TRUSSARDI My Name

My Name to zapach stworzony z okazji setnych urodzin marki Trussardi. Szczerze mówiąc, pierwszy raz spotykam się z tym, że ambasadorką perfum zostaje sama dyrektor kreatywna marki. Hm, mianować samą siebie ambasadorką? W sumie, czemu nie :) Zwłaszcza, jeśli jest się tak ślicznym i uroczym jak Gaia Trussardi (prawnuczka założyciela marki).



My Name jest zapachem uniwersalnym, stworzonym dla (nad)zwyczajnych kobiet, które jednocześnie są pracującymi matkami, żonami i kobietami posiadającymi własne marzenia oraz pasje. Z założenia perfumy te mają być dobre na co dzień, do biura, ale również na wieczór. Romantyczne, zmysłowe, świeże... Czy takie są?


Według mnie niezupełnie. My Name jest zapachem bardzo specyficznym, gdyż jest on intensywnie kwiatowy a zarazem nieznośnie pudrowy. Trzeba lubić takie zapachy, dobrze się w nich czuć, aby je nosić. Ja niekoniecznie zaliczam się do zwolenników takich akordów. Sam początek zapachu jest całkiem przyjemny, wyczuwalna jest woń świeżo ściętych kwiatów - a która z nas nie lubi otrzymywać bukietów? Zatem otwarcie kojarzy się bardzo pozytywnie i całkiem miło nastraja. Po kilku minutach jednak okazuje się, że jesteśmy zasypani mdłym pudrem, który  wchodzi z impetem i zabija świeżość kwiatów. Z tym pudrem zostajemy już do końca, dopóki nie zmyjemy specyfiku z naszej skóry (dlatego, przyznam szczerze, nie wiem nawet jak jest z trwałością tych perfum).

Zapach z pewnością może się podobać. Jednak nie mnie. W moim odczuciu po kilku minutach  od nałożenia zaczyna być duszący i mdły. Niestety, żadna ze mnie romantyczka, więc nic w tym dziwnego, że romantyczny zapach przyprawia mnie o mdłości...

Skład perfum:
Nuty głowy: biały fiołek, heliotrop
Nuty serca: bez, piżmo, lilia
Baza: ambra, wanilia

Cena: 300zł/50ml

6 komentarzy :

  1. Widziałam niedawno reklamy tych perfum w gazetach i ciekawa byłam jak pachną. Tzn. nadal jestem, bo moje poszukiwania idealnego pudrowego nie-mdlącego zapachu jeszcze trwają :) Niestety nie widziałam go w Douglasie :< Muszę jeszcze zaczekać :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziwne, od kilku tygodni perfumy te już są w Douglasie dostępne. Jak Ci się uda je w końcu poznać, daj znać, jak Ci się spodobały :)

      Usuń
  2. mimo, że skład mnie jakoś wybitnie nie przekonuje, to jednak planuję przetestować ten zapach. w sumie jakaś odmiana by mi się przydała, bo jak na razie to u mnie ostatnio ciągle ciężko, słodko i kadzidlanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak czasem mam, że myślę sobie o jakiejś perfumeryjnej odmianie. W końcu jednak i tak wracam do tego, co lubię najbardziej :)

      Usuń
    2. Mój nr jeden wśród zapachów, bo ja uwielbiam ciepłe, pudrowe i otulające perfumy:)

      Usuń
  3. Właśnie przyszły. Wyczekane. Sprawdzone wcześniej na skórze, więc je już poznałam, zresztą nie kupuję nigdy uprzednio nie testowanych. Zapach jest miękki, pudrowo-kwiatowy. Na upalne lato może być mdly, więc na dzień trzeba koniecznie pamiętać o zachowaniu umiaru. Natomiast wieczorem szalejemy :-)

    OdpowiedzUsuń