W kilku słowach o perfumach "uniseks"

Wody perfumowane to wynalazek XIV wieku. Ich podział na damskie i męskie nastąpił natomiast dopiero pod koniec wieku XIX.



Dawniej perfumy były towarem niezwykle luksusowym i niedostępnym dla każdego. Jeden zapach potrafił służyć zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Wraz z rozwojem rynku zaczęto nadawać zapachom płeć. Ten sztuczny podział wykreowały marki selektywne, oferujące perfumy dla jak największej liczby odbiorców. To, co wtedy wydawało się kreatywnym posunięciem, dziś jest powtarzalne i nudne. Dlatego znów zaczyna wracać moda na zapachy bezpłciowe. I dobrze. Marki narzucają nam, jakie mamy nosić zapachy: kobiety najlepiej różane, pudrowe, zamknięte w kolorowych pudełeczkach, mężczyźni natomiast cytrusowe, drzewne, w kanciastych, prostych flakonach...trochę to drażniące i powodujące narastający bunt.

Kobiety coraz częściej przywłaszczają sobie rzeczy z męskiej garderoby, dlaczego więc z perfumami miałoby być inaczej? 

Pierwszym domem mody, który zbuntował się przeciwko temu podziałowi, był Yves Saint Laurent. W roku 1975r. stworzył zapach Eau Libre, z założenia przeznaczony dla obu płci. Perfumy te osiągnęły spory sukces, jednak najpopularniejszym zapachem uniseks jest stworzony w latach 90-tych One Calvina Klein'a. Perfumy te do dnia dzisiejszego cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Najczęściej jednak zapachy bez określonej płci spotkamy w perfumeriach niszowych, gdzie z założenia przy wyborze zapachu powinniśmy kierować się tylko swoim gustem, a nie etykietą.


Moim ulubionym zapachem uniseks jest Silvan Rouge Bunny Rouge. Perfumy te pochodzą z kolekcji Provenance Tales, w której skład wchodzi jeszcze zapach Cynefin oraz Embers. Silvan jednak najbardziej mi się podoba z całej trójki. Jest słodki, kadzidlano-żywiczny, lecz kadzidło w nim zawarte podane jest bardzo delikatnie. To zapach jednocześnie łagodny i odważny. Mroczny i drzewny. Idealny do noszenia w aktualną pogodę. 



Można śmiało stwierdzić, że podział na zapachy męskie i damskie to MIT. A to, jakich perfum używamy, zależeć powinno tylko od naszych indywidualnych upodobań.

A Wy używacie perfum uniseks? 

13 komentarzy :

  1. Z unisex'ów znam tylko CK One Shock i mi strasznie nie leżały. Za to kiedyś z wielką pasją używałam Tokyo by Kenzo i wiem, że teraz nie miałabym psychy używać męskich perfum ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie, których z pewnością byś użyła, gdybyś tylko nie wiedziała, że są męskie;)

      Usuń
  2. męską stronę perfumerii odwiedzam równie często co tę damską. nie pozwoliłabym nikomu zabrać mi mojego Pi - Givenchy, jest to dla mnie typowy unisex. co do RBR mam mieszane uczucia, uważam, że to świetne kompozycje i od blottera nie mogłam się oderwać, jednak dla mnie są zbyt 'męskie' zbyt ciężkie są te drzewno-kadzidlane nuty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja linię RBR właśnie uważam za dość delikatną :) Wiadomo, że nie jest to żadna lekka cytrusówka, ale mimo tych kadzideł nie przytłoczyła mnie :)

      Usuń
  3. Pomimo tego, że jestem kobietą, używam tylko męskich perfum. Kobiece są dla mnie zbyt łagodne. Kwiatowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę spróbować Guerlain Shalimar, a powiem szczerze, że ciekaw jestem jak wypadłaby kobieta w Bleu de Chanel. Proszę spróbować :)

      Usuń
    2. Ja chętnie spróbuję na sobie Bleu de Chanel:) Kiedyś podbierałam facetowi Allure Home Sport Chanel i czułam się w nich szczerze mówiąc dość nieswojo, jednak z uwagi że uwielbiam ten zapach, nie mogłam się oprzeć!

      Usuń
  4. Używam Ck one od dawna, Silvana jeszcze nie próbowałem. Z RBR linii damskiej bardzo podoba mi się Vespers.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja koleżanka używa męskich czarnych Lalique. Ostatnio pytałam ją, czym pachnie bo pachniała po prostu bosko :) Od zawsze podobały mi się męskie zapachy, dla mnie zupełnie nie ma znaczenia jakie jest ich przeznaczenie - ważne w czym się dobrze czujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jestem totalną zwolenniczą unisexowości
    kiedyś moj chloapak kazał mi zgadywac jaką wode ma na sobie i nie bylam w stanie rozpoznać poki mi nie pwoiedzial, że to moje shiro. do tego czasu był to dla mnie typowo kobiecy zapach, a jadnak....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo perfumy nie mają płci, to my im ją nadajemy dopiero poprzez używanie :) A Twojemu chłopakowi tylko pogratulować!

      Usuń
  7. Kupiłam RBR SILVAN i są bardzo interesujące. Gdyby nie pani z perfumerii, pewnie nie szukałabym perfum dla siebie po "stronie męskiej". Teraz wiem, że warto tam zaglądać nie tylko po prezent dla męża.

    OdpowiedzUsuń