Thierry Mugler Innocent

Innocent Thierry'ego Muglera jest tak samo niewinny jak Kim Basinger w  filmie "9 i 1/2 tygodnia".
Mruczy do mnie z ukrycia, łasi się i przymila.
Nie mija dużo czasu i totalnie mu ulegam. 

Kim Basinger_9 i1/2 tygodnia_Mugler_Innocent




Ten tajemniczy, niebieski flakon kryje w sobie zapach pysznej, porzeczkowej konfitury posypanej sporą ilością gorzkiej czekolady.

I nie będę się rozwodzić nad tym, jak słodko-kwaskowata i gęsta jest owa konfitura, bo każdy z Was choć raz w życiu podobnej próbował; ani nad tym, jak pysznie smakuje posypana wiórkami gorzkiej, wyśmienitej czekolady - bo to jest chyba oczywistość. Zapach jest istotnie cały "do zjedzenia". 
Emanuje delikatnością i świeżością, będąc jednocześnie urzekającym i pociągającym. Trwały, lecz po pewnym czasie staje się bardzo bliskoskórny i wyczuwalny jest już tylko przeze mnie.

Projekcja niestety należy do tych mniej wybitnych - o ile początek jest niezwykle intensywny, tak z każdą chwilą coraz bardziej blednie. I nie pozostawia złudzeń, że to wciąż ta sama porzeczkowa konfitura w czekoladzie. Nie wyczuwam tutaj gry akordów ani zbyt intensywnego przenikania się nut. Ba! Wydaje mi się, że gra akordów to w tych perfumach pojęcie nie mające miejsca.

Konsekwencją tej jakże słabej projekcji jest moja opinia, że Innocent to niestety najmniej wybitne dzieło Muglera, choć wśród niejednych "nowości" ukazujących się co chwila na półkach perfumeryjnych wypada i tak zdecydowanie lepiej. Tli się pokornie, bez buntów i bez krzyków, będąc świadomym swojego piękna i swej wartości. Owija mnie sobie wokół palca, choć podczas naszego pierwszego spotkania wydawało mi się, że przejdę obok niego zupełnie obojętnie. Jakże się myliłam! W jego słabości tkwi potężna siła.

I dlatego uważam, że Innocent wart jest spróbowania, zwłaszcza wśród osób nie znoszących  tych bardziej ekstrawaganckich dzieł Muglera ;)

Powstało też kilka wariacji na temat Innocent: np. Innocent Rock, Innocent Secret lub Innocent Illusion.

Skład perfum:
mandarynka. bergamota, czarna porzeczka, migdał, jagody, bursztyn, białe piżmo i praliny.


10 komentarzy :

  1. Zgadzam się z Tobą że to najsłabsza projekcja , zapach podobał mi się ale jest mało trwały tylko na początku wydaje się intensywny natomiast potem ani śladu natomiast w zeszłym roku skusiłam się na Angela wodę toaletową bo bałam się perfumowanej i okazało się że jest bardziej podobna do innocenta niż do Angela tylko trwałość lepsza nie wiem czy testowałaś tą wodę i czy masz takie same odczucia. W sumie teraz wiem na pewno że kupię wodę perfumowaną Angel bo toaletowa to całkiem inny zapach.Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - Angel edt jest zupełnie inny od Angel edp - słodszy, bardziej miękki i lekki. Od Innocent jednak bardziej trwały i wyrazisty. Postawiłabym go pośrodku - pomiędzy Innocent a Angel edp - zarówno pod kątem projekcji jak i trwałości.

      Usuń
  2. Mam Innocenta i na mnie jest b.trwały, elegancki i niebanalny. Fakt, nie ma takiej siły jak Alien czy Angel ale też ma coś w sobie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że ma coś w sobie :) I nie wątpię, że wiele kobiet się w nim odnajduje

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Serio? Taki rzec by można "klasyk" :) Choć ja również poznałam go dopiero całkiem niedawno.

      Usuń
  4. mogłabyś mi zdradzić jakie zapachy preferujesz teraz jesienią może mi coś polecisz. Iwonka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam jesienią pachnieć ciepłym orientem, kadzidłem i miękkim piżmem :) Odsyłam Cię także do posta, w którym podałam kilka przykładów perfum na chłodniejsze dni: http://www.perfumoholiczka.blogspot.com/2013/11/perfumy-na-chodne-dni.html

      Usuń
  5. Innocent to jedyny twór Muglera, który toleruję na sobie, ale niestety tak jak to wszyscy zauważają, wybitny on nie jest i nie kusi mnie by dołączyć go mojej kolekcji. Brakuje mu trochę charakteru, bo mimo, że Womanity czy Angela u siebie znieść nie mogę, to jednak wyrazistości im odmówić nie mogę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Są jednak osoby, dla których fakt, że Innocent jest taki najmniej wyrazisty spośród całej rodziny zapachów Muglera tylko wzmaga chęć jego posiadania :) A swoją drogą mnie się on bardzo podoba i mam go na liście moich "chciejstw", pomimo tego, że to Angel jest moim faworytem :)

      Usuń