Lalique Le Parfum

Perła marki Lalique - "Le Parfum".


Perfumy Lalique Le Parfum poznałam kilka lat temu. Coś wtedy między nami zaiskrzyło, jednak z niewiadomych przyczyn szybko o nich zapomniałam. Niedawno, buszując pośród setek próbek, mój wzrok znów padł właśnie na nie. Jeden psik i machina porwała mnie na nowo. 

Aż trudno jest mi uwierzyć, że wtedy ten ponętny zapach aż tak mnie nie pochłonął. Dziś bowiem jestem pewna, że perfumy Lalique Le Parfum nie opuszczą mnie przez kilka najbliższych tygodni (być może nawet miesięcy - kto wie?) gdyż potrafią niczym drobna iskra rozpalić zmysłowy ogień, pokrywając wszystko wokoło szaleńczym, wyniosłym aromatem - niemożliwym do wyobrażenia.

Otwarcie jest jednak delikatne, dziwne, słodko-gorzkie. Ciężko w nim wyodrębnić poszczególne nuty. Po chwili zapach nabiera wyrazistej, miękkiej, waniliowej słodyczy. Wanilia przedstawiona została jednak w bardzo wyrafinowany sposób, jako woń niezbyt słodka, lekka, wyrazista, odarta z mdławej, budyniowej otoczki. Tuż obok pyszni się bezczelny, erotyczny i szorstki pieprz. Pozostaje w cieniu wanilii, lecz sugestywnie daje znać o swojej obecności. 

Piękna z nich para - ona i on. Tak różna, a mimo tego tak sobie bliska. Tworzą związek zdumiewająco dobry i przekonywujący, lecz nie pozbawiony tajemniczości. Ona silna, ale uległa; on pewny siebie, niemniej lubiący kryć się w jej ciepłym oddechu... Miłość i namiętność wpisana jest w ich magiczny, pełen wzruszeń związek, a szczęście zdaje się nie mieć końca.



Pieprz nie planuje jednak trwać w wanilii aż do kresu pachnidła. Po kilkudziesięciu minutach nieznacznie zaczyna ustępować miejsca sandałowcowi, aż w końcu zupełnie się wytrąca. Opuszczona przez niego wanilia nabiera słodyczy i zasypia otulona szalem z sandałowego drewna.
Romans dobiegł końca, pozostawiając po sobie uczucie niedosytu. Dlatego ponownie sięgam po Lalique Le Parfum i historia zaczyna się na nowo.....

Te francuskie pachnidło zamknięte zostało w pięknie odlanym, ciężkim, szklanym flakonie z czerwonymi frędzelkami. Trwa na skórze do 6 godzin.

Skład perfum:
bergamotka, laurowiec indyjski, różowy pieprz, jaśmin, migdał, heliotrop, drewno sandałowe, fasola tonka, wanilia, paczula.

10 komentarzy :

  1. Nie znam zapachu, ale recenzja tak piękna, że aż mi się zachciało je mieć, a szukam właśnie czegoś zmysłowego. Do tego cudny flakonik :-)
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że recenzja Ci się spodobała ;) Zapach faktycznie jest bardzo zmysłowy

      Usuń
  2. a ja się przymierzałam jutro pewnie dojdzie próbka i jak znam życie skończę znowu z flaszką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać czy próbka spełniła Twoje oczekiwania ;)

      Usuń
  3. O jak dobrze że przypomniałaś mi o tym zapachu podchodziłam do niego w grudniu 2013 (ponieważ jest wtedy promocja w dauglasie) bardzo mi się podobają ale bałam się tej wanilii ponieważ miałam DG the one i bolała mnie głowa dlatego ostatecznie zrezygnowałam. Ale wydaje wydaje mi się że ta wanilia jest dość delikatna napisz mi co o tym myślisz czy spróbować, bo mam jeszcze w planach Adicta z Diora co Ty byś wybrała z tych dwóch zapachów? Elka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wymienionych przez Ciebie zapachów w Lalique wanilia jest według mnie najdelikatniejsza i najmniej słodka

      Usuń
  4. Zawsze myślę, żeby wreszcie po nie sięgnąć i zawsze zapominam!
    Koniec z tym! Muszę powąchać ten romans :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! I najlepiej jeszcze u siebie opisać :)

      Usuń
  5. Ha! Już wiem, gdzie podziało się moje dawne zauroczenie Le Parfum. Ono po prostu przeszło na Ciebie. ;)
    Kiedyś bardzo lubiłam te perfumy i nosiłam często. A był to okres w moim życiu, gdy byłam o krok od zmiany stanu cywilnego (do czego na szczęście nie doszło); być może dlatego jakoś mi "przeszły". Teraz jednak coraz częściej stwierdzam, że chętnie znów bym trochę je ponosiła. Więc chyba czas pokuty Le Parfum się skończył. :D

    pozdrowienia,
    wiedźma, pisząca z innego komputera

    P.S.
    Z tym filmem z fotki kojarzą się same przecudne zapachy. ;) Mnie Steam Aoud od Montale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film przecudny to i potem piękne zapachy w głowie kołaczą :)
      Odpuść już biednym Lailque, nic nie zawiniły - w tym wypadku jak to zazwyczaj bywa winny był tylko facet (jak się domyślam) :)

      Usuń