Burberry London for Women

Burberry for Women to klasyczny twór marki Burberry, sięgający połowy lat '90. Jest jednak wciąż tak samo uniwersalny i pełen świeżości, jak kultowy produkt firmy - nieśmiertelny trencz.

Perfumy Burberry

Marka Burberry istnieje od 1856r. Od tamtej pory przeszła kilka kryzysów, w tym jeden, który o mało nie doprowadził do jej bankructwa. Dziś firma ma stabilną pozycję na rynku  i prężnie się rozwija. W świecie mody zasłynęła głównie z klasycznych, eleganckich i wspaniałych jakościowo trenczy oraz towarzyszącej im charakterystycznej "kratki", która pojawia się na większości produktów sygnowanych marką Burberry.
Ceny tych pięknych płaszczy zaczynają się od 4 tysięcy złotych, zatem taniej nas wyjdzie zaopatrzyć się we flakonik perfum :)


Burberry for Women to zapach niebanalny i elegancki. Początek trochę kojarzy mi się z męskimi wodami kolońskimi, ponieważ jest ostry, cytrusowo-alkoholowy. Wrażenie to na szczęście szybko mija, a męski odcień z czasem przeistacza się w bardziej kobiecy, lekko pudrowy i nieznacznie mydlany. I ten aromat jednak dość prędko wyparowuje. Po nim następuje akord bazowy, trwający całe godziny - słodki, waniliowy, skąpany w olejkach cytrynowych i brzoskwiniowych.
Wanilia tu ukryta jest jakby troszkę zagubiona, onieśmielona i  wypłukana ze swej doskonałości. W Burberry for Women ktoś zmieszał ją z herbatą cytrynową i tym samym pozbawił intensywnej woni.

W niektórych momentach odnoszę wrażenie, że wącham jakąś musującą oranżadę, która pomimo swej słodyczy jest rześka i wibrująca, a jej bąbelki łaskoczą mnie po nosie...



Burbery for Women nie ma w sobie nic z ulepności. Nie jest też mdły ani ckliwy. Jest w nim słodko, jednak tak wdzięcznie, przepysznie i radośnie. Oczami wyobraźni widzę te musujące w powietrzu bąbelki, pękające  i roznoszące aromat wokół mnie. Krążą sobie leniwie i zmysłowo.

Na samym końcu wyłaniają się jeszcze delikatne kwiaty z przepięknym jaśminem opatulonym brzoskwiniowym kocem, na czele. Spowijają zapach wonią świeżego bukietu,  tworząc tym samym bliskoskórną, finezyjnie pachnącą powłokę na ciele. 

Zgrabnie zmieszane nuty czynią te perfumy niejednostajnymi, plastycznymi i oryginalnymi. Promienieją jakimś wewnętrznym, niebiańskim blaskiem  i nęcą niczym schłodzona, lekko gazowana lemoniada w upalne południe. 

Kobieta je nosząca jest niczym nieograniczona, wolna, szalona, elegancka i atrakcyjna. 

Skład perfum:
czarna porzeczka, bergamotka, jabłko, jaśmin, drewno sandałowe, mech, piżmo, wanilia, cedr

O letniej edycji perfum Burberry przeczytasz tutaj.


10 komentarzy :

  1. cześć i czołem, żeby nie powiedzieć: a ku ku ;)) a wiesz, że nie pamiętam tego zapachu? jabłko się w nim wprawdzie plącze - brrr - ale skojarzenia mam raczej pozytywne, chyba że znowu coś mi się splątało ;)
    a z innej beczki - dawno nie było u Ciebie o męskich perfumach, a chętnie bym się w co nieco wczytała - jeśli można prosić :) pozdrowienia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiem po amerykańsku - "hello" :) :*
      To masz dobre skojarzenia, bo zapach jest naprawdę godny uwagi :) I nie wiem gdzie niby jest to jabłko, chyba jedynie w wyobraźni twórcy :)

      Mam w wersji roboczej pewien męski zapach, w który sama fantastycznie się czuję - skończę go w takim razie i pójdzie jako następny :>

      Usuń
    2. :)** ooo, to cudnie - bardzo dziękuję :))

      Usuń
  2. Na mnie zupełnie zapachy Burberry nie leżą, ale płaszcz to bym chętnie widziała w swojej szafie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie pogardziłabym takim cudeńkiem :)

      Usuń
  3. Znam tylko Myburberry i nie urzekły mnie za specjalnie. O tym klasyku pierwsze słyszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie musisz go przetestować, jest zupełnie inny od My Burberry :)

      Usuń
  4. Któryś Burberry pachnie gruszką? Ten muszę obwachać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie znam wszystkich perfum Burberry, więc może któryś pachnie gruszką. Ja jedyne pachnidło jakie pamiętam i które ewidentnie pachniało tym owocem to Salvatore Ferragamo Signorina.

      Usuń
  5. To burberry pachnie świeżym, zielonym jabłkiem zmieszanym z wanilią, gruszką, morelą i brzoskwinią. Nie są to jednak zapachy spożywcze, bowiem podszyto je zmysłowym piżmem i świeżością cedru oraz drzewa sandałowego.
    Mieszanka bardzo pozytywnie nastraja, cały czas w pracy dodaje mi energii i przypomina słoneczne lato...
    Idealne na jesień.

    OdpowiedzUsuń