Jaipur Bracelet BOUCHERON

Nie rzadko zdarza się, że historia, która się świetnie zapowiada i pochłania nasz czas do reszty, kończy się tak fatalnie, że czujemy się rozgoryczeni i zawiedzeni do granic możliwości. W tym oto krótkim zdaniu zawarłam cały mój żal do zapachu Jaipur Bracelet marki Boucheron.

Firma Boucheron to przede wszystkim ekskluzywna, francuska, jubilerska marka, zajmująca się tworzeniem przepięknej, bogato zdobionej biżuterii. Słynie z wymyślnych pierścieni, zegarków, diademów, kolji oraz broszek w kształcie węży, słoni, żab, wielbłądów czy sów, a jej historia sięga aż 1858 roku, kiedy to Frederic Boucheron otworzył swój pierwszy butik z zegarkami. W dwadzieścia lat później marka zdobywa nagrodę za naszyjnik, suto zdobionymi diamentami, w kształcie węża, który staje się atrybutem marki Boucheron. W jej biżuterię zaopatruje się cała rodzina królewska, co przynosi jej światową sławę. Do dnia dzisiejszego marka ta jest symbolem luksusu. 




W 2012 r. powstały perfumy Jaipur Bracelet. Flakon, inspirowany bransoletą, nie ma prawa nie skupić na sobie uwagi. Nazwa - Jaipur, nawiązuje natomiast do bogatego, pełnego przepychu Indyjskiego miasta. Wszystko to zachęca i kusi do wypróbowania. Jest to już kolejny, (około) trzydziesty zapach, powstały pod nazwą tejże marki. Wydaje nam się, że kompozycja będzie w tonie arystokratycznym, że będzie mocno industrialna i specyficzna, bogata, jak sama marka. Wstęp mocno nas zaskakuje, ponieważ wyczuwamy tylko ...cytrynową świeżość. To jednak ta niespodziewana nuta powoduje, że czekam z niecierpliwością, co będzie dalej. I znów jestem zaskoczona, ponieważ w dalszej części następuje zwrot akcji i pojawia się hipnotyzujący, soczysty bukiet kwiatów. Mamy tu fiołki, hiacynty, goździki, konwalie, irysy i cyprysy. Cała kwiaciarnia ukryta w jednym eliksirze. Zapach pochłania i cieszy. Kontrast składników świadczy o niebanalności i umiejętności łączenia nut zapachów tak, aby zaskakiwały i emanowały kobiecością. 



Na tym NIESTETY nie koniec. Ponieważ właśnie w tym momencie, kiedy cieszyłam się z bukietu najbardziej, nastąpił totalny kataklizm. Nad zapachem rozpostarły się czarne chmury i puściły grad pudru. Mdlącego, mydlanego, syntetycznego, gryzącego pudru. Żart to czy złośliwy wybryk? Nie mogę oddychać. Siedzę w pociągu, w tłumie ludzi, nie mam gdzie uciec. Parno tu i duszno, a w około unosi się mdły, odpychający puder. Spoglądam na ludzi, czy do nich też zaczynają docierać te nuty, ale pochłonięci gazetą czy widokiem za oknem nie sprawiają wrażenia zażenowanych. Czekam z utęsknieniem na moją stację, żeby już wysiąść, wziąć głęboki wdech świeżym powietrzem i czym prędzej zmyć z siebie tą dusząco-mydlaną bazę. 

I tak, jak napisałam we wstępie, jestem mocno rozczarowana zapachem. Spróbuję jeszcze innych tej marki, ponieważ to niemożliwe, aby takie piękne błyskotki nie miały swojego wiernego odzwierciedlenia w zapachu. Na pewno któreś perfumy Boucheron uznam za wspaniałe. Wtedy tez nie omieszkam Was o tym poinformować. 

Skład perfum:
Nuty głowy: bazylia, werbena cytrynowa, liść fiołka, gorzka pomarańcza, petitgrain
Nuty serca: hiacynt, konwalia, goździk
Baza: irys, cyprys, drewno kaszmirowe

Cena: 289zł/50ml



9 komentarzy :

  1. Ja też jestem nimi rozczarowana...kiedy pierwszy raz zobaczyłam te perfumy na stronie Douglasa pomyślałam sobie: 'Łał, pewnie świetnie pachną'. Niestety nie pachną świetnie, piękna okładka, treść...niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) ja tak samo o nich pomyślałam, ach, Ci marketingowcy ;)

      Usuń
  2. Nie poświęciłam im jeszcze uwagi, ale z tego co piszesz wynika, że nie warto. Może kiedyś... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się kiedyś zdecydujesz, to daj znać, jakie zrobiły na Tobie wrażenie :)

      Usuń
  3. a mnie się bardzo podobają...są inne i bardzo intrygujące ale może jestem dziwaczką :-) bo ja uwielbiam także Perles de Lalique a inni twierdzą że są obrzydliwe...a ja w nich "oddycham" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo i ja mogę być dziwaczką, dlatego że Jaipur się mi nie podoba:) Ciężko żyłoby się na świecie, w którym wszystkim podobałoby się to samo :)

      Usuń
  4. Ja osobiście też jestem nimi rozczarowana. Są zdecydowanie zbyt mydlane. Ale naprawdę polecam B Boucheron (są w sprzedaży obecnie tylko w Internecie), bo jest to ciekawa, drzewna kompozycja. Bardzo trwała przy okazji. A Jaipur Bracelet posiadam (o zgrozo, całe 50 ml), więc będę musiała je testować jeszcze wielokrotnie. Może kiedyś się przyzwyczaję. Czytałam gdzieś opinie, że przypominają Pure Poison Diora. Muszę to sprawdzić, bo nie pamiętam, jak Pure Poison pachnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, są wybitnie mydlane. Dla odób, które lubią takie zapachy, super. Gorzej z tymi, którzy się w nich źle czują.
      Mnie Bracelet nie przypomina Pure Poison.

      Usuń
    2. Pachną podobnie do mydła w płynie :
      http://apartnatural.eu/pl/produkt,11,19,38,figa-i-irys.html
      Nie świadczy to o nich za dobrze, bo mydło kosztuje jakieś 3 zł...

      Usuń