Chanel Coco Mademoiselle

Chanel Coco Mademoiselle - klasyka w wydaniu light 





Marka Chanel słynie z tworzenia klasycznych i luksusowych perfum. Nie inaczej było w przypadku Coco Mademoiselle, autorstwa Jacquesa Polge - to zapach pomimo przewagi świeżych nut, niesamowicie zmysłowy i elegancki.

Wtulając się w tą aksamitną kompozycję czuję na sobie promienie popołudniowego słońca, skrzącego się na bezchmurnym niebie. Jest przepiękny, majowy dzień. Wszystko kwitnie, soczysta zieleń zalewa pozostawione przez zimę szare i brudne okolice. Wokoło mnie rozpościera się park pełen kwitnących, kremowych róż, a tuż obok niepokornie i intensywnie pachnących cytrusów - cierpkiej bergamotki oraz gorzkiej pomarańczy. W powietrzu unosi się też zapach świeżego prania, powiewa aromat przejrzystego, świdrującego piżma. Gdzieś alejkę dalej sączy się woń drewna sandałowego, przesiąkniętego wilgocią. 
Wiatr rozwiewa mi włosy, unosi jedwabną apaszkę. Zamykam oczy, pozwalam mu osuszyć swoją twarz. Daję się ponieść chwili, jestem zupełnie zrelaksowana. Trwam w błogim spokoju, delektując się całą tą gamą zniewalających aromatów. 

Chanel Coco Mademoiselle to zapach bardzo lekki, świeży i niezwykle romantyczny a zarazem wykwintny. Promienieje czystą radością, obdarowując potężną dawką optymizmu. Usilnie przegania smutki, pozwala się sobą cieszyć. 

Mademoiselle cudownie współgra z delikatną dziewczyną z warkoczami, wtuloną w ramiona zakochanego w niej chłopaka, jak również z dojrzałą business woman, wymykającą się z biura późnym popołudniem.
Nie ma w niej bowiem nic zadziornego, nic, co mogłoby odrzucić, co mogłoby przeszkadzać. Jest tym, czym być powinna - zapachem pozwalającym być kobiecie najlepszą wersją siebie.



Pominąć nie mogę faktu, że ambasadorką perfum niezmiennie od roku 2007 jest śliczna, świeża i naturalna Keira Knightley. Na uwagę zasługuje również przepiękny i luksusowy flakon, wyróżniający się minimalizmem i klasą. 

Trwałość perfum sięga 10 godzin, na ubraniach natomiast nawet do kilku dni. Co zaskakujące, Coco Mademoiselle na tkaninach wydziela aromat bardzo zbliżony do znoszonego Chanel nr 5.

Skład perfum:
pomarańcza, mandarynka, bergamotka, kwiat pomarańczy, jaśmin, róża, fasola tonka, paczula, opoponaks, wanilia, wetyweria, piżmo.


17 komentarzy :

  1. średnio się lubimy z Mademoiselle, wolę Coco Noir :) ale podoba mi się wizualnie i lubię kolejne kampanie z Keirą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coco Noir też bardzo lubię, jednak paradoksalnie krócej się trzymają mojej skóry niż Mademoiselle...

      Usuń
    2. to jest częsty 'zarzut' kierowany w str. Coco Noir - słaba trwałość właśnie - mnie się trzyma 4-5 h - nie jest źle :) znam osoby, które ich nie wyczuwają już po upływie dwóch godzin

      Usuń
    3. No właśnie ja mam ten problem, zapach jest piękny znam go z próbki, ale bardzo nietrwały a niestety dość drogi. Dlatego wolę Coco Mademoiselle które są dużo trwalsze na szczęście :)
      Gosia

      Usuń
  2. Są cudowne:-) Uwielbiam perfumy Chanel, ale Mademoiselle są najbardziej moje. Zakochałam się w nich rok temu i teraz mam już drugi flakon. Nie lubię tej aktorki, ale reklamy są ładne, nie przeszkadzają mi ;-)
    Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie lubisz też Chanel Chance? Według mnie te dwie kompozycje są dość do siebie podobne :)

      Usuń
  3. Mam Coco Mademoiselle w wersji edt i bardzo lubię ten zapach, jednak częściej używam Chance edt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie (jak już wspomniałam powyżej) Chance wydają mi się najbardziej zbliżone do Mademoiselle. Są chyba jednak troszkę słodsze, prawda?

      Usuń
    2. Są podobne, jednak Mademoiselle edt ja odbieram jako zapach bardziej kwiatowy, z kolei Chance edt jest w połowie męski, w połowie miodowy (?). Te zapachy są genialne latem - cały czas mnie pytano jakich perfum używam:)

      Usuń
  4. To jest mój wakacyjny zapach, wspaniale komponuje mi się ze słońcem i zwiewnymi sukienkami :-) bo w zimie wolę coś mocniejszego, dającego uczucie ciepła. Gabrysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w Mademoiselle jest ukryta nuta orzeźwiająca, idealna latem i wiosną

      Usuń
  5. Kojarzą mi się z potworną egzaminatorką z kursu prawa jazdy :D Ale zawsze podobało mi się, jak pachnie. Prawo jazdy mam, uspokoję się trochę i poproszę o te perfumy w prezencie urodzinowym, które wypadają pod koniec stycznia :D
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff już myślałam, że się zraziłaś na amen :)

      Usuń
  6. Miałam Coco Mademoiselle ale jest w nich jakiś składnik (taka ostrość) po którym boli mnie głowa myślę że jeszcze raz dam jej szansę ale w wersji toaletowej, podobno są tez piękne. Natomiast latem jestem przywiazana do Chance fresh jest to chyba jedyny zapach który jest na mnie trwały latem jest cudowny kwiatowy, świeży a jednocześnie trochę słodkawo- pudrowy jest super, natomiast ostatnio zakupiłam dla odmiany chance tendre i jest tylko kwiatowy bardzo delikatny ale o dziwo wszyscy go na mnie czują więc nie jest źle ale jest on przeciwieństwem zapachowym fresh po raz drugi go na pewno nie kupię. Pozdrawiam. Gosia 71

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że perfumy marki Chanel nie są Ci obojętne :)

      Usuń
  7. Lubię bardzo! Mimo że obecnie mam kilka zapachów podobnych, w których prym wiedzie bergamotka. Trafnie go opisałaś, ten zapach to czysta radość i kwintesencja kobiecości, ale w takiej niewinnej, dziewczęcej wersji :)

    PS: EDT też bardzo udana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersji edt nie znam, ale przetestuję niebawem, bo widzę, że też jest chwalona :) Ja nie przepadam za bergamotką, często jej woń mnie drażni, w Mademoiselle została jednak przedstawiona bardzo pięknie

      Usuń