Bruce Willis oraz Bruce Willis Personal Edition

"Twardzi faceci żyją wiecznie. Dokładnie tak jak Bruce Willis." Czy zapachy sygnowane nazwiskiem Bruca Willisa faktycznie są tak nieśmiertelne jak wskazuje na to ich reklama?


Markę LR, dla której Bruce Willis po raz drugi został twarzą perfum, pewnie większość z Was zupełnie nie kojarzy. Ja również zetknęłam się z nią po raz pierwszy dopiero kilka dni temu, a jest to firma kosmetyczna, która na rynku niemieckim istnieje z powodzeniem od 29 lat. W Polsce nie zdobyła jeszcze tak wielkiej popularności, myślę jednak, że jest to kwestią czasu, gdyż jej szeroka oraz przystępna oferta zachęca do sięgnięcia i wypróbowania przynajmniej części produktów.

Pierwsze perfumy sygnowane nazwiskiem Bruce powstały w 2010r. W ich wnętrzu kryły się nuty orzeźwiające wraz z pieprzem i wetywerią. Szybko stały się bestsellerem, gdyż ich uniwersalność pozwoliła na stosowanie ich wśród szerokiej rzeszy mężczyzn. W tym roku marka LR znów stawiając Bruce jako ambasadora, stworzyła perfumy pod nazwą Personal Edition.


Bruce Willis 



W perfumach "Bruce Willis"
początek stanowią nuty orzeźwiające - prym wiodą rześkie cytrusy. Aromat ten wzbogacony jest jednak ostrym, gryzącym pieprzem, zdecydowanie dodającym mu uroku. Po krótkiej chwili pikantność zapachu cichnie, wydobywa się natomiast lekki, łagodny, prawie niesłyszalny szept wetywerii.

Wetyweria przedstawiona została w bardzo sympatyczny i delikatny sposób - przypomina suszony świerk. Nie dusi swymi wdziękami, gdyż nie jest jej za duża ani za mało. Jej obecność sprawia, że perfumy wydają się być w odbiorze przestrzenne, świeże i lekkie. Pieprz dodaje zapachowi mocy, jego gorycz gryzie w nozdrza i muszę przyznać, że bardzo mi się to uczucie podoba. Pachnidło niestety dość szybko ulatnia się z mojej skóry. Maksymalna trwałość to ok 4 godziny, jednak tylko podczas pierwszej jest intensywne i wyraziste.
Z uwagi na tak dyskretną projekcję, zapach ten zaliczyć można do grona uniwersalnych i casualowych.
Perfumy Bruce Willis powstały w 2010r.

Skład perfum:
drewno sandałowe, pieprz, grejpfrut, wetyweria, cedr virginia,



Bruce Willis Personal Edition


W Personal Ediotion z kolei jest przede wszystkim dość słodkawo, nieznacznie pieprzne oraz bardzo wykwintne. Na wstępie najbardziej wyczuwalnym składnikiem jest oud. Podany został jednak dość oszczędnie, dzięki czemu jego woń jest rozproszona, prawie nieuchwytna. Droczy się z odbiorcą, ukazując się i zaraz na powrót chowając.

Perfumy dopiero po jego całkowitym zwietrzeniu nabierają mocy oraz "męskości". Stają się surowe, gorzkie, zasypane garścią pieprzu i wzmocnione suchym tytoniem. Końcówka emanuje jednak na powrót spokojem - wirują w niej resztki przypraw wraz z ostatnim okruszkiem uzależniającej nikotyny, przełamane wydobywającą się z wnętrza świeżością. Mocno trzymają się skóry, a zarazem ich bliksoskórność pozwala na stosowanie ich na wszelkiego rodzaju okazje oraz w każdą porę roku. Są niemęczące dla otoczenia, łagodne, a przy tym ujmujące.
Według mnie kompozycja ta jest o wiele lepsza niż poprzednik, bardziej dopracowana.

Trwałość zapachu sięga ok 6 godzin.
Perfumy Bruce Willis Personal Edition powstały w 2014r.

Skład perfum:
cytrusy, pieprz, tytoń, skóra, oud.


8 komentarzy :

  1. Na pierwszym zdjęciu wygląda dokładnie tak, jak Bruce Willis wyglądać powinien zawsze!!!
    Markę znam ale z zapachów niuchnęłam kiedyś tylko ten pierwszy, natknęłam się na niego w szafce u syna, raz w życiu czymś mi nieznanym mnie zaskoczył zapachowo ;-) Bez szału ale przyjemny, natomiast drugiego nie znam, brzmi ciekawie i nawet flakon ładniejszy.

    Marta L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba! Na pierwszym zdjęciu ma przecież bruzdy, rany, pot i zarost, czyli wygląda jak prawdziwy facet :)
      Personal Edition jest ciekawszy zapachowo, ma w sobie to "coś" :)

      Usuń
  2. Lubię go :-) Te drugie perfumy chętnie kupiłabym chłopakowi na Mikołaja, są dostępne tylko w internecie, czy stacjonarnie też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem nie są dostępne stacjonarnie, można je kupić jedynie przez internet ( podaję linka: http://enature.pl) lub u przedstawiciela firmy :)

      Usuń
    2. Dziękuję :-)
      Gosia

      Usuń
  3. Bruce Willis ! Uwielbiam go !! Jeśli jest okazja to oglądam po raz setny te Szklane pułapki i inne i zawsze mam świetną rozrywkę. Szkoda, że na butelce nie ma jego twarzy- wtedy bym sobie kupiła. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłaby być jego twarz na flakonie, ale z włosami! :D Bo bez przypomina mi Homera Simpsona haha :D

      Usuń
    2. Całkowita zgoda :) łysy Bruce jest jakby trochę zbyt wypolerowany jak na prawdziwego bohatera!

      Usuń