnie na zapachowego Oskara. Odsłania wodny, rześko-słodki aromat, olśniewający i czysty, przestrzenny, oryginalny, elegancki oraz charakterny. Idealny na zbliżające się wczasy nad morzem :)

Skład perfum:
bergamotka, yuzu, pachnotka, nuty morskie, konwalia, drewno sandałowe, nuty drzewne, morskie muszle.

(zdjęcia morza pochodzą z mojej prywatnej kolekcji)

13 komentarzy :

  1. Brzmi cudownie, uwielbiam takie zapachy :) Koniecznie muszę powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest naprawdę uroczy, mam nadzieję że Ci się spodoba :)

      Usuń
  2. tak, cudownie brzmi, piekna recenzja. Zapach testowalam na razie przelotnie, ale pierwsze wrazenie bardzo pozytywne.
    lubie takie romantyczne, marzycielskie skojarzenia zapachowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Perfumy te zyskują przy bliższym poznaniu, zatem drugie wrażenie zapewniam, będzie jeszcze lepsze :)

      Usuń
    2. Tak, z pewnością będę jeszcze testować:) Na razie było to tylko wstępne zapoznanie:) Ale Twoja obietnica, że drugie wrażenie będzie lepsze, pewnie przyspieszy testy:)
      Pozdrawiam ciepło:) i wiosennie.

      Usuń
  3. Ah rozmarzyłam się :) Nawet nie wiedziałam o istnieniu tych perfum, a pewnie będą w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak niepozornie stoją sobie na półeczkach :) W środku natomiast kryje się prawdziwe cudo!

      Usuń
  4. Nie miałam go jeszcze okazji poznać, ale zakochałam się już we flakoniku. I cieszy mnie, że nie ma tam słonej morskiej nuty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta słona nuta pojawia się na chwilę, lecz szybciutko znika. I nie jest dosłownie słona, raczej delikatnie słonawa :) Całość jest jednak słodziutko-przejrzysta. Piękna :)

      Usuń
  5. Nie znam, ale myślę, że się zapoznam. Na lato mógłby być super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze poniuchać, zaintrygowały mnie te morskie muszle. No i flakon tez...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wprost zaszokowały:) I faktycznie w pewnym momencie dają o sobie znać, szybko jednak się ulatniają.

      Usuń