PORADNIK PERFUMERYJNY CZ. III - Jak nosić perfumy?

Trzecią część mojego poradnika przeznaczyłam na opisanie sposobów noszenia perfum. Ciekawa jestem Waszych doświadczeń i upodobań z tym związanych, także zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzach :)

Które miejsca na ciele perfumować


Perfumy najlepiej nanosić na te miejsca na skórze, które są najcieplejsze - to jasne. A wiesz dlaczego? Ponieważ to tam zapach będzie najlepiej "pracował" i fantastycznie się rozwijał. Takimi miejscami są między innymi: wewnętrzna część ręki, nadgarstek, a także skóra pomiędzy piersiami i na szyi. Mniej konwencjonalne (a równie skuteczne!) są np. skronie, zgięcia łokci i kolan, wnętrze dłoni a nawet skóra pod biustem. Wiele osób perfumuje również włosy, ubrania oraz waciki, które następnie lądują pod ramiączkiem od stanika. Kolejnym sposobem jest rozpylenie perfum w powietrzu i wejście w ich mgiełkę - ja jednak tego nie praktykuję, gdyż odnoszę wówczas wrażenie, że w ogóle nie pachnę.

Coco Chanel twierdziła, że kobieta powinna nosić perfumy w tych miejscach na skórze, które chce, by całowano. Nie do końca się z tym zgadzam - o ile zapach perfum przyciąga mężczyzn niczym magnes, tak ich obrzydliwie gorzki smak potrafi niejednego odstraszyć! A żadna z nas chyba nie chce, aby mężczyzna jej życia krzywił się na samą myśl o pocałunkach.....

Gdziekolwiek jednak perfum byś nie aplikowała, najważniejszy jest umiar - kto go nie zna lepiej niech kupuje wody odświeżające zamiast perfumowanych. Nie ma bowiem niczego bardziej irytującego od zbyt mocno wyperfumowanej osoby stojącej obok nas w miejscu publicznym. Koszmar! Mniej znaczy więcej - ta zasada dotyczy nie tylko stroju, dodatków, ale i zapachu. Ciągnący się za nami ogon perfum nie świadczy wcale o pewności siebie, lecz o ich nieumiejętnym stosowaniu.

Czasem nadużywamy ich także z powodu naszego niezbyt sprawnego zmysłu powonienia, który w bardzo szybkim tempie przyzwyczaja się do aromatów, czego skutkiem jest wyłączenie się na nie.  Z pewnością i Ty posiadasz swoje ulubione zapachy, z którymi najchętniej nigdy byś się nie rozstawała, jednak..... nie ograniczaj się tylko do nich i co pewien czas je zmieniaj. Gdy od miesiąca stosujesz te same, z pewnością już od dawna ich na sobie nie wyczuwasz i nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego, jakie wylewasz na siebie ilości.

I nie martw się, że odstawione szybko utracą swe zapachowe walory - trzymając je w miejscach pozbawionych wilgoci i światła przedłużysz im trwałość i jeszcze długo będziesz mogła się cieszyć ich niepowtarzalnym aromatem.





7 komentarzy :

  1. Nigdy nie perfumowałam skroni :) Ale lubię gdy pachnie mi dekolt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie odważyłabym się skrapiać niektórych miejsc na ciele i skronie zdecydowanie do nich należą :)

      Usuń
  2. O "wchodzeniu w mgiełki" słyszałam już wielokrotnie - też nie rozumiem fenomenu tego sposobu. Szkoda perfum! Ja ich wtedy nie czuję, nikt ich nie czuje, a poszły w powietrze.........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem stosowanie w ten sposób ekstraktów perfum - to ma sens. Jednak dzisiejsze wody perfumowane są na tyle "słabe", że czasem po godzinie już niewiele je czuć. Taka mgiełka w tym przypadku jest pomyłką. Ja również tego sposobu nie praktykuję.

      Usuń
  3. No sposobu z wacikiem pod ramiączkiem biustonosza to nie znałam :D U mnie to różnie bywa, jeśli mam jakiś delikatny zapach opsikuję się nim "od frontu" bez większych ceregieli. Są jednak takie, które dozuję ostrożnie, czasem wystarczy skropić same nadgarstki, ewentualnie lekko musnąć szyję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsza zasada to po prostu znać umiar :)

      Usuń
  4. A ja mam wywalone na to czy się podoba to komuś czy nie że się ciągnie za mną fala zapachu, uwielbiam być spryskana większa ilością i nie interesuje mnie czy komuś to przeszkadza czy nie, ja się z tym czuję dobrze i tak powinno być, mam być ja zadowolona a nie ktoś

    OdpowiedzUsuń