Yves Saint Laurent NU

Najpierw w oczy rzuca się flakon - dostojny, kanciasty i minimalistyczny. W pięknym, beżowym odcieniu. 

Jeden z kultowej serii "La Collection" YSL, w którą wchodzą 4 zapachy damskie (Y, Nu, Yvresse, In Love Again) i tyle samo męskich (Jazz, Pour Homme, M7 Oud Absolu, Rive Gaunche Pour Homme).



Kompozycję otwiera cierpka i kwaskowata mieszanka przypraw. Jest ona wpleciona w dojrzałe owoce oraz muśnięta kadzidłem. Woń ta oscyluje pomiędzy początkiem Belle d'Opium YSL a Cartier La Panthere. Myślę, że gdybym nałożyła na siebie te dwa zapachy, powstałby z nich właśnie "nu". 

Z wnętrza dobiega woń kwiatów. Nie wyczuwam poszczególnych ich odmian. Mam jednak wrażenie, że bukiet jest mokry i oblepiony ziemią. Składające się na niego kwiaty są polne, byle jak zerwane z łąki, ociekające  rosą, z ciągnącymi się korzeniami. Wyraźnie czuć ich trawiastość zmieszaną z aromatem lepkiej ziemi. 

Baza traci na ciężkości, robi się mydlana, pudrowa i miękka. Słodsza od reszty kompozycji, inna, choć nadal można wyczuć w niej zarówno szczyptę przypraw, jak i przelotny aromat polnych kwiatów. Swe wielowymiarowe piękno daje nam odczuć przez długie godziny.

Niewątpliwą zaletą tych perfum jest to, że cudownie się rozwijają, pozostając jednak od początku do końca kompozycją ewidentnie orientalną. Są ziemiste i suche, by za moment ukazać swe ogniste, zmysłowe oblicze. Nad wyraz eleganckie i ponadczasowe. 





"Nu" to wprost idealna propozycja dla kobiety pięknej i nostalgicznej. Takiej, co wsłuchuje się w padający deszcz i rozkoszuje dotykiem ciepłego wiatru na skórze. Lubi ciszę i przestrzeń wokół siebie. Jest tajemnicza i kocha własne towarzystwo. Perfumy podkreślą jej urok, otulą magią, jaka ukryła się w tej nietuzinkowej woni.


Skład perfum:
bergamotka, kardamon, kadzidło, orchidea, paczula, olibanum 



9 komentarzy :

  1. kardamon i paczula w składzie hmmm może być fajnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paczula jest w tych perfumach dość intensywna, natomiast kardamon niekoniecznie. Jak pisałam, w otwarciu czuć po prostu mieszankę przypraw.

      Usuń
  2. Opiszesz całą kolekcję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całą raczej nie, ale na pewno jeszcze kilka zapachów z serii mam w planach :)

      Usuń
  3. Czytam tą twoją recenzję i czuję te perfumy! Muszę je powąchać, bo wydają się takie piekne

    OdpowiedzUsuń
  4. Wg mnie są piękne, będą pasowały do spokojnej, eterycznej kobiety. Na mnie jakoś nie leżą, nie pasują, ale doceniam kunszt NU.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem najpiękniejsze perfumy kompletnie nie chcą współgrać z naszą skórą - znam ten ból, niestety

      Usuń
  5. Mam pierwotną wersję. Ta z serii La Collection nawet się do starej nie umywa.

    OdpowiedzUsuń