ALIEN LE GOUT DU PARFUM Thierry Mugler

Perfumy Alien Le Gout pochodzą z kolekcji "Taste of Fragrance", w którą ponadto wchodzą odmiany takich zapachów jak Angel, Womanity oraz A*Men. Inspiracją dla kolekcji był świat smaków. Ja oczywiście od razu pokochałam "jadalną" odmianę Alien'a.



Kompozycja rozpoczyna się wyrazistymi akcentami karmelu. Większości z nas karmel kojarzy się z gęstą substancją przeszywającą na wskroś swoją słodyczą. Karmel zawarty w Alien Le Gout jest zupełnie inny - lekko słony, maślany i bardzo aromatyczny. Tuż za nim czai się nieposkromiony indyjski jaśmin - znany i wielbiony przez zwolenniczki klasycznego Alien'a. Z tego połączenia powstał zapach kuszący, słodko-słony, bardzo "gourmand", a przy tym ogoniasty i przerażająco trwały. 

Co jest interesujące - w skład zapachu wchodzą tzw. nuty słońca. Ciężko jest mi je rozpoznać i wyłapać, bo szczerze mówiąc pierwszy raz spotykam się z takim składnikiem. Domyślam się jednak, że zostały one użyte jako metafora uczucia błogości, które ogarnie nas podczas testów tego pachnidła :)

Dodałabym jeszcze, że w zapachu znajdują się akordy wanilii. Jestem pewna, że wyczuwam jej subtelny, słodki aromat. Kompozycję wzbogacono bursztynem oraz kaszmirem, więc być może to ich połączenie daje mi złudne przekonanie o jej obecności w zapachu. 

Perfumy zdecydowanie dedykowane wielbicielkom klasycznego Alien'a, ale myślę, że i sporo osób spoza tego grona również mogłoby polubić tą wyśmienitą, kremowo-maślaną, ciepłą i jakże zmysłową kompozycję. 

Skład perfum:
karmel, jaśmin, nuty słońca, kaszmir, biały bursztyn



12 komentarzy :

  1. ładnie go opisałaś...ale to jednak wciąż Alien - jak dla mnie zawodnik trudny i niezrozumiały ;) zaciekawiły mnie nuty słońca...i wiesz co? ładne byłyby perfumy składające się tylko z trzech ostatnich nut - taki Alien pour moi :D buziak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czymże byłby Alien bez jaśminu? W tym składniku tkwi jego fenomen :)

      Usuń
  2. tyle odmian Alienów Angelów, ciężko się połapać który jest którym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Dziesiątki odmian powodują pewien zamęt i choć jestem ogromną zwolenniczką zapachów Muglera nie wiem, czy kiedykolwiek zdołam poznać wszystkie

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jest dostępny w perfumeriach internetowych. Najpierw jednak proponowałabym przetestowanie zapachu :) Ja swoją próbeczkę dostałam w prezencie, ale widzę, że można je nabyć na allegro :) W stacjonarnych perfumeriach niestety nie spotkałam nigdzie tego zapachu

      Usuń
  4. Twoją recenzję przeczytałam w piątek (choć nie miałam czasu skomentować) i narobiłaś mi smaku na tego konkretnego Obcego. :) Zaczęłam więc szukać próbki, ale ta jakby zapadła się pod ziemię; uznałam więc, że z braku laku nada się Alien Skórzany. Oba bardzo lubię ale jakoś nie miałam pomysłu na recenzję, nie przemawiały do mnie.
    Aż do piątkowego wieczora, kiedy odpowiednie trybiki zaskoczyły i Skórzany z własnej woli opowiedział mi o sobie wszystko. ;D Więc dziękuję Ci za inspirację. Może teraz i Alien ToF doczeka się własnej recenzji (o ile znajdę w końcu tę próbkę)? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mów do mnie jeszcze! Na perfumy Alienowe mogłabym poematy i ody pisać! :P
      Skórzanego nie dane było jeszcze poznać, ale skoro mówisz takie cudo, to poszukam :)

      Usuń
  5. Perfumoholiczko ja też jestem fanką Aliena, nie miałam przyjemności poznania wszystkich odmian, ale dzięki Twoim recenzjom wiem od których zacząć, a które raczej omijać :) Osobiście ubóstwiam i polecam wersję Sunessence. Niby bardziej energetyczna i letnia, ale wcale nie traci na swojej "alienowatości" ;) Mimo letniej szaty graficznej i nazwy, wciąż bardziej odpowiednia na chłodne dni i wieczory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnych nie omijać! :D

      Sunessence też jest śliczny, taki troszkę delikatniejszy, ale rzecz jasna od razu czuć, że to rodzina Aliena :)

      Usuń