Viktor & Rolf Bonbon

Jak podoba Wam się reklama najnowszego zapachu duetu Viktor & Rolf ? Zachwyca czy szokuje?




Modelka Edita Vilkeviciute w reklamie perfum Bonbon jest zupełnie naga, ubrana jedynie w namalowane na sowim ciele kokardy, nawiązujące do flakonu zapachu. 

W składzie perfum znajdują się podobno takie składniki jak: karmel, mandarynki, brzoskwinia, kwiat pomarańczy, jaśmin, cedr, drzewo sandałowe i ambra. Mam nadzieję, że zapach okaże się na tyle piękny, że swym blaskiem przyćmi własną reklamę..zobaczymy :)

Premiera perfum zapowiedziana jest na wiosnę.

.



12 komentarzy :

  1. reklama jest cudowna i będę jej bronić przed wszystkimi feministkami, które dopatrują się uprzedmiotowienia kobiety. tak jak pisałam już u Marcina, jest to piękna minimalistyczna reklama, która jest kontrastem do samego zapachu, z bogatym składem i słodkim przepychem. bardzo mi się podoba to zagranie i postawienie na naprawdę ciekawą formę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę feministki doszukuję się w tej reklamie uprzedmiotowienia kobiety? E tam, wydaje mi się to lekką przesadą. Jestem bardzo ciekawa zapachu, bo jak na razie szum jest tylko wokół zdjęcia :)

      Usuń
    2. Pewnie te same feministki, które latają z wywieszonym biustem ;P

      Usuń
    3. Proszę nie obrażać feministek, ja sama w 90% nią jestem :>

      Usuń
    4. tak, tak, słyszałam już takie opinie, a komentarze na Nez de Luxe potwierdzają to dziwne myślenie, niestety. co do feminizmu to ja jestem feministką tylko wtedy kiedy mi to pasuje ;) bo nie ukrywam, że wiele feministycznych akcji i żądań jest po prostu śmiesznych, ale ja nie o tym miałam pisać! Miałam wspomnieć jeszcze o Flowerbomb, które mnie nie porwały, dlatego tak dużą nadzieję pokładam w bonbonie, zwłaszcza, że skład brzmi naprawdę smacznie! ;)

      Usuń
  2. Zgadzam się z Ziu. Mnie również reklama nie szokuje - bardzo mi się podoba i to od pierwszego zerknięcia ;) Jestem dość wrażliwa na problem uprzedmiotowienia kobiet ale tu widzę głównie artyzm, nie zaś owiniętą w kokardki, jak swoisty prezent ludzką istotę - bo i takie opinie słyszałam. Trochę dystansu jeszcze nikomu nie zaszkodziło... Co do zapachu - przyznaję, że Flowerbomb mnie nie przekonuje, z BonBon - patrząc na skład - może być podobnie, ale rozumiem fanki zapachu, które już pewnie powtarzają jak mantrę: 'byle do wiosny' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie też Flowerbomb nie przekonuje? No nie, ja uwielbiam ten zapach :) Dlatego nie chciałabym zawieść się na BonBon. Tym bardziej, że głośno o nim na długo przed premierą:)

      Usuń
  3. Nie widzę w niej nic szokującego. Uważam, że jest piękna. Oby tak samo było z perfumami Bonbon, mam wielkie nadzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wiążę z tym zapachem Wielkie Nadzieje :)

      Usuń
  4. No nie wiem, ja widzę gołą babę co ma między nogami perfumy, trochę to dwuznaczne i z żadnym bon bonem mi się nie kojarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reklama w zamierzeniu pewnie miała być dwuznaczna, Tylko że według mnie wyszło bardziej słodko, niż wulgarnie.

      Usuń
  5. Ani mnie to nie szokuje, ani nie zadziwia, czas był przywyknąć, że nagość i epatowanie seksem czy erotyzmem w tych czasach sprzedaje się najlepiej. Flowerbomb w ogóle mi się nie podobał, teraz również spodziewam się jakiegoś dusząco słodkiego zapachu, od którego boli głowa ;P Kokardeczka, róż, bonbon...ehhh...

    OdpowiedzUsuń