Marc Jacobs Fig

Perfumy Marca Jacobsa Fig to spełnienie marzeń o lekkim, niezobowiązującym zapachu. 






Pierwsze i główne akordy w tych perfumach oczywiście gra figa - nie sposób jej nie rozpoznać, rzuca się na pierwszy plan bardzo intensywnie. Jest jednocześnie słodka i świeża, soczysta ale i rześka. Niezwykle aromatyczna, pachnąca jak w pełni rozkwitnięty owoc, zerwany dopiero co z drzewa. 

Na myśl przychodzi mi dziecko łapczywie jedzące ten dojrzały owoc - sok kapiący mu z ust i z rąk...być może nie jest to zbyt wykwintny widok, ale za to jakże uroczy :) Ten zapach właśnie tak odbieram - jako uroczy, przy czym nie banalny. Figa bowiem przełamana jest cyprysem i yuzu. 

Perfumy czarują lekkością i dynamiką. Niestety są też bardzo, bardzo nietrwałe. Po ok dwóch godzinach stają się na skórze praktycznie niewyczuwalne.

Idealnie zapach ten będzie pasował do pogodnej, optymistycznej kobiety, bez względu na wiek. W ciepłe dni doda jej uroku, w chłodne rozpogodzi umysł. Sądzę, że nawet mężczyźni mogli by tych perfum z powodzeniem używać. Znam nawet jednego, któremu się bardzo podobały :)


(zdjęcie: www.thecultureconcept.com)



8 komentarzy :

  1. figa w perfumach źle mi się kojarzy, przede wszystkim z moim zapachowym koszmarem - womanity. ale nie wiedzieć czemu ten zapach chciałabym poznać i może udałoby mi się przełamać niechęć do figi ;)
    czytałam, że byłaś na warsztatach u Sabbath, będzie jakaś relacja, żebym mogła jeszcze raz pożałować, że mnie tam nie było? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Womanity jest zupełnie inna figa, niż w tymże ślicznym zapachu. Te dwa zapachy to zupełnie inna bajka :)

      Jak tylko uda mi się zdobyć jakieś fotki, to relacja z warsztatów od razu się pojawi!

      Usuń
    2. Mam tak samo jak Ziu. Kiedy słyszę figa, to myślę Womanity ;)
      Ale domyślam się, że Marc Jacobs posłużył się świeższym i bardziej zgrabnym obliczem figi :D
      Nie znam tego zapachu, z tych Splashów to kojarzę tylko Rain, którym dostałam po twarzy (podobno przez przypadek! :P) od namolnej konsultantki w perfumerii. Nie mogliśmy się polubić.

      Usuń
    3. Tym bardziej musisz poznać figę Jacobsa, żeby przełamać swój stosunek zarówno do figi, jak i do zapachów M.J. :)

      Usuń
  2. Kocham figi, może i ten zapach przypadnie do gustu... Muszę przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przepiękna figa, naprawdę. Warta testów :)

      Usuń
  3. Mimo że nietrwała, chciałabym ją poznać, tym bardziej, że nie miałam do czynienia z wieloma zapachami gdzie figa gra pierwsze skrzypce.

    Podobnie jak Ziu czekam na relację z warsztatów Sabbath :) Niesamowicie żałuję, że nie mogłam pojechać, niestety daleko, a ja w dwupaku, w dodatku na wylocie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dwupak na wylocie" hm ciekawie brzmi ;) Te perfumy właśnie na warsztatach udało mi się poznać - no i przepadłam :)

      Usuń