Bottega Veneta KNOT

Knot Bottega Veneta - zamknięte w pięknie zdobionej butelce półwytrawne wino,  w środku jednak ziejące siarką ....





Do sklepów niedawno trafiła nowość od Bottega Veneta - Knot. Perfumy zwróciły moją uwagę dzięki przykuwającemu wzrok wytwornemu flakonowi, który wyróżnia się wykonaniem z ciężkiego, grubego szkła. Flakon zwieńczony został złotą nakrętką w kształcie supła, który pojawia się również jako zapięcie kopertówek-puzderek tejże marki. 

Perfumy charakteryzują się delikatnym cytrusowym posmakiem zamkniętym w lawendowym bukiecie. Akordy te współgrają z suchym piżmem oraz olejkiem pozyskanym z niedojrzałych neroli. Nie da się ukryć, że zapach promieniuje wyrazistością i świeżością, jest jednak w tym ewidentnie przewidywalny. Niczym białe półwytrawne wino - znakomicie nadający się na wiele okazji, jednakże pospolity i średnio uderzający do głowy.




Bywają wina znakomite niczym poezja, o wielowymiarowych walorach smakowych i zapachowych - nie przeczę. Większość jednak, znajdująca się na półkach popularnych marketów i goszcząca na stołach, jest pospolita. Wytrawny znawca win pokręciłaby na ich widok nosem i darował sobie degustację. Odrzuciłby go ich oddech przesiąknięty wonią siarki.

Knot należy do gatunku takich właśnie zwyczajnych kompozycji: jego zapachowe wnętrze za sprawą kropli cytryny jest lekko kwaśne; dzięki neroli odrobinę gorzkawe i cierpkie; natomiast słodyczy dodają mu płatki róży oraz gałązka lawendy.
Średnio przyjemny zapaszek, który swą nosicielkę obdarzy wytrawnym woalem, nie sprawdzi się niestety w roli duszy towarzystwa. 


Skład perfum:
mandarynka, lima, neroli, kwiat pomarańczy, lawenda, biała róża, piwonia, piżmo, fasolka tonka.


15 komentarzy :

  1. Mówisz Perfumoholiczko że sknocili tego Knota? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Nie chciałam napisać tego w aż tak mocnych słowach, ale przesłanie jednakowe :)

      Usuń
  2. "(...) nie sprawdzi się niestety w roli duszy towarzystwa"? To już wiem, dlaczego Węzełek mnie zainteresował! ;) Mam alergię na ekstrawertyków (wspominam, bo chodzi mi po głowie ten tekst z powodu układanej właśnie recenzji innych perfum), więc taki cichy i bezpretensjonalny zapaszek wydał się pokrewną duszą. Jednak wąchałam go w przelocie, z blotera w perfumerii, więc test się nie liczy. I racja, że na skórze - zwłaszcza mojej - pewnie cały blask by wyparował a urok zniknął po minucie. W każdym razie postaram się przekonać o tym osobiście. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że nie lubisz ekstrawertyków nie musi od razu powodować, że polubisz się z "siuśkami" :P Z resztą sama przyznałaś, że test na blotterze się nie liczy, więc o czym my tu dyskutujemy :)

      Usuń
  3. Flakonik ma piękny, zachwyca mnie to grubo szkło. Mam i uwielbiam ich pierwszy zapach więc jak tylko dowiedziałam się o premierze pognałam do Sepho ruchem jednostajnie przyspieszonym no i wielkie rozczarowanie, takie tam cienkie cytrusy. A może moje oczekiwania były za duże ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt wielkie oczekiwania wobec perfum? Coś takiego istnieje? One są od tego żeby nas powalać, omamiać, uzależniać! Jeśli tego nie czynią, nie ma co zawracać sobie nimi głowę (to w sumie tak samo jak z facetami, nie? ;)

      Usuń
  4. Mi też ten zapach nie przypadł do gustu...;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lady Blonde miło Cie znów widzieć, ostatnimi czasy coś zniknęłaś...

      Usuń
    2. To prawda, jak się raz coś zostawi to trochę ciężko później do tego wrócić :) Zbieram się w sobie, mam nadzieję, że w końcu się zbiorę :P

      Usuń
  5. Kiedy będzie w sklepach nowe Opium wiesz może?

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja uwielbiam ten zapach i gdzie tylko się nie ruszę, jest pozytywnie komentowany "ale Pani ślicznie pachnie", może mam szczęście i dopasował się do moich feromonów ale zajmuje on jedno z pierwszych miejsc na liście moich ulubieńców.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachwyciłam się zapachem florale, nie w pierwszej chwili, ale jak ciut odparowało i potem cos niebywałego. Rzadko które perfumy tak współgrają z moją skórą, kiedys było to Animale, zdaje się, ze ostatnio wróciły.
    Tylko ta cena kosmiczna, powalająca i uniemozliwiająca większy zakup.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachwyciłam się zapachem florale, nie w pierwszej chwili, ale jak ciut odparowało i potem cos niebywałego. Rzadko które perfumy tak współgrają z moją skórą, kiedys było to Animale, zdaje się, ze ostatnio wróciły.
    Tylko ta cena kosmiczna, powalająca i uniemozliwiająca większy zakup.

    OdpowiedzUsuń