Eau des Merveilles Hermes eau de toilette


Eau des Merveilles znaczy cudowna woda - tak naprawdę jednak jest ona nie tyle cudowna, co pełna spokoju i szczęścia. 


Mam pewne ulubione miejsce, które wiosną, latem oraz jesienią odwiedzam przynajmniej raz w tygodniu. Jest to kawałek lasu  z kilkoma polanami oraz jeziorami, znajdujący się w samym centrum miasta. Można tam dowolną ilość czasu spędzić siedząc na trawie, spacerując chodnikiem lub wydeptanymi ścieżkami pośród drzew, jeżdżąc na rolkach lub rowerze, gimnastykując się na kilku przeznaczonych do ćwiczeń sprzętach  a nawet ucząc się jeździć konno. Przede wszystkim jednak jest tam ogromna leśna przestrzeń, która sprawia, że przebywając w jej towarzystwie człowiek mimowolnie się wycisza i odczuwa nieopisaną rozkosz.





Zimą bardzo brakuje mi spacerów po tym miejscu. Na szczęście istnieją perfumy idealnie odzwierciedlające zapach lasu latem - to Hermes Eau des Merveilles - pachnidło opowiadające o świeżości, jasności i spokoju, jaki znajdziemy tylko w obecności szumiących i kwitnących drzew.

Pomarańczowo-ziołowy początek przenosi mnie w zielone trawniki otoczone paprociami, rosnącymi pod radosnymi drzewami. Trawa jest bujna, krzaczasta, niemal jak narysowana. Wiatr kołysze ją i muska. Wtóruje jej mech dębowy - przydymiony, słodki i puchaty. Wszędzie jest go pełno - paruje słodką opowieścią o zakochanych całujących się pomiędzy drzewami. Wyczuwam też nutę mokrego drewna, jednak jest ona bardzo subtelna. Drewno nie zamierza swym akordem zadzierać nosa, a jedynie sprawić, by zapach niósł jego posmak. W pewnym momencie dołącza do nich wetyweria, gorzko i aromatycznie powiewając na wietrze.


Po ok trzech godzinach trzęsę się niczym narkomanka, gdyż potrzeba kolejnej aplikacji staje się coraz bardziej nagląca. Niby woń zapachu w dalszym ciągu się ulatnia, jest już jednak na tyle słaba, że koniecznym jest sięgnięcie po flakon i ponowne rozpylenie tej cudnej wody na nadgarstkach. Dopiero wtedy czuję ulgę i mogę na powrót cieszyć się tym jakże nieziemskim i wyszukanym aromatem.

Eau des Merveilles Hermes to szalenie uzależniający zapach. Czując jego aromat na skórze przenoszę się myślami do tych uroczych, zielonych i magicznych miejsc, emanujących czystym spokojem i błogą radością.

Skład perfum:
pomarańcza, cytryna, żywica elemi oraz bursztynowa, różowy i czarny pieprz, fiołek, jodła, mech dębowy, cedr, wetyweria

fotka - tumblr

17 komentarzy :

  1. Brzmi ciekawie, wygląda jeszcze bardziej ciekawie....chciałoby się.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny opis. Zachęca do tego, zeby jeszcze raz te cudowna wodę przeanalizować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamówię najpierw próbki:). Z drugiej strony tak opisałaś ten zapach, że mogłabym złamać swoją zasadę i zamówić w ciemno;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw próbki proponuję :) Mimo wszystko :)

      Usuń
  4. Śliczna recenzja, gdzie jest to miejsce o którym piszesz? :)
    Anka A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W samym sercu Aglomeracji Śląskiej - Katowicach :)

      Usuń
  5. Super recenzja, mam ten zapach wszystko się zgadza tak samo na mnie działa jeszcze Rouge Bunny Rouge Incantation, Bottega Veneta EdP(podobny klimat) pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Dla mnie Hermes eau des Merveilles jest chyba jednak niepowtarzalne :)

      Usuń
  6. Kilka razy już tu byłam, w końcu postanowiłam że pozostawię po sobie ślad :)
    Recenzja super- zapachu nie znam, ale czytając czuję go w nozdrzach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie witam serdecznie w moich skromnych progach i zapraszam do odwiedzania :)

      Usuń
  7. Jeju, jak Ty opisujesz te zapachy...za każdym razem mam ochotę lecieć do perfumerii i wąchać i wąchać :P Uwielbiam Hermesa słynny już Ogród Nilowy i pamiętam, że bardzo podobał mi się zapach Eau D'Orange Verte, ale jakoś nigdy nie mogę na niego trafić stacjonarnie żeby się wwąchać, wycofali go czy co...? :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Dziękuję Ci :* Strasznie mi miło :)
      Co do D'Orange Verte - nic mi nie wiadomo o jego wycofaniu, przy następnej wizycie w perfumerii rzucę okiem czy stoi na półce :)

      Usuń
  8. Całkiem inaczej odbieramy ten zapach, ale zgodne jesteśmy w tym że to zapach spokoju i szczęścia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A możesz rozwinąć myśl, jak TY go odbierasz? :) Chyba że poszperam na Twoim blogu, może się natknę na jego recenzję :)

      Usuń
  9. Witam, niestety dla mnie to zapach drewna, ale z zakładu lakierniczego. Czuje drewno, lakier do drewna oraz mdłe szare mydło, ale jeśli ktoś lubi to polecam ze względu na trwałość- nigdy nie zdarzyło mi się mieć trwalszych perfum. Czuć je nawet po kąpieli. Pomarańczy zaś nie czuję. Jeśli chodzi o drzewne to bardziej podobały mi się shiseido feminite du bois.
    Z drze
    Czy znasz może perfumy podobne do dolce & gabbana by damskich (tych z panterką)- tak samo trwałych (pachnących cały dzień) i podobnie pachnących. Chętnie wypróbuję- ,,co mnie nie dobije to mnie wzmocni";]

    OdpowiedzUsuń