Skarby Karoli

W dzisiejszym poście zaprezentuję Wam kolekcję Karoli. Karola postanowiła pochwalić się swoimi pachnącymi skarbami, które  podzieliła na trzy grupy olfaktoryczne: owocową, świeżą oraz wieczorową. W każdej z tych grup znajdują się jej perfumy, których aktualnie używa. I przyznam, że jest ich sporo:)

Mam nadzieję, że oglądanie jej kolekcji sprawi Wam wiele radości!

" Hej, nazywam się Karola mam 21 lat i od 7 lat jestem nałogową perfumoholiczką. Z przyjemnością mogę przyznać, iż jestem kolekcjonerką flakonów i ich w swojej kolekcji mam ponad 30. Oczywiście pustych, bo aktualne zapachy, które używam, przedstawiłam na poniższych zdjęciach.

W wyborze perfum, których na tym świecie są miliony, kieruję się w pierwszym momencie wyglądem flakonu ;>. Dopiero później patrzę na wnętrze - często drapieżne, a czasem niewinne jak dziewica.

MOJE SKARBY

Dzisiejszy post jest zupełnie inny niż wszystkie do tej pory. Zamierzam bowiem ekshibicjonistycznie obnażyć się przed Wami i pokazać swoją kolekcję. Nie zdziwcie się- nie posiadam wszystkich perfum, o których piszę, nie na tym to polega, żeby opisywać tylko to co się ma. Większość moich wpisów pojawia się z testów, czy to z posiadanej próbki, odlewki, czy po prostu z wizyty w perfumerii. Nie  posiadam tez żadnych perfum niszowych, niestety większość perfumerii mających w asortymencie takie perfumy mieści się w Warszawie, lub są to perfumerie internetowe. W okolicach Katowic nie ma jeszcze takich (mam nadzieję, że to kwestia czasu), więc kontakt z nimi mam dość utrudniony. Zamierzam się jednak do nabycia kilkunastu próbek, dzięki którym wkroczę w świat niszy i albo przepadnę, albo mnie on nie wzruszy i pozostanę przy swoich sieciowych pachnidłach.


LOEWE Aura edp

Luksusowa, hiszpańska marka Loewe wprowadza na rynek nowe perfumy - Aura. Minimalizm, elegancja, nowoczesność oraz klasyka to słowa, które najdobitniej markę tę charakteryzują. Loewe należy do koncernu LVMH, w którym znajdziemy również min.Sephorę, wprowadzającą perfumy tej marki na polski rynek. 

 Ambasadorką perfum została Linda Evangelista, współpracująca już z marką w latach 90-tych. Na zdjęciu promującym perfumy Aura, Linda ma na sobie nonszalancko założony skórzany płaszcz oraz wysoko zadartą głowę, udoskonaloną dzięki przyjacielowi gwiazd - Photoshop-owi. Czy jej wygląd jest uosobieniem luksusu i elegancji? Szczerze wątpię. Nie o wyglądzie reklamy jednak chcę napisać, a o ukrytym we flakonie zapachu.
Kwiatowo-drzewna kobieca esencja, zawierająca w sobie delikatne i świeże nuty, przełamane ostrym jak pazur drzewem sandałowym wwierca się w zmysły i prowadzi ku euforii. 

Delikatna róża z jaśminem oraz czerwona porzeczka tworzą piękny wstęp. Świeży, elegancki i zmysłowy. Zapach pieści zmysły i powoduje, że kobieta je nosząca czuje się piękna i wyrafinowana. Kroczy dumnie na czerwonych obcasach, nie przejmując się opinią innych. Ma w sobie czar i ostentacyjną pewność siebie. Zapach uwodzi i magnetyzuje, przyciąga uwagę i skupia ją na sobie na długi czas. 

ELIE SAAB Le Parfum Eau De Parfum Intense

ELIE SAAB Le Parfum Eau De Parfum Intense - orientalna zmysłowość

Nie będę ukrywać, że zarówno do testów tego zapachu, jak i do napisania jego recenzji skłonił mnie artykuł na temat perfum Elie Saab, zawarty w najnowszym magazynie Perfumerii Douglas.

Wyczytałam w nim, że projektant ten pierwszą swoją kreację zaprojektował mając zaledwie 9 lat! Dziś, po 40 latach jest nadal wybitnym artystą, robiącym światową karierę. Jego pierwsze perfumy powstały w 2011r. i noszą nazwę Le Parfum. Rok później powstała ich wersja toaletowa, a w tym roku odbyła się premiera najnowszej, perfumowanej wersji - Le Parfum Eau De Parfum Intense. Wersja z tego roku jest najbardziej intensywna ze wszystkich i też jej koszt jest najwyższy.

"Zmysłowy zapach jest dopełnieniem pięknych kreacji jego autorstwa. Równie bajkowy jak one, został stworzony z typową dla projektanta atencją."

ARMANI Si

Nowy zapach od Armaniego - "hołd dla współczesnej kobiecości."

Armani stworzył dla nas piękny zapach. Nowoczesny, elegancki i zmysłowy. Pierwsze wrażenie robi kunsztowny, wyrafinowany flakon. Grube szkło, prosty wzór oraz czarna nakrętka w formie łezki wzbudzają pożądanie. Następnie zanurzamy się w zapachu - akordy frezji i róży połączone z nektarem z czarnej porzeczki rozbudzają apetyt na więcej. Osobowości dodają tutaj nuty drzewne, bez których perfumy stałyby się zwyczajnym, letnim, świeżym zapachem. 



Mały konkursik:)

Zapowiadany KONKURSIK:) 

Wystarczy, że lubisz mój fan page Perfumoholiczka oraz lubisz i udostępnisz publicznie ten post z konkursem na facebooku, a pod postem napiszesz, o jakich perfumach chciałabyś przeczytać na moim blogu. Przekierowanie do mojej strony znajdziesz tutaj:
KLIK

Nagrodą jest rumiankowy krem nawilżający firmy Yves-Rocher z limitowanej edycji oraz dorzucam małą niespodziankę:)

Konkurs trwa do 14.09.2013r., do godz.24. W niedzielę, 15.09. ogłoszę zwycięzcę:)

Zapraszam:)

Repetto Repetto Paris

Repetto to kultowa marka produkująca stroje, a przede wszystkim buty dla profesjonalnych tancerzy i tancerek. Ich baleriny wykonywane z najlepszej skóry, są znane i kupowane na całym świecie. Ceny zaczynają się od 200 euro, chętnych jednak nie brakuje.

Marka istnieje od 1947roku, choć w Polsce nie jest dość znana. To wtedy powstały ich pierwsze, urocze baletki. Szybko pokochały je tancerki, a później również zwyczajne kobiety, ceniące sobie wygodę połączoną z paryskim szykiem. Brigitte Bardot w czerwonych balerinach Repetto wystąpiła w filmie "I Bóg stworzył kobietę."

GUERLAIN Shalimar Initial

O perfumach Guerlain Shalimar pierwszy raz usłyszałam, czytając jedną z książek Manueli Gretkowskiej pt."Trans". Zafascynował mnie fakt, że wciąż wspominała w tej powieści, że właśnie nimi jest spryskana. Pomyślałam, że w takim razie muszą być one godne uwagi. Później o nich zapomniałam i żyłam dalej wciąż nieświadoma ich zapachu. Niedawno postanowiłam je poznać. Przeczytałam w internecie, że lepiej zacząć od wersji Initial, ponieważ jest ona właśnie skierowana do świeżych odbiorców, takich, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z Shalimar. Zatem, do dzieła. Przyznam, że z ciekawości ręka mi drżała i spodziewałam się naprawdę dobrego, mocnego zapachu.