Yves Saint Laurent L'HOMME PARFUM INTENSE

Było o najnowszym zapachu Yves Saint Laurent dla kobiet, czas na perfumy dla mężczyzn. 

Yves Saint Laurent L'HOMME PARFUM INTENSE to nowa wersja L'Homme. Bardzo słodka i bardzo drzewna. Zdecydowanie słodsza od klasycznej, intensywniejsza. I tak jak w klasyku dominowały akordy świeże, tak w parfum intense przewagę stanowią przyprawy oraz nuty drzewne. Nie jest to jednak zapach surowy i ostry, jakby się wydawało, lecz bardzo namiętny i ciepły. 



Perfumy L'HOMME PARFUM INTENSE otwierają się delikatną bergamotą i kwiatem pomarańczy. Składniki te budują zapach słodki, ale z odrobiną świeżości. Świeżość ta nie trwa jednak zbyt długo, ponieważ do głosu dochodzą po chwili ostre przyprawy, które powodują, że zapach staje się głęboki i bardzo męski, urzekający, wytworny i pełen elegancji. Nuty drzewne z ambrą dopełniają całość. Zapach staje się pełny, bardzo magnetyczny. Świeże akcenty po czasie zupełnie zanikają, zostaje tylko drewno przyprószone kwiatem pomarańczy i delikatnie obsypane gorzkim pieprzem. 

Nie wiem dlaczego, ale zapach ten kojarzy mi się z coca-colą. Może przez tą nieopisaną słodycz, doprawioną lekko gorzkim akcentem. A może przez to, że jest on tak samo jak cola uzależniający. 

Mężczyzna, który będzie ten zapach nosił, postrzegany będzie jako dżentelmen, elegancki i szarmancki,  a zarazem silny i budzący pożądanie. Typ miłego faceta, ale z błyskiem w oku. Typ mężczyzny uwielbiającego kobiety. Nikt inny nie przychodzi mi tu do głowy, jak cudny Brandon Flowers ;) To jego widzę, gdy upajam się tym zapachem. 



Perfumy w kolorze złoto-rdzawym zostały zamknięte w pięknym i majestatycznym falkonie. Cena lekko może przerażać, zatem z zakupem poczekam, aż będzie w promocji ;) 
Rewelacyjna trwałość! Do 12 godzin.

Skład perfum:
Nuty głowy: cytryna, bergamotka, czarny pieprz
Nuty serca: dzięgiel, kwiat pomarańczy
Baza: nuty drzewne, ambra

Cena: 439zł/50ml

5 komentarzy :

  1. Widziałam ten zapach na półce z nowościami, jednak mój nos opętały wówczas niebiańskie zapachy męskich Rouge Bunny Rouge, więc na poznawanie nowej wersji L'Homme nie miałam ochoty. Zresztą nie jestem wielką fanką oryginału (który jednak jest lepszy od La Nuit de l'Homme, imo koszmarnie odtwórczego). Lecz kiedy znów zapędzę się do perfumerii, powącham i Parfum Intense. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rouge Bunny Rouge - nie znam, muszę przetestować!

      Mnie klasyczna wersja się podoba, ale ta jest o wiele, wiele ciekawsza :)

      Usuń
    2. Nie przepadam za męskimi RBR, ale polecam z serii damskiej Vespers :)

      Usuń
  2. Używam YSL L'homme jako takiego codziennego zapachu. Jest miły, nie drażniący, lekki. Można go polubić. Wersja Intense mnie bardzo odrzuca. Straszna słodycz i w tym wypadku już odrzuca na bardzo daleki dystans.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie słodycz tych perfum tak urzekła:)

      Usuń