Oriflame MIRAGE

Dałam słowo, że perfumy te pojawią się na moim blogu. Słowa dotrzymam - dziś będzie o Mirage marki Oriflame.





Na samym wstępie przyznam się Wam, że nie pokochaliśmy się  z tym zapachem od razu. Buteleczkę tego aromatu dostałam w prezencie i przeleżał tak w pudełeczku kilka miesięcy, zanim ponownie po niego sięgnęłam. Z początku nie potrafiłam się do niego przyzwyczaić i wydawało mi się, że nie pasuje on do żadnej okazji. Z czasem jednak coraz częściej trafiał w moje ręce przed wyjściem z domu i dziś stał się jednym z moich ulubionych perfum.

I w ogóle nie interesuje mnie fakt, że są to perfumy firmy Oriflame. Uwierzcie - marki typu Oriflame, Avon czy Yves Rocher czasem mają w swojej ofercie trwalsze i piękniejsze zapachy, niż niejedne od Marca Jacobsa, Versace czy Lacoste. A i różnica w cenie jest znacząca. Mirage właśnie do takich perfum bezsprzecznie należy.

Piękny początek! Witają mnie wyraźne akordy wilgotnej żywicy oraz ... pierniczków. Doprawione delikatną soczystą i słodką mandarynką. A raczej jej skórką - aromatyczną i smakowitą. W chwilę później czuję delikatną różyczkę, ogrzaną wysublimowanym drewnem sandałowym i ambrą. Całość spowita mglistym oparem kadzidła. Najdłużej jednak wyczuwalne pozostają nuty żywiczne, zmieszane ze słodkim cytrusem i płatkami róży. Projekcja zapachu jest wyraźna przez cały czas, czyli ok.6-8 godzin. 

Perfumy są nietuzinkowe i głębokie, wyraziste, a przy tym romantyczne. Są ciężkie i naprawdę pozwalają wyróżnić się z tłumu. Idealne na wieczór, na randkę przy świecach lub spacer o zachodzie słońca. Nie do pracy i nie na dzień - mogą przytłoczyć i stracić swój urok. 

Zachęcam do testów, oczaruje Was ten zapach :)


19 komentarzy :

  1. To również jeden z moich ulubionych zapachów, pisałam nawet o nim u siebie. Używam ich zawsze kiedy potrzebuję poprawy humoru, no uwielbiam je. Choć na mnie nuty kwiatowe praktycznie w ogóle się nie ujawniają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różę wyczuwam bardzo delikatnie, najbardziej pod koniec projekcji.

      A tak, pisałaś o Mirage, że kojarzysz je ze świętami Bożego Narodzenia! I coś w tym jest powiem Ci! Mnie pierwsze akordy przypominają pierniczki, a że jestem strasznym łakomczuchem, to ten zapach nie mógł mnie w końcu nie uwieźć :)

      Usuń
    2. Tak, tak! Pierniczki uwielbiam [dlatego wszelkie Givenchy Pi, John Varvatos Vintage itp. gdzie nuty przyprawowe, cynamonowe się pojawiają, to moje ukochane pozycje w perfumerii], a teraz odkąd mieszkam w piernikowym mieście Toruniu, ma miłość do nich trwa cały rok :D

      Usuń
  2. Czuję się zachęcona :) Opis bardzo ciekawy, wydaje mi się, że to dość nietuzinkowy zapach wart poznania, chyba pierwsze perfumy z Oriflame które mnie zainteresowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, bardzo nietuzinkowy :) Piękny jest tez Marcel by Oriflame - zupełnie inna bajka, ale równie urzekający i no właśnie - nietuzinkowy :)

      Usuń
  3. ja go lubię choć faktycznie jest to zapach- nietuzinkowy-jak napisała moja poprzedniczka :-) przypominają mi starego Fendiego którego kiedyś kochałam a teraz go niestety nie ma....ale przed zakupek lepiej go powąchać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest z rodzaju ciężkich, więc wiadomo, że lepiej w ciemno nie kupować, zwłaszcza, jeśli się za takimi nie przepada :)

      Usuń
  4. Barrrrdzo lubię! Zużyłam już dwa flakony, a miałam je naprawdę długo. Jeden psik wystarczała na cały dzień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest trwały i ponadto wyrazisty, zgadzam się, że jedno psiknięcie w zupełności wystarcza!

      Usuń
  5. Mam i uwielbiam! Są fantastyczne, ciężkie i bardzo kojarzą mi się z grudniową aurą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żywica elemi daje ten efekt - przypomina korzenne przyprawy śmiało dodawane do świątecznych pierniczków :>

      Usuń
  6. Ależ jestem zacofana! Ja tych perfum jeszcze nie poznałam. A tyle dobrego o nich słyszałam!
    Chyba ten flakon, pozujący na trucizny Diora, mnie zniechęcał.
    Czas się przełamać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ledwo napisałam swój poprzedni komentarz i zamówiłam perfumetkę 10ml ;P Wzięłam jeszcze drugą, zapachu Enigma. Nie znam go, ale słyszałam wiele dobrego. Zobaczymy co powiem na to ;D

      Usuń
    2. Kurczę, mogłam Ci zrobić odlewkę tych perfum...ciapa ze mnie....
      Ciekawa jestem Twojej opinii! Enigmę też kiedyś miałam i również zapach bardzo mi się podobał, taki słodko-zmysłowy.

      Usuń
    3. Nic się nie stało. Kupiłam coś - głód zaspokojony. Lepiej perfumetki Oriflame niż flakon Coco, który za mną chodzi <-- lepiej z perspektywy stanu konta ;)

      Usuń
  7. O, jak miło! :D Chciałabym, żeby Mirage na mojej skórze układało się tak pięknie, jak na Twojej; niestety pierniczków, mandarynek i róż w orientalnej otulinie za wiele nie uświadczam - a szkoda. Mimo to i tak jest ciekawie; zwłaszcza jak na tę markę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Ani pół pierniczka? Żadnej skórki pomarańczowej? A mnie by się wydawało, że zapach głównie z tych akordów się składa :)

      Usuń
    2. Na mnie w ogóle piernik z perfum wyłazi niezmiernie rzadko, nawet z takich, które własnie nim słyną. :( A przewąchałam ich już naprawdę sporo. :/ Więc to właściwie nic dziwnego; co do cytrusów to jeszcze muszę się upewnić, bo teraz jakby straciłam pewność (a nuż jakaś skorka pomarańczowa w cukrze gdzieś tam gania po opłotkach...?).

      Usuń
  8. Kocham !!!!!!!!!!!!!!! Tylko tyle o tym zapachu!

    OdpowiedzUsuń