Bvlgari Omnia Indian Garnet

Bvlgari Omnia Indian Garnet - indyjskie brzmienie z nutą elegancji





Perfumy Omnia Indian Garnet zaczynają się dość nieszablonowo i oryginalnie. Bo choć początek zapachu stanowią owoce, to w tym wypadku nie są to świeże, żywe, egzotyczne cytrusy kojarzące się z sorbetami, lecz opary nadgniłych i lekko fermentujących jabłek, brzoskwiń i śliwek. Ich aromat jest bardzo intensywny, jednak stonowany i ciepły - myślę, że to za sprawą sporej ilości drewna. Całość prezentuje się zdecydowanie bardziej kwaśno i gorzko, niż słodko. Jest jednak przyjemna w odbiorze, taka awangardowa, inna. Nuty podsuszonych owoców przenikają się z drewnem nawzajem, tworząc obraz kompotu nalewanego z drewnianej karafki.



Owoce nadają ton w tych perfumach - dominują w nich od początku do końca, choć oczywiście na początku jest ich najwięcej. Baza wzbogacona została szafranem i omsanthusem, które przypominają słodki kwiat pomarańczy. Kwiaty te osładzają wizerunek zapachu, powodują, że staje się niestety coraz płytszy i płytszy.... Robi się słodziutko, delikatnie i kwiatowo, aż ogarnia mnie tęsknota za tym ślicznym wstępem, który za ich sprawą ulatnia się i ginie bezpowrotnie ....

Całość jest subtelna i wyważona, jednak bez pazura. Zapach dobry latem, wyróżniający się jednak od egzotycznych, lepkich pachnideł elegancją i delikatnością. Nosić go będzie kobieta opanowana, stanowcza, jednocześnie pragnąca poczuć się zwiewnie i lekko, wakacyjnie. 

Skład perfum:
mandarynka, pomarańcza, szafran, tuberoza, osmanthus, drewno indyjskie, ambra


13 komentarzy :

  1. szkoda , bo pazury w perfumach lubię:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Te fermentujące jabłka mówisz ładnie pachną hihi :) no nie wiem, chyba wstęp też nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. brzmi dobrze! zdecydowanie dopisuję je do listy do przetestowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, jedyna na tak się znalazła :)

      Usuń
    2. Taka buntowniczka ze mnie :D "Całość prezentuje się zdecydowanie bardziej kwaśno i gorzko, niż słodko. Jest jednak przyjemna w odbiorze, taka awangardowa, inna. Nuty podsuszonych owoców przenikają się z drewnem nawzajem, tworząc obraz kompotu nalewanego z drewnianej karafki." tym mnie przekonałaś do testów! ;)

      Usuń
  4. nie miałam go w planach ale nawet jeśli - opary nadgniłych owoców skutecznie odstraszyłyby mnie od testów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale aż tak źle nie pachną - taki kompocik :)

      Usuń
  5. Testowałam je, coś mnie w nich odpycha :/
    Na stronie Bvlgari można zamówić próbkę 5ml, w sumie to taka miniaturka, ciekawe czy przyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, słyszałam o tej akcji, ale podarowałam sobie. Daj znać, czy dojdzie próbka do Ciebie :)

      Usuń
  6. Zapachy tej marki jakoś nie są w moim typie. Tego nie znam i pewnie nie poznam w najbliższym czasie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo lubię np Jasmin Noir - jednak są to dwa zupełnie różne zapachy

      Usuń