Givenchy Ange Ou Demon

Givenchy Ange Ou Demon - ciepły, miękki kaszmir wygrzewający się na waniliowych, drewnianych deskach, niczym płacz roztapia napięcie dając błogie wytchnienie...

Givenchy_Perfumoholiczka





Ange Ou Demon to zapach, który dom mody Givenchy wykreował 8 lat temu. Jest to książkowy przykład udanej kompozycji zapachowej, która pomimo upływających lat, wciąż niezmiennie zachwyca, a szerokie grono zwolenniczek wprost ją ubóstwiających jest na to znakomitym dowodem.

Początek jawi się dość dziwnie - cierpko-gorzkie przyprawy drażnią nos, jednocześnie uzależniając od swej wydawałoby się niezbyt atrakcyjnej woni. Mogę się jedynie domyślać, że zasługą tego aromatu jest użyta szczypta najdroższej przyprawy świata - szafranu, którego jeszcze nigdy nie miałam okazji poznać w czystej postaci. Zapach, który się unosi, to coś na kształt ostrego pieprzu zmieszanego z miękkim drewnem sandałowym, pływającym w cierpkim winie. Dopiero po dłuższej chwili powoli zaczyna wydzielać się słodki aromat kwiatów - przede wszystkim pysznej i fikuśnej orchidei, która z kolei płynnie przechodzi w słodkie, waniliowe drewno sandałowe.

W bazie znalazłam jeszcze miękkie deski kaszmirowe, stłoczone z dębowym mchem i otulone ambrą. Ich aromat jest ciepły, nie drażniący, lecz intensywny i trwały. Zmysły toną w oparach tej niejednoznacznej, intrygującej woni, która zadziwia i podnieca. Błagają o więcej....

Perfumy te z uwagi na swą głęboką, tajemniczą i zmysłową woń są idealne na wieczór. Nie sądzę jednak, by drażniły noszone w dzień. Sprawiają wrażenie miękkich, ciepłych, lecz osnutych pewną dozą tajemnicy. 
Są diabelnie trwałe i powodują fantastyczne samopoczucie podczas ich noszenia.
Nie wspomnę o mrocznych myślach pojawiających się u płci przeciwnej, gdy w pobliżu znajdzie się kobieta nimi pachnąca....

A kobieta ta jest nad wyraz demoniczna, poważna i uwodzicielska. Jednocześnie niepokorna i nie przejawiająca za grosz poczucia humoru. Świadoma swej zmysłowości, lubiąca ją wykorzystywać do własnych celów, nie znosząca sprzeciwu i mająca w nosie cudze uczucia. Anioł czy demon? Bezsprzecznie to drugie.





Skład perfum:
tymianek, mandarynka, szafran, orchidea, lilia, ylang-ylang, fasola tonka, wanilia, palisander, mech dębowy



14 komentarzy :

  1. Kocham kocham!! Tak samo Le Secret, Elixir, edt - w każdych ilościach i o każdej porze dnia i nocy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompozycje Givenchy w większości są przepiękne - próbowałaś np. eleganckie Dahlia Divin lub Very Irrestible?

      Usuń
  2. Moja znajoma ma te perfumy i kilka razy jej podkradlam, ale nie trzymały się mnie. Czułam tymianek i ylang ylang, śliczny zapach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że u Ciebie nie okazały się trwałe, bo są przepiękne

      Usuń
  3. Mam ten zapach posiadam również Le Secret i oba uwielbiam ale nie są zbyt trwałe na mnie, myślę teraz na zimę o jakimś trwałym zapachu otulajacym. Zastanawiam się nad Addict Dior, może byś mi posunęła jakiś pomysł? Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam miało być" podsunęła jakiś pomysł" zgubiłam d...Gosia

      Usuń
    2. Ciężko mi coś doradzać, nie znając Twojego gustu. Ja jesienią szukam perfum zmysłowych i "ogoniastych" - takich jak Bvlagri Jasmin Noir, Chanel Coco Noir lub arabskie koncentraty

      Usuń
    3. A czy Bvlagri Jasmin Noir, Chanel Coco Noir są trwałe wiem że to kwestia indywidualna. Zapach Bvlgari mi się podoba a Chanel Coco Noir nie znam bo ktoś mi kiedyś powiedział że to wypłukana wersja Coco Mademoiselle i nie testowałam .Gosia

      Usuń
    4. Na mnie obie kompozycje są bardzo trwałe, a Coco Noir ani przez minutę nie przypomina Mademoiselle, ba! jest według mnie ciekawsze i śmielsze. Ale, tak jak piszesz - odczucia to kwestia indywidualna, więc musisz sama spróbować :)

      Usuń
  4. Wybiorę się na testy w sobotę albo w niedzielę, dam znać jakie są moje odczucia pozdrawiam i dziękuję za radę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :)
      Super, czekam na wieści:)

      Usuń
    2. Witaj tak jak obiecałam piszę aby się podzielić swoimi odczuciami miałam na przetestowanie niecałe dwa dni ponieważ chciałam koniecznie coś kupić w związku z promocją 15%, zapach Bvlagri Jasmin Noir, jest piękny ale po pewnym czasie zaczą mi przypominać Versace, Crystal Noir który posiadam, natomiast Chanel Coco Noir rzeczywiście jest całkiem inny niż Mademoiselle ale zrobił się na mnie taki delikatny słabo wyczuwalny więc nie wiedziałam co zrobić, mój maż uwielbia Hermesa i namówił mnie na Hermes, Eau des Merveilles EDT powiem szczerze że spodobał mi się dość orginalny charakter tego zapachu , podobno EDP nie jest już tak piękna. Zapach jest barzo trwały i pięnie ulatnia się na ciele jestem zadowolona. Napisz co ty na to czy znasz ten zapach. Pozdrawiam Gosia

      Usuń
    3. Cześć - tak, znam te perfumy :) Są bardzo wyrafinowane, takie rześko-orientalne, przepiękne. Mnie również wersja edt podoba się bardziej od edp, w której brak tych delikatnych, zielonych nut, jest sam ciepły orient. Wersja edp bardzo przypomina mi YSL Opium Vapeurs. Gratuluję zakupu i mam nadzieję, że zapach będzie się dobrze nosił :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    4. Dziękuję Ci za tak pozytywną opinię teraz jestem pewna że dokonałam słusznego wyboru. Pozdrawiam. Gosia

      Usuń