Niezrozumiały fenomen

Rzadko zaglądam na portale plotkarskie, czy inne strony gdzie informacją dnia jest co taka i siaka "gwiazda" jadła na śniadanie, lub w co się ubrała. Zazwyczaj jestem tam tylko wtedy, gdy kliknę w jakiś interesująco-zachęcający link i wpadnę tam niechcący. Tak też stało się ostatnio. Klik i jestem na stronie pewnej muzyczno-rozrywkowej stacji muzycznej. Tematem przewodnim są najlepiej sprzedające się perfumy roku. Ku mojemu zdziwieniu, Waszemu za chwilę też - tym oszałamiającym zapachem, robiącym furorę i bijącym rekordy sprzedaży jest zapach One Direction - "Our Moment"!! ......................


Śmiać się czy płakać? Ja robię to pierwsze. Podobno na perfumy te było tak duże zapotrzebowanie, że sklepy musiały co chwila uzupełniać zapasy. Podobno też zespół sam "stworzył" zapach i bardzo się przy tym tworzeniu starał.... 


Postanowiłam podzielić się tą informacją, ponieważ takich absurdalnych zapachów jest coraz więcej, a co gorsze - rośnie na nie popyt. Nie rozumiem fenomenu zapachów celebryckich. Jeszcze byłabym w stanie to pojąć, gdyby osoby je kupujące kierowały się najpierw swoim węchem, a dopiero później sięgały po portfel, obawiam się jednak, że jest na odwrót, albo i gorzej - tak naprawdę zapach ma tu niewielkie znaczenie. Liczy się boysband/twarz/nazwisko etc. widniejące na flakoniku. Wnętrze jest nieistotnym dodatkiem. Zastanawiam się, jak wykształtuje się gust perfumeryjny nastolatek ślepo podążających za tak irytującym schematem i czy wykształtuje się w ogóle? Czy kiedykolwiek dostrzegą poezję zapachów, czy przepadną biedaczki w świecie szklanego ekranu i wzorców tak urzekająco wpajanym im przez osoby znane z tego, że są znane. Nie chcę wybiegać poza temat perfum, ponieważ to nie miejsce na dywagacje społeczno-polityczne, więc zamykam wątek, ciekawa Waszej opinii i stanowiska w tej sprawie. 



10 komentarzy :

  1. A czymże różnią sie perfumy od innych gadżetów dla fanów? Koszulek, tornistrów, piórników i inszych?
    Czy nastolatki bezmyślnie kopiujące styl ubierania się jakiejś idolki będą potrafiły sie w dorosłym życiu normalnie i z sensem ubrać?

    Moim zdaniem z tego się po prostu wyrasta w pewnym wieku i tyle. A, że idole znaleźli następny sposób aby wyciagnąć kasę od fanów? Trudno się mówi. Zresztą intencje z jakimi ludzie kupują i uzywaja perfumy są różne. Jedni je kupują bo wydał je ich idol, inni bo chcą, żeby "coś" ładnie pachniało, jeszcze inni bo kolezanka ma takie same a i spora grupa osób kupuje je bo taką ma pasję, hobby. I nie uważam, żeby ktoś był tutaj lepszy lub gorszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi - o MYŚLENIE, w dzisiejszych czasach coraz mniej spotykane i popularne.
      Nazwałaś/-eś perfumy gadżetem, takim jak i inne. Ja wychodzę z założenia, że zapach to nie gadżet, a przemyślane dopełnienie siebie, swojego stroju, sposobu bycia. Stąd moje "oburzenie" i wcale nie uważam, że jestem przez to lepsza. Może jedynie bardziej świadoma :)

      Usuń
    2. A mnie to zupełnie nie przeszkadza.
      I tak, takie perfumy wydawane przez Biebera czy One Direction są gadżetem dla nastolatek. Nie, że perfumy same w sobie. Chociaz i tak dla dużej cześci społeczeństwa perfumy to zbędny gadżet, luksus i zbytek.


      Ja wolę, żeby nastolatki pachniały Biberem a nie podróbą z bazaru. Perfumy celebryckie mogą być jakimś wprowadzeniem w świat zapachów. Bo z tego się wyrasta. Nie każda nastolatka w wieku 10 lat słucha Led Zeppelin i nie pryska się Opium. Bo to taki wiek. Sama słuchałam Spice Girls, miałam ten ich (niżej wymieniony przez koleżankę) dezodorant i absolutnie mi to na mózg w późniejszych latach nie padło :)
      Zresztą czy widziałaś kiedykolwiek dorosłą kobietę, po 20tce, 30tce, która by słuchała boysbandów i leciała po ich perfumy? No nie bardzo.
      Każdy wiek ma swoje prawa. Kilkulatki chca być różowymi księżniczkami, nastolatki mają pstro w głowie i burzę hormonów w organizmie etc.

      Usuń
    3. Jasne, rozumiem Twoje argumenty i nie zamierzam się absolutnie z Tobą sprzeczać. Masz własny punkt widzenia na ten temat i świetnie. To taki wiek, być może... oby moja córka łagodnie go przeszła:)

      Usuń
  2. Komercja i zarabianie kasy ....perfumy z idolami nastolatek to maszyna do zarabiania kasy, w środku szczyny , ważne że idol to sygnuje.
    Smutne to ale prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Maszyna do zarabiania pieniędzy" - bardzo trafne i dobitne określenie tego zjawiska!

      Usuń
  3. Cieszę się, że poruszyłaś ten temat. :)

    Sądzę że w przypadku takich "fenomenów" jak One Direction, czy Bieber nie ma się co dziwić, że "ich" perfumy się tak wspaniale sprzedają. Fanki są gadżeciarami i kupią wszystko na czym się tylko pojawią twarze idoli. I nie sądzę aby w tym było coś złego. Nie sądzę aby te młode dziewczyny uważały, że Our moment to szczyt finezji perfumeryjnej, po pewnie ich to nie obchodzi ;)
    Za moich czasów (:P) każda dziewczyna miała dezodorant Impulse reklamowany przez Spice Girls, a mało która go używała, bo to było bardziej trofeum niż kosmetyk bez którego się nie dało żyć.

    Mam 24 lata i kolekcjonuję perfumy celebrytów - ale dzielę to na dwie kategorie - tych do których mam sympatię i tych których nie znoszę, ale (niestety) zapachy mają cholernie udane (np. Rihanna).
    Gdyby pojawiły się perfumy Michaela Jacksona to bym po nie od razu poleciała i by mnie nie obchodziło czy będą ładne czy brzydkie. Dzieci popkultury tak mają. ;) I nie sądzę aby to zepsuło mój gust i wyrobiło mi prymitywny węch. Ale to już nie mnie oceniać :D

    pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą co do perfum Rihanny - też je używam i cholernie lubię, choć za samą wokalistką nie przepadam. Nie w tym jednak rzecz, aby pachnieć jak idol (który notabene wcale nawet tego sygnowanego swoim nazwiskiem zapachu nie musi używać), lecz czuć się dobrze w tym, co się nosi.

      A kolekcjonerstwo zapachów dla samego ich posiadania to już w ogóle zupełnie inna historia :)

      Usuń
  4. jak ktoś słusznie zauważył we wcześniejszym poście, tu nie chodzi o zapach, tylko wykreowanie produktu marketingowego, w celu wyciśnięcia z panującej na rynku koniunktury (chwiejnej, zmiennej i chwilowej) jak największej ilości gotówki... nie dopatrywałbym się w tym wyższej idei, wirtuozerii w kreacji ani nawet zbieżności z przedmiotem kultu - ważne że to zapach OD i tylko to się liczy... :) spójrzcie ile na rynku jest zapachów celebryckich, sygnowanych przez gwiazdy i gwiazdki... istotą ich istnienia jest nie konkurencja na rynku o prestiż, globalną popularność i brania się za bary z najbardziej utytułowanymi kompozycjami - tylko dostarczenie fanom kolejnego suweniru, obok, kubeczka, plakatu, plecaczka, długopisu, kasety z aerobikiem, t-shirta (tudzież całej kolekcji ubrań, ale to zależy od kalibru gwiazdy), kompletu pościelowego, wisiorka, etc, etc... żyjemy w czasach kultury pop (celowo z małych liter), gdzie kubek z którego pił i powietrze którym oddychał Bieber idzie na e-bayu za grubą kasę - więc kogoś jeszcze dziwi, że domniemane perfumy jakiegoś boysbandu tak dobrze się sprzedają?... "kariera" tego zespołu nie potrwa długo, podzielą losy tych znacznie od siebie lepszych, więc nie dziwota że chłopaki (i ich menagment) próbują ustawić się na emeryturę... :D
    pozdrawiam pirath

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:) masz rację, to zjawisko nie powinno nikogo w dzisiejszych czasach dziwić. W takim razie urwałam się z księżyca i żyję złudzeniami. Jak jednak napisał Anonimowy powyżej, to minie. Nastolatki, które na potęgę kupują produkty wykreowane przez swoich nędznych idoli, krążących nad nimi jak sępy nad padliną, w końcu z tego wyrosną. Pozostaje mieć nadzieję, aby zrobiły to jak najszybciej:)

      Usuń