Dior Miss Dior eau de toilette kontra Miss Dior edp

Pojedynek dwóch szlachetnych kompozycji ze stajni Diora - ile wspólnego ma Miss Dior eau de toilette z Miss Dior edp?




Gęsta i słodka Miss Dior edp kontra świeża i lekka Miss Dior eau de toilette. Pierwsza - klasyczna, ogoniasta, ciemna; druga - jasna i pylista. Kwaśne, jedwabne eau de toilette to zapach skierowany dla kobiet dopiero rozpoczynających swoją przygodę z perfumami, Miss Dior edp jest dla tych bardziej zaawansowanych, wprost uzależnionych od sięgania po kolejne kompozycje i nie wątpiących w swój gust.

Miss Dior edp upaja zmysły, otula swym ciepłym, nastrojowym, słodkim i kompletnie zniewalającym aromatem. Jednocześnie potrafi nim nieco przydusić, co dla jednych może być zaletą, a dla drugich wręcz odwrotnie. Kapitalne połączenie nut soczystej mandarynki z ciemną paczulą oraz gęstym jaśminem ciągnie się za nami całymi godzinami. Mocy i trwałości zapachowi odmówić nie sposób. 

Miss Dior eau de toilette z kolei ogromnie przypomina mi Chanel Coco Mademoiselle - obie są przejrzyste, świetliste i wysublimowane.
Początek Miss Dior eau de toilette to równiutki rząd stojących obok siebie akordów neroli, bergamotki i białych kwiatów. Dopiero później zaczynają dobiegać delikatne dźwięki, ledwo dosłyszalne pojękiwania róży. Paczuli według mnie nie istnieje w tej kompozycji, gdyż kocham jej zapach i jestem na niego wyczulona. Tu go nie ma. Niektórzy szepną "i chwała za to", ponieważ woń ta większości kojarzy się z ziemistością i przenikliwym chłodem. A w tym zapachu ma być przecież delikatnie i cichutko. 

Największą zaletą Miss Dior eau de toilette jest to, że nosi się ją bardzo przyjemnie. Nie zaskoczy nas, nie uwiedzie, raczej też nie stanie się naszym ulubieńcem, ale z drugiej strony też nie ugryzie, nie ma obawy, że stanie się toporna lub mdła. Jest lekka, świeża i rozkoszna od początku do końca. Wspaniale nada się w prezencie, gdyż naprawdę ciężko znaleźć osobę, której wybitnie by się nie podobała.
Co się zaś tyczy Miss Dior edp - nią lepiej nikogo, o kim nie mamy pewności, że uwielbia te perfumy, nie obdarowywać. Wypełni sobą przestrzeń, wejdzie wszędzie, nawet tam, gdzie nikt jej nie oczekuje. Bez fałszywej skromności i oporów rozniesie swój aromat i nikomu nie pozwoli się zignorować. Prawdziwa  z niej diwa!

Skład EDP:
włoska mandarynka, egipski jaśmin, róża, piżmo, paczula

Skład EDT:
tunezyjskie neroli, bułgarska róża, turecka róża, paczula

Osobiście za wygraną uznaję wersję perfumowaną, a Wy?

9 komentarzy :

  1. Fajne porównanie :) ja też bardziej lubię wersję edp
    Anka

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam wody toaletowej, jednak perfumowaną kiedyś miałam. Pachniała inaczej niż ta dostępna dziś, chyba skład się zmienił, nie sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może Miss Dior edp, jak wiele innych perfum uległ reformulacji :(

      Usuń
  3. Wybrałabym pewnie edp, choć edt lubię i często używam. Głównie wtedy, kiedy chcę pachnieć elegancko, ale lekko. Czy to perfumy dla początkujących? Pewnie bardziej niż edp, ale też nie jest taki łatwy w odbiorze.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz? Mnie się wydaje, że to taki przyjemny świeżaczek :)

      Usuń
    2. Dla mnie samej to nie jest może jakiś skomplikowany zapach, ale wiele osób mnie pytało (z taką powagą) czy to co mam na sobie to "ten szypr" ;) Więc dla niewtajemniczonych okazuje się być trudnym.

      Gratuluję dwóch lat blogowania :) Życzę wielu pięknych pachnideł, które zainspirują Cię na kolejne dwa... i więcej :)

      Usuń
    3. Dziękuję :)
      To dziwne, nie spodziewałabym się po Miss Dior edt takich reakcji, może na Twojej skórze się w tak wyjątkowy sposób rozwijają? :)

      Usuń
  4. Pamietam jak moja kuzynka miala edp.Wstawala o 6 rano I perfumowala sie wychodzac do pracy.Wdzieraly mi sie w nozdrza te perfumy niesamowicie, mimo ze spalam w drugim pokoju I drzwi byly zamknięte. To byl poranny koszmar.

    OdpowiedzUsuń