SERGE LUTENS Santal Majuscule

Magia. Pożądanie. Nic, co oczywiste, w tych perfumach się nie dzieje. To zapach, który wzbudza we mnie nie tylko zachwyt, on budzi do życia moją dotąd nieznaną drapieżną naturę, moje zwierzęce instynkty. 

Uzależnia swoją kakaową wonią, otula różanymi szponami. Odkąd go poznałam, cała aż się trzęsę, aby znów zatracić się bez reszty w jego upojnym aromacie. I nanoszę go na siebie kilka razy dziennie i zatapiam się w jego zapachu co chwilę... Nie potrafię mu się oprzeć. Pożądam tych perfum, wciąż mi ich mało! 

Uwielbiam, jak ocierają się o moją skórę, jak wybuchają słodyczą róży oraz szorstkim drzewem sandałowym, zaplątanym w oparach gorzkiego kakao, którego intensywność i zmysłowość zabija we mnie poczucie czasu i przestrzeni. Z błyskiem w oku i rumieńcem na policzkach nie potrafię skupić się na niczym innym. 

Perfumy te są nieskończenie zmysłowe, nie sposób przejść obok nich obojętnie. Gaszą pragnienie, jednocześnie rozbudzając pożądanie na coś więcej. Igrają z uczuciami, nie pozwalają o sobie zapomnieć. 

Kompozycja kryje w sobie niesamowitą głębię, jest intensywna, mocna, uderzająca, a jednocześnie subtelna i ciepła. Trwała, z ogonem, ewoluując gorzknieje i słabnie, jednak nie na tyle, aby jej nie poczuć. Z początku jej słodycz odurza, jednak zapach  niezwykle delikatnie się przeistacza, stając się z minuty na minutę bardziej otulający i nieokrzesany. Kryje w sobie najpiękniejszą odmianę drzewa sandałowego, z jakim miałam przyjemność do tej pory. Jest ono suche, czerstwe, podane w delikatny sposób. Nie narzuca się, nie wychyla. Nadzwyczajnie wprost współgra z różą i kakao, składniki te wzajemnie się wspierają i zioną jednym  wspólnym oddechem.

Ultraseksowne, zarówno nadające się dla kobiety, jak i mężczyzny. Kobiecie dodadzą zmysłowości i zadziorności, mężczyźnie uroku, wdzięku i odwagi samca alfa. 

Prosty flakon, jak większość ze stajni Lutensa, nie przytłacza ani nie uwiera. 

Skład perfum: sandałowiec, kakao, róża damasceńska
Cena: 440zł/50ml


Kilka nowości z ostatnich tygodni

Ostatnimi czasy pojawiło się na rynku sporo nowych perfum. Niektóre z nich uznałam jednak za na tyle wtórne i pozbawione TYCH nut, które oszałamiają i zaciekawiają, że szkoda opisywać je w osobnych postach. Będą zatem gościć w jednym wspólnym.

SHISEIDO ZEN GOLD ELIXIR



Perfumy z kategorii kwiatowo-bursztynowej. Jaśmin ukryty za delikatnym oddechem wanilii, oddaje eterycznego ducha tych perfum. Zapach jest delikatny jak mgiełka, subtelnie unosi się z nadgarstka, nie zagrażając nikomu, nie epatując zbyt donośnie. Skrywa w sobie jednak jakąś słodycz landrynek, która zaczyna uwierać i nie pasować do tego, co oferował na początku. Trwały do dwóch godzin. 
Skład: jaśmin sambac, magnolia, wanilia, paczula, bursztyn.
Cena: 50ml/309zł

Niezrozumiały fenomen

Rzadko zaglądam na portale plotkarskie, czy inne strony gdzie informacją dnia jest co taka i siaka "gwiazda" jadła na śniadanie, lub w co się ubrała. Zazwyczaj jestem tam tylko wtedy, gdy kliknę w jakiś interesująco-zachęcający link i wpadnę tam niechcący. Tak też stało się ostatnio. Klik i jestem na stronie pewnej muzyczno-rozrywkowej stacji muzycznej. Tematem przewodnim są najlepiej sprzedające się perfumy roku. Ku mojemu zdziwieniu, Waszemu za chwilę też - tym oszałamiającym zapachem, robiącym furorę i bijącym rekordy sprzedaży jest zapach One Direction - "Our Moment"!! ......................


Śmiać się czy płakać? Ja robię to pierwsze. Podobno na perfumy te było tak duże zapotrzebowanie, że sklepy musiały co chwila uzupełniać zapasy. Podobno też zespół sam "stworzył" zapach i bardzo się przy tym tworzeniu starał.... 


Postanowiłam podzielić się tą informacją, ponieważ takich absurdalnych zapachów jest coraz więcej, a co gorsze - rośnie na nie popyt. Nie rozumiem fenomenu zapachów celebryckich. Jeszcze byłabym w stanie to pojąć, gdyby osoby je kupujące kierowały się najpierw swoim węchem, a dopiero później sięgały po portfel, obawiam się jednak, że jest na odwrót, albo i gorzej - tak naprawdę zapach ma tu niewielkie znaczenie. Liczy się boysband/twarz/nazwisko etc. widniejące na flakoniku. Wnętrze jest nieistotnym dodatkiem. Zastanawiam się, jak wykształtuje się gust perfumeryjny nastolatek ślepo podążających za tak irytującym schematem i czy wykształtuje się w ogóle? Czy kiedykolwiek dostrzegą poezję zapachów, czy przepadną biedaczki w świecie szklanego ekranu i wzorców tak urzekająco wpajanym im przez osoby znane z tego, że są znane. Nie chcę wybiegać poza temat perfum, ponieważ to nie miejsce na dywagacje społeczno-polityczne, więc zamykam wątek, ciekawa Waszej opinii i stanowiska w tej sprawie. 



Carbone de BALMAIN - bad boy

To mój pierwszy post dotyczący zapachu dla mężczyzny. Przymierzałam się do niego dość długo, ponieważ nie potrafiłam podjąć ostatecznej decyzji, o których perfumach napisać najpierw. Padło na Carbone de Balmain.

Zacznę może od tego, że uwielbiam mężczyzn dzikich, nieokrzesanych, męskich, z rozwichrzonym włosem, silnych, seksownych. Nie dla mnie metroseksualny laluś z buźką jak dziewczynka i wystylizowaną fryzurą. Facet ma mieć coś z jaskiniowca i dżentelmena zarazem. Dlatego zapach, jaki go odzwierciedla, powinien być drapieżny, dymny i mroczny, bezapelacyjnie przyciągający i seksowny. 
Ma być mocno, dziko i pożądliwie!



Jaipur Bracelet BOUCHERON

Nie rzadko zdarza się, że historia, która się świetnie zapowiada i pochłania nasz czas do reszty, kończy się tak fatalnie, że czujemy się rozgoryczeni i zawiedzeni do granic możliwości. W tym oto krótkim zdaniu zawarłam cały mój żal do zapachu Jaipur Bracelet marki Boucheron.

Firma Boucheron to przede wszystkim ekskluzywna, francuska, jubilerska marka, zajmująca się tworzeniem przepięknej, bogato zdobionej biżuterii. Słynie z wymyślnych pierścieni, zegarków, diademów, kolji oraz broszek w kształcie węży, słoni, żab, wielbłądów czy sów, a jej historia sięga aż 1858 roku, kiedy to Frederic Boucheron otworzył swój pierwszy butik z zegarkami. W dwadzieścia lat później marka zdobywa nagrodę za naszyjnik, suto zdobionymi diamentami, w kształcie węża, który staje się atrybutem marki Boucheron. W jej biżuterię zaopatruje się cała rodzina królewska, co przynosi jej światową sławę. Do dnia dzisiejszego marka ta jest symbolem luksusu.