Repetto Repetto Paris

Repetto to kultowa marka produkująca stroje, a przede wszystkim buty dla profesjonalnych tancerzy i tancerek. Ich baleriny wykonywane z najlepszej skóry, są znane i kupowane na całym świecie. Ceny zaczynają się od 200 euro, chętnych jednak nie brakuje.

Marka istnieje od 1947roku, choć w Polsce nie jest dość znana. To wtedy powstały ich pierwsze, urocze baletki. Szybko pokochały je tancerki, a później również zwyczajne kobiety, ceniące sobie wygodę połączoną z paryskim szykiem. Brigitte Bardot w czerwonych balerinach Repetto wystąpiła w filmie "I Bóg stworzył kobietę."

Marka postanowiła poszerzyć swoją działalność i po pierwsze, wprowadziła do sprzedaży ubrania stylizowane na profesjonalne stroje dla tancerzy, po drugie, wypuściła na rynek swoje pierwsze perfumy - Repetto Repetto Paris.

W sieci ukazał się spot reklamowy perfum Repetto Repetto Paris:



Perfumy są bardzo rześkie i delikatne. Ta rześkość mocno mnie zaskoczyła, ponieważ jest ona niesamowicie soczysta i głęboka. Wyczuwamy w niej przede wszystkim kwiaty: różę, kwiat wiśni i pomarańczy; są one jednak jakby skąpane w rosie, jakby ich woń wyłaniała się spod letniego deszczu. Fantastycznie dobrane nuty. Niestety, zapachowi brakuje głębi. W jego składzie owszem, znajdziemy ambrę, wanilię i nuty drzewne. W kompozycji jednak są one gdzieś schowane, nie wyłaniają się. Zapach jest mocno kwiatowy i świeży, jak na samym początku, tak i pod koniec. Nie ewoluuje, nie czaruje. Niestety nie jest też trwały. Po około trzech godzinach gdzieś znika, pozostaje po nim delikatne wspomnienie.

Nie skreślam tych perfum, ponieważ są naprawdę piękne i nie pozwalają oderwać nosa od nadgarstka. Ich trwałość jednak, a raczej jej brak jest jednak ogromnym minusem i moim zdaniem zaniedbaniem ze strony twórcy - Oliviera Polge, któremu zawdzięczam o wiele bardziej udane kompozycje, np. moje ukochane Jimmy Choo, Flowerbomb, czy La Vie Est Belle.

Skład perfum:
Nuty głowy: gruszka i kwiat wiśni; 
Nuty serca: róża i kwiat pomarańczy; 
Baza: ambra, nuty drzewne i laska wanilii. 


5 komentarzy :

  1. rzeczywiście w Polsce bardzo mało znany, sama szczerze nigdy nie słyszałam o tej marce...chciałabym powąchać, żeby poczuć tę 'rześkość', niestety moje miasto nie jest bogate w perfumerie oferujące marki niszowe a z internetu nie lubię zamawiać 'w ciemno'...
    Czy miałaś kiedyś styczność z Florabotanica Balenciagi ? Kiedyś nienawidziłam tego zapachu, teraz przez przypadek trafiłam na próbkę i coś mnie do niego ciągnie, chociaż nie jest to zapach z tych 'ładnych i kobiecych'. Ciekawa jestem co byś o nim powiedziała ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zapach nie jest niszowy:) W chwili obecnej jest w każdej Sephorze, chyba nawet ta perfumeria ma go na wyłączność.
      Jeśli chodzi o zapachy Balenciagi, jeszcze żaden z nich mnie nie uwiódł:) Pamiętam Florabotanicę jako zapach retro, mocno kwiatowy, trochę jakby przeleżały (chyba przez tą wetywerię) i raczej powiedziałabym przeciętny. Jest wiele piękniejszych, choć to tylko moje zdanie. Jeśli Ciebie do niego ciągnie, to nie słuchaj niczyjej opinii tylko go w najlepsze używaj :)

      Usuń
    2. Ooo, ostatnio byłam, ale niestety nie widziałam...następnym razem lepiej się rozejrzę :) Sama mam mieszane uczucia co do Florabotanici, ciągnie, cos w sobie ma, ale nie wiem, czy wytrzymałabym z nią cały dzień...szukam czegoś bardziej jesienno-zimowego, ale to chyba jednak jeszcze nie to...

      Usuń
  2. jeśli będę chciała poczuć się jak baletnica to użyję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, w końcu właśnie tak można odczytać reklamę tych perfum:)

      Usuń