Like This Etat Libre d'Orange

Niebezpiecznie piękne, nieodgadnione i uzależniające - oto perfumy Like This Etat Libre d'Orange. 


Twarzą zapachu została intrygująca i utalentowana Tilda Swinton. Jej nietuzinkowa osobowość oraz enigmatyczna uroda stały się inspiracją do skomponowania Like This.
Perfumy te, stworzone z myślą o tak wyjątkowej kobiecie, musiały być z założenia nieszablonowo piękne, wyszukane, pełne wdzięku, silne - dokładnie takie, jak ona. Francuska perfumiarka Mathilde Bijaoui miała zatem niełatwe zadanie do wykonania - czy udało jej się mu podołać?



Perfumy w żadnym stopniu nie pachną na mnie tak, jak wskazywałby podany przez markę skład. Długo się zastanawiałam, jak najlepiej opisać nuty, które za sprawą tego pachnidła pojawiają się na moją skórze. 
Początek to dla mnie dojrzałe, przekrojone na pół kaki - zapach soku z tego owocu najlepiej określa pierwszą woń perfum Like This. Czuć jego mięsistość i klejącą słodycz. Pojawia się też nutka "apteczna", zabijająca słodkie pierwsze wrażenie oraz ostry, gryzący w nozdrza pieprz. Całość prezentuje się pikantnie i odurzająco słodko.

Baza to nadal owoc kaki, tylko że tym razem zmieszany z miękkim, ciepłym drewnem kaszmirowym i opruszony szczyptą sandałowca. W dalszym planie czuć delikatny powiew fiołków. Tak pozostaje już do końca, czyli mniej więcej około czterech godzin.
Nosząc te perfumy czuję się wolna niczym ptak, szczęśliwa i podejrzanie optymistyczna. 


Kompozycja ta jest ucieczką od rzeczywistości. Akordy są w niej przejrzyste, przezroczyste, nachodzą na siebie prawie niezauważalnie. Unoszą się lekką smugą, otulają swym woalem, musują w powietrzu niczym szampan pełen odurzających bąbelków. 
Jeśli szukacie zapachu, który niczym bajka wprowadzi was w świat magii - jestem przekonana, że kompozycja ta będzie strzałem w dziesiątkę. 

Skład perfum:
wetyweria, piżmo, kocanka, neroli, imbir, tangeryna, heliotrop, róża, dynia

12 komentarzy :

  1. Zgadzam się, że to absolutnie niezwykłe perfumy. Nie waham się nazwać ich wyjątkowymi. W ogóle zachodzę w głowę czemu dotychczas jeszcze ich nie opisałam? :)
    Choć kaki w tym soczku trochę mnie zaskakuje. No ale na czynniki o nazwie mózg i skóra nie ma mocnych. ;) I dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że nuta kaki, którą wyczuwam jest tak naprawdę nutą dyni, tylko że to jedynie mój domysł, ponieważ nigdy dotąd nie dano mi było jej wąchać :)

      Usuń
  2. Piękny zapach, rozświetli nawet najbardziej szary dzień. :)
    Ja ostatnio kupiłam 2 flaszki z ELdO i jak zapachy zachwycają to trwałość i projekcja mizerna. Potestuję jeszcze dłużej i zobaczymy, co z tego będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A które zapachy nabyłaś, jeśli można wiedzieć? :)
      Co do trwałości, zgadzam się z Tobą zupełnie. Poza Ences et Bubblegum, które potrafi trzymać się skóry godzinami, reszta jak dotąd testowanych przeze mnie perfum tej marki ma średnią trwałość. Mnie to jednak absolutnie nie zraża, ponieważ większość zapachów Etat Libre d'Orange brak kilkunastogodzinnej trwałości wynagradza przepiękną, magiczną wprost projekcją.

      Usuń
    2. Fin du Monde i Fils Du Dien. :)
      Marzą mi się jeszcze Antiheros i Noel et Balcon- będą kiedyś moje.
      Kupuję je tutaj: http://www.cincoterra.pl/wyzwolone_zapachy/wyzwolone_perfumy_etat_libre_d_orange
      Taniej nie widziałam.

      Usuń
    3. Fin du Monde jest przecudny - jeden z moich faworytów! A butik, którego linka podajesz jest mi dobrze znany i zdecydowanie go polecam :)

      Usuń
  3. Ona nie jest tylko twarzą. Ona współtworzyła ten zapach, uparcie - wręcz upierdliwie czepiała się składu i protestowała przeciw wszelkim próbom ugrzecznienia kompozycji. I tak - zgadzam się, ze zapach jest totalnie nietuzinkowy. Dla mnie cudo. jestem w trakcie drugiej flaszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam, że Tilda jest "matką chrzestną" zapachu, ale nie sądziłam, że ma to związek z faktycznym jego tworzeniem - dzięki Sabb :)

      Usuń
    2. Zawsze do usług. :) Zaglądam do Ciebie systematycznie i z przyjemnością. Lubię Twój styl i lubię spokojny nastrój Twojego pisania. Wtrącam się tylko czasami.
      A akurat Tilda jest jedną z moich ulubionych aktorek, więc sporo czytałam o Like This. A jej udział w tworzeniu zapachu nie jest wcale oczywisty w przypadku perfum celebryckich, więc pomyślałam, ze o tym wspomnę. Bo perfumy uwielbiam. Swoją drogą, opisywałam je jako zapasy w pikantnym sosie. Dziwna rzecz. ;)

      Usuń
    3. Jak mi miło :) Dziękuję bardzo, bardzo :)
      Mają w sobie te perfumy coś takiego, co od nich uzależnia, choć (przynajmniej dla mnie) są cholernie trudne do uchwycenia. I opisania.

      Usuń
  4. Moje ulubione! Fajnie, że je opisałaś - ja nie czuję kaki, ale pomarańczę. Rzeczywiście trwałość, jak napisałaś jest ok. 4godzinna, ale to nic. Są super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że to Twoje ulubione, bo już przy okazji postu o innych od Etat Libre d'Orange mi o ty wspomniałaś:)

      Usuń