Moschino Moschino Pour Femme edt

Perfumy Moschino prawie każdej osobie kojarzą się z raczej niższą półką zarówno cenową jak i niestety jakościową. Kiedyś jednak marka ta potrafiła stworzyć prawdziwe skarby. O jednym z nich przeczytacie dzisiaj.





Zapach Moschino Pour Femme powstał w  roku 1987 i tamta dekada jest w nich bardzo wyczuwalna. Pierwsze akordy są jak otwarcie buteleczki z zapachem "Być może" - czuć ten niedzisiejszy oldschool i magię lat osiemdziesiątych. Na pierwszym planie wyłania się goździk wzbogacony pieprzem. Perfumy są tak suche, że prawie dostrzegam w nich szorstkość  - mam wrażenie, że niczym papier ścierny trą mi skórę..... w tym też momencie pojawia się dzika, nieokiełznana róża. Uwielbiam ten rodzaj róży w perfumach! - daleko jej  do tej cukierkowej, odartej z głębi i mocy. Jej zapach jest intensywny, gęsty, pikantnie słodki. W bazie da się wyczuć gorzkie drzewo sandałowe i ciepłe piżmo. Nuty świetnie się ze sobą dogadują i tworzą pachnidło ponadczasowe, charyzmatyczne, z pazurem, plastycznie układające się na skórze, wydobywające z kobiety jej wdzięk i czar. Ewolucja perfum jest kilkugodzinna, to aż zadziwiające - przecież zapach jest woda toaletową!

Perfumy te skierowane są dla wyzwolonej kobiety, o kocich ruchach i .....spojrzeniu. Kroczy pewnie, seksownie, lecz jednocześnie nie zależy jej na niczym. Liczy się dla niej dzień dzisiejszy i całe jej życie opiera się na założeniu "Carpe diem". Jest zdecydowana na wszystko i na nic, odważna, wyzwolona. Na myśl przychodzi mi Madonna. Dziś ta kobieta wygląda jak własna karykatura, ale w latach 80-tych była przecież prawdziwą rewolucjonistką, śmiałą w swoich wyborach, wręcz zuchwałą. Dyktowała zarówno trendy w modzie, jak i muzyce. Stała się ikoną, mająca za nic wszelkie konwenanse. 



Zapach Moschino funduje nam taką podróż w czasie, więc jeśli ktoś ma ochotę przenieść się choć na chwilę do lat, kiedy nikt nie słyszał o komórkach, laptopach czy smartfonach,  muzyki słuchało się na winylach, a szczytem luksusu było posiadanie walkmana, ten powinien zanurzyć się w wodach Moschino Pour Femme.

Skład perfum:
frezja, wiciokrzew, galbanum, goździk (roślina), ylang-ylang, pieprz, ambra, róża, paczula, drewno sandałowe, wanilia, ambra, piżmo.

2 komentarze :

  1. Tak stary zapach, a tak nadal łapiący za serce! Mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to przepiękna, zmysłowa mieszanina :) Pomimo tylu lat od jej stworzenia wciąż uwodzi

      Usuń