Guerlain Champs-Elysees

Champs-Elysees Guerlain to zapach, który największą sceptyczkę przeniesie na obłoczkach do krainy pełnej marzeń o miłości.





Champs - Elysees początkowo pachnie mandarynkowym pudrem uwikłanym pośród olejków ze słodkich migdałów. Dalej tli się kwitnący bez oraz nieśmiało wybrzmiewa róża, która z czasem nabiera coraz większej mocy. W końcu przejmuje dominację nad innymi akordami - wśród jej ciężkiego i przenikliwego aromatu unoszą się jednak potulne, zielone, jaskrawe i świeże nuty. Róża powoli rozpływa się w ich przejrzystości. Finał to suchy liść herbaty wzmocniony lekkim pyłkiem waniliowym.

Podejrzewam, że wiele osób perfumy te uzna za duszące i przestarzałe. Przyzwyczajeni dziś jesteśmy do kompozycji łatwych i lekkich i ze sporą dozą nieufności testujemy pachnidła, które w składzie posiadają gęste i intensywne olejki kwiatowe. Warto się jednak przełamać, gdyż Champs - Elysees to choć bardzo dojrzały i mocny zapach, zawiera w sobie coś magicznego i błogiego. Przeznaczony jest dla władczej piękności, osnutej mgłą tajemnicy, pełnej uroku i wdzięku, z pozoru niedostępnej, a tak naprawdę pragnącej poznać smak prawdziwej miłości.

To zapach dla damy, która jeśli tylko otworzy swe serce, odnajdzie ślady na nowo rodzących się w niej uczuć. Perfumy te zostały stworzony właśnie dla niej - są bowiem tak jak ona tajemnicze i zmienne, a zarazem posiadają głęboko ukryte słodkie wnętrze.
Te cudowne cechy schowane są jednak głęboko, otoczone grubą i twardą ścianą, wydostają się na wierzch i ukazują swe serce tylko wtedy, gdy zapragnie tego ich właścicielka.

Champs - Elysees będzie towarzyszył jej podczas pierwszych miłosnych schadzek, będzie dodawał jej odwagi i szyku. Stworzy obronny mur, który pomoże przetrwać jej chwile, w których zechce stworzyć pozory niedostępnej, a gdy postanowi zasnąć w ramionach mężczyzny, będzie otaczał ją niewidzialną i zalotną chmurką....



Nazwa perfum Champs - Elysees pochodzi od ulicy, na której stanął pierwszy butik Guerlian. Stworzone w 1904r. przez Jacquesa Guerlain, w 1996r. doczekały się reformulacji składu i ponownego wypuszczenia na rynek. Dostępne są w wersji perfumowanej oraz toaletowej.

Skład perfum:
czarna porzeczka, melon, migdał, fiołek, brzoskiwnia, anyż, piwonia, mimoza, hibiskus, konwalia, róża, bez, drewno sandałowe, benzoes, wanilia, cedr




8 komentarzy :

  1. Zdecydowanie dla dam. Wszędzie róże, ale zimne i zgaszone, w swojej najbardziej eleganckiej formie. W stylu retro, ale moja mama bardzo lubi i używa. No i ten słynny flakon. :) // Tomek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Flakon podobno ma odzwierciedlać kobiece kształty (?) Według mnie bardziej przypomina męskie :)

      Usuń
  2. Kocham! Aż się poszłam psiuknąć do zaprzyjaźnionej garderoby, bo ja ich na składzie nie mam, choć kiedyś miałam i nawet używałam częściej niż innych. Tak sobie kojarzę, że od nich się zaczęła moja przygoda z Guerlain. Piękne :-)
    Marta L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja Ci zazdraszczam tej zaprzyjaźnionej garderoby, ale chyba bardziej jej właścicielki :D

      Usuń
  3. Podobają mi się bardzo. Muszę wrócić do tej róży :) I pudru :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrócić? Czyli mniemam, że już byłaś kiedyś w posiadaniu :)

      Usuń
  4. Wszędzie w sprzedaży jest tylko woda toaletowa , czy jest miedzy nimi różnica? Pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszędzie, w poście podałam linka zarówno do edt jak i edp :) A różnice pomiędzy obiema wersjami są dość wyraźne - edt pozbawiony jest pudru i ciężkości, to takie ładny bukiet kwiatów

      Usuń