TOM FORD Cafe Rose

Perfum tego Pana jeszcze na Perfumoholiczce nie było. Zatem dziś premierowo zapach Toma Forda - Cafe Rose. 





Cafe Rose należy do kolekcji Jardin Noir. Te luksusowe zapachy poznamy po charakterystycznych flakonach - dostojnych, wykonanych z czarnego szkła, z przodu zdobionych jedynie etykietką z nazwą zapachu. Kształtem przypominających figury szachowe.


Cafe Rose to jeden z zapachów tej niepowtarzalnej kolekcji.

Perfumy witają  nas cudnym, głębokim,  soczystym aromatem róży. W składzie mamy ich aż trzy rodzaje: różę majową, różę turecką oraz różę bułgarską. Ja nie jestem w stanie ocenić, która jak intensywnie w tym zestawieniu pachnie, ale wiem jedno - razem tworzą świetne połączenie. Pojawiają się suche przyprawy, domniemywam, że jest to zasługa ostrego pieprzu, gryzącego w nozdrza. Pieprz ujarzmia odcienie róży, dodaje zapachowi wyrazistości. Lecz zaraz jak obuchem w twarz dostaję tytułowe Cafe - kawa jest słodka, z dużą ilością cukru. Włoskie cappuccino osładza na powrót wizerunek zapachu.

Długo tą słodyczą jednak się nie nacieszyłam, bo przebijające się drewno sandałowe znów ją zaoponowało. Zaczyna się na powrót robić gorzkawo... powoli zanikają też wszystkie inne nuty, poza różą. Finał zapachu to czysty jej absolut. W dodatku niezbyt oryginalny, ponieważ bardzo przypominający La Fille de Berlin Serge Lutensa.

Nie ulega wątpliwości, że Cafe Rose to bardzo wytrawna woń. Kontrastowa i elegancka, choć z uwagi na potężną zawartość róży, może być stosowana na dzień.

Zapach utrzymuje się na skórze około 7 godzin - w pierwszej ukryte jest rozwinięcie nut, a w pozostałych sześciu tkwi róża.



11 komentarzy :

  1. Ostatnio bardzo mnie ciągnie do perfum różanych i.. kawy. Spadłaś mi z nieba z tą recenzją, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę! W zanadrzu mam jeszcze jeden śliczny zapach, również otwierający się różą, ale troszkę inną niż w Cafe Rose.

      Usuń
  2. Ta cała seria jest w ogóle genialna. Kawa i róża? Świetne połączenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Połączenie jest diabelnie dobre! Szkoda tylko, że tak krótkie. Przynajmniej u mnie :(

      Usuń
  3. A mnie to połączenie w głowie nie za bardzo gra, mam wrażenie, że nie spodobałby mi się ten zapach. Jednak na tyle jestem go ciekawa, że chciałabym się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy jak bardzo lubisz różę w perfumach - bo to jej jest w tym zapachu najwięcej.

      Usuń
    2. Akurat różę w perfumach lubię, nie omieszkam wypróbować tego zapachu, może w Douglasie dorwę, jak będę w najbliższym czasie.

      Usuń
  4. Premiera na łamach bloga zacna, to prawda ale wyobrażenie zapachu rodzi we mnie niepokojące wspomnienie z ulepowatym Intense Cafe od Montale, kawowo-różanym ale o wadze zawodnika sumo. Jednak sama siebie co jakiś czas napominam, że nie warto wyobrażać sobie perfum zawczasu, bo w takim wypadku niemal zawsze się mylimy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażaj go sobie, tylko wiesz co masz zrobić - nie będę się powtarzać :)

      Usuń
  5. Wspanialy opis,az czuje ta roze podlana gorzka kawa.

    OdpowiedzUsuń