Cacharel LouLou

Cacharel LouLou




Cacharel LouLou to perfumy ukryte w straszydle - niebieski plastikowy flakon zniechęca. Wystarczy się jednak przełamać, aby poznać, czym tak naprawdę one są - zapachem harmonijnym, niepospolitym, szalenie intrygującym oraz nieprzeciętnie urzekającym.

LouLou swoją premierę miały w 1987r. Inspiracją dla ich nazwy była Louise Brooks, a właściwie postać, jaką wykreowała w filmie "Puszka Pandory". Aktorka zagrała tam zalotną famme-fatale Lulu, której życie opierało się wyłącznie na romansach. Uwikłana w sieć kłamstw i intryg posunęła się jednak o krok za daleko...




Wracając jednak do zapachu - jego natura vintage pozwala nam czuć wręcz nostalgię budującą napięcie, wyłania się kobieta z apaszką luźno związaną na szyi oraz rozmarzonym spojrzeniem. Wąchając go ogarnia mnie przenikliwe uczucie jakbym znalazła się w latach triumfu niemego kina, jazzu oraz wielkich kapeluszy. To prawdziwie bogaty orient złamany słodką pudrową wanilią, niesamowicie dojrzały i intensywny.

Na wstępie pierwszym wyczuwalnym akordem jest gorycz anyżu. LouLou pięknie nasyca nas tą nutą. Później pojawia się słodycz kwiatu pomarańczy oraz cierpkość suszonej śliwki i cynamonu. Nuty te stoją w równym rzędzie, sapią i dyszą. Są ciężkie, ciemne i lepkie. Kleją się do siebie, na przekór wszystkim tworzą jednak zgraną paczkę. Wynurza się i ostra nuta kadzidła, osłodzona dwudziestoletnią, przeleżaną tuberozą. Na deser pojawia się jeszcze mydlany irys i waniliowy cukier puder. Całość doprawiona gorzkim i olśniewająco, niemal nieziemsko drapieżnym drewnem sandałowym. Uroczo!


Kompozycję tę odbieram jako zawieszoną pomiędzy ciepłą słodyczą a dymną, ciężkawą goryczką. Nuty są w niej przedstawione mocno i wyraziście. Zapewnia to niesamowitą projekcję oraz trwałość.

Niestety, perfumy Cacharel LouLou to nie do końca mój klimat. Żałuję, ponieważ jest to zapach nieoczywisty, ciepły i zdecydowanie wyjątkowy. Doceniam jego kunszt, jednak jest w nim coś, co mnie drażni i domyślam się, że najprawdopodobniej chodzi o ostrą, przenikliwą woń kadzidła, która jeszcze w żadnych perfumach nie przypadła mi do gustu. Jej aromat kojarzy mi się z kościołem i mszą, a to jest... mało sexy :)

Skład perfum:
irys, mimoza, lilia, śliwka, cynamon, fiołek, liść czarnej porzeczki, anyż, jaśmin, kwiat pomarańczy, ylang-ylang, heliotrop, drewno sandałowe, benzoes, piżmo, wanilia, kadzidło, tuberoza

na zdjęciach Louise Brooks

17 komentarzy :

  1. Ciesze się, ze ten tekst powstał, bo Loulou uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę że przypadł do gustu :)
      Po obejrzeniu kilku Twoich filmików na youtube tak się domyśliłam, że LouLou to zapach, który Ci się podoba :)

      Usuń
  2. Mam podobne odczucia, jak Ty: też uważam ten zapach za wyjątkowo ciekawy, ale nie mogę się do niego przemóc. Jest dla mnie zbyt ciężki i gorzki. A ten flakon... zupełnie do niego nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak bywa z tym naszym węchem, że coś nam nie pasuje choć bardzo byśmy chciały, żeby było inaczej...Ja bardzo żałuję, że LouLou nie znajdzie się w mojej kolekcji, choć może kiedyś? Gusta się zmieniają, zobaczymy :)

      Usuń
  3. Kocham Loulou!
    Taka odważna, rozcapierzona i dumna jak paw :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dumna z pewnością :) W końcu wzorowana na femme-fatale :)

      Usuń
  4. właśnie tak wyobrażałam sobie dziewczynę Lou Lou , zdjęcia wybrałaś perfekcyjnie! A sam zapach, miałam , kocham i musze nabyć ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Świetnie, że zapach aż tak wpisał się w Twój gust - i zazdroszczę, bo to wybitne pachnidło

      Usuń
  5. Jakie piękne zdjęcia! I opis oczywiście jak zawsze cudowny :)
    Z loulou miałam styczność tylko raz - nie nalezał do najprzyjemniejszych zatem chyba muszę zrobic wkrótce drugie podejście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Zachęcam do ponownego podejścia- zapach z pewnością jest tego wart!

      Usuń
  6. Nie znam, ale cieszę się, że mogłam się czegoś nowego dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Z jakiego powodu? :) Czyżby też wina kadzidła ? :)

      Usuń
  8. A co sądzisz o zapachu Eden? jakiś czas temu zastanawiałam się ale jednak nie kupiłam..pozdrawiam Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eden to zupełnie inna bajka. Co ja o nim sądzę? Uważam, że to zarówno ciekawa jak i dziwna kompozycja. Mocna, kwiatowa, też w klimacie retro, jednak odrobinę bardziej przyswajalna aniżeli LouLou. Warta testów :)

      Usuń
  9. Lou Lou znam od niedawna. Nie wiem czy chciałabym ten zapach widzieć w swoich zbiorach, ale za każdym razem gdy jestem w Supherpharm nie mogę się oprzeć, żeby nie popsikać nadgarstka. Jest po prostu szalenie ciekawy. A flakon? W jakiś dziwny, pokręcony sposób mi przypadł mi do gustu. Kojarzy mi się ze starym kinem sci-fi :)

    OdpowiedzUsuń