Chopard Wish

Chopard Wish - kopia Angela czy tylko złudzenie? 




Pewnie większość z Was wie, że za perfumy Angel T.Muglera oddałabym skórę. Jest to jeden z nielicznych zapachów, który nawet po kilku miesiącach noszenia wciąż mnie uwodzi i zaskakuje. Uwielbiam te perfumy i na chwilę obecną jest to mój absolutny "signature scent". Dlatego nie mógł umknąć mojej uwadze fakt, że na rynku z powodzeniem sprzedaje się jego młodszy i przybrany brat, za którym wielki Angel niezbyt przepada, gdyż uważa go bardziej za swoją karykaturę aniżeli wierną kopię. Mowa o Chopard Wish - perfumach, które uchodzą za sklonowaną wersję Angela Thierry Muglera. 

Ten błękitny diament powstał w 1999r., czyli siedem lat później od wspomnianego Angela i od razu zwrócił swoją uwagę podobieństwem do poprzednika - kolorem flakonu (w dodatku również w abstrakcyjnym formacie), reklamą, ale przede wszystkim zapachem do złudzenia przypominającym hit Muglera. Kto jednak przebywa w środowisku Angelowym na co dzień, ten od razu powinien wyczuć różnice dzielące te dwa zapachy. 

W Wish na pierwszym planie czuję słodkie owoce - maliny, dorodne brzoskwinie. W następnym kroku aromat odzwierciedla ciemną, gęstą wanilię z delikatną nutą paczuli. Orchidea pozwala perfumom złapać oddech, lecz za moment znika a pachnidło topi się wręcz w gorącym karmelu. którego drapieżne oblicze przejmuje kontrolę. Kolejnym akordem wyczuwalnym w Wish jest kadzidło - przedziera się przez gąszcz słodyczy, aby oddać się rozkosznym pieszczotom z suchym jaśminem. Ostatnim tchnieniem zapachu są łagodne kwiaty w objęciach sandałowca. 

Śmiem twierdzić, że jeśli już porównywać oba pachnidła, to Wish jest ułagodzoną wersją Angela - przede wszystkim paczuli nie jest w nim tak ostre i przenikliwie chłodne, a delikatnie gorzkawe. Ponadto słodycz jest tutaj jakby żywcem wyjęta z krówek ciągutek - w Angelu absolutnie nic podobnego się nie dzieje, słodkie akordy podane zostały w postaci parującego kakao, dosłodzonego wiórkami gorzkiej czekolady. Wstęp zbudowany z owoców oraz kwiatowe zakończenie również jest czymś, czego w Angelu nie doświadczymy. Całokształt mimo wszystko wypada dość podobnie, nie dziwą mnie więc porównania. 

A zatem dziewczyny - Chopard Wish to idealne rozwiązanie dla tych z Was, które boją się mocy Angela, lub dla których zapach ten jest duszący i migrenogenny, a mimo to coś Was ciągnie w jego kierunku. Słodycz oraz mnogość pięknych nut ukrytych w Wish z pewnością Was zauroczy, nie będziecie jednak musiały tłumaczyć się w towarzystwie, dlaczego przesadziłyście z perfumami :)


Skład perfum:
wiciokrzew, poziomka, akacja, kwiat pomarańczy, agrest, gruszka, drewno różane, kokos, yuzu, fiołek, orchidea, heliotrop, miód, mleko, jaśmin, konwalia, magnolia, paczula, karmel, toffee, wanilia, drewno sandałowe, żywica, kadzidło, fasola tonka.



18 komentarzy :

  1. Nakręcam się na Chopard Wish już od kilku miesięcy. Czekam na fajną promocję w Hebe, tam zazwyczaj kupuję perfumy. Wish pachnie dla mnie o niebo lepiej od Angela, jest mniej słodki, mniej mroczny, za to bardziej owocowy i za to go kocham! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne promocje znajdziesz również w perfumeriach internetowych, np w Perfumeria.pl :)

      Usuń
  2. ech, ja już się na niego napaliłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W poniedziałek przyjechała do mnie 75 Wisha . Zzazdroszczę ludziom, ktorzy mogą nosić Anioła - ja mam sporą odlewkę, ale na mnie zbyt wybija się ta ' piwnniczna ' nutka. Kompozycja jest dla mnie genialna,może kiedyś . Wish jest dużo bardziej *noszalny* - i co tu dużo mówić, po prostu uroczy , podoba mi się ta karmelowa nuta, w Angelu własnie jej nie czułam na sobie.
    Poznrawiam,
    Amber92

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta piwniczna nuta, o której piszesz, tworzy właśnie klimat Angela :) Bez niej nie byłoby tak pięknie :)
      Ale masz rację, karmelu w Wish jest o wiele więcej, więc dla maniaków słodkości jak znalazł :)

      Usuń
  4. Wish Choparda nawiązuje do Angela, co jest normą w tej branzy. Jest jednak innym zapachem, co można stwierdzić, po minucie (może nawet krócej) od powąchania, z kolei wierne użytkowniczki Angela wyczują róznice od razu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, różnica wyczuwalna jest już na samym wstępie :)

      Usuń
  5. A mnie Angela przypomina bardziej D&G La roue de la fortune :)
    Wish jest taki słodki, grzeczny, spokojny, nie ma tu żadnych wariacji i nadużyć. Na początku chciałam się go pozbyć, po czasie doceniłam jego prostotę :) W.K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff to cudownie że doceniłaś go w porę :) Zgadzam się z Tobą, że jest grzeczny i słodki, ale dodałabym jeszcze że piękny :)

      Usuń
  6. A wiesz, że ja nigdy tego podobieństwa nie mogłam wyczuć? Angel to zapach szczególny, wobec którego nie da się być obojętnym, który kocham u innych lecz u siebie znieść nie mogę. A Wish? Nic specjalnego, miły, słodki, raczej bez charakteru, mogłabym go nosić w takie dni gdy zupełnie nie mam pomysłu na siebie. Kadzidlanego etapu na mojej skórze w wykonaniu Wisha dowąchać się nie mogę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angel jest tylko jeden, o tak :) Współczuję, że nie możesz go nosić, gdyż momenty w których się rozwija i przekształca są olfaktorycznym majstersztykiem.
      Wish natomiast ma według mnie zadatki by nazywać go podobnym, bo i po to został stworzony, jednak królowa jest tylko jedna ;)

      Usuń
  7. Podobieństwo między tymi zapachami jest i to ,jak dla mnie bezsprzeczne.Ale Wish jest w tym wypadku czymś co tylko z wierzchu udaje coś, co jest ideałem.Bo Angel to Anioł idealny, a Wish,choć jest całkiem ładnym zapachem, to już aniołek,w dodatku bez skrzydeł. Już bardziej celowałabym, z większym odwzorowaniem , w Nirmalę Molinarda, ale to już inna bajka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniołek bez skrzydeł - można i tak go określić :) Witaj w gronie fanek Angela :)

      Usuń
    2. No jak go nie kochać ;) Choć Anioł nie jedyny, bo największą miłością darzę Aliena o czym pisałam zresztą w ostatnim konkursie. Ach ten Mugler ;)

      Usuń
  8. A jak z jego trwałością? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest najgorsza - kilka godzin trzyma na skórze :)

      Usuń
  9. To chyba zalezy od osoby. U mnie trzyma się cały dzień. Zegarek przesiąkł zapachem na "amen":) Marynarki, kurtki, plaszcze. Wszystko pachnie już "na stałe" no do momentu prania. :)
    Uzywałam go jakieś 9-10lat temu i pol roku temu wróciłam do zapachu. Jest cudny:)

    OdpowiedzUsuń