Pierre Balmain Vent Vert

Pierre Balmain Vent Vert

Vent Vert to perfumy z 1947 roku, stworzone przez Germaine Cellier, Pierre Balmain oraz Calice Becker. Są to pierwsze perfumy domu mody Balmain. 




Ogromna ilość składników przyprawia w tych perfumach o zawrót głowy. Widać, że nosy je tworzące, wybierały i łączyły je z pasją. Jakże musiało to być fascynujące zajęcie! Nie to, co w dzisiejszych czasach - lwia część zapachów to twory firmy Coty, z 5 składnikami na krzyż, na dodatek stworzonymi w laboratoriach i powielane spośród już istniejących. Przyznacie, że rzadko można spotkać na półce coś naprawdę oryginalnego. Vent Vert z pewnością do oryginalnego zapachu należy. Nie można mu odmówić również duszy retro, ciężkości, wytrawności, nietypowości. Mnie się on jednak nie podoba.

Perfumy otwierają się nutami zielonymi, gorzkimi, intensywnymi i stęchłymi . Na dokładkę towarzystwa dotrzymuje im intensywna bergamotka. Kto wie, jak zbyt duża ilość bergamotki potrafi "odrzucić", ten sobie wyobrazi co nam się na samym początku przygody z Vent Vert przytrafia. Zabójcza gorycz doprawiona kwaśną limonką.Poza tym wyczuwam wetywerię, mech, szałwię, nuty ziołowe. Po chwili pojawia się drzewo sandałowe, które dodaje troszkę elegancji zapachowi, ale jego intensywnośc również  przytłacza i nie daje o sobie zapomnieć.

Kwiaty pojawiają się dużo później, kiedy zapach zaczyna wietrzeć i najgorsze za nami. Niestety nie są to słodkie bukiety, a znów jakieś szyprowe, gorzkawe. Gdzieś w oddali pojawia się delikatna słodycz, ale jednak pierwszych skrzypiec nie dano jej zagrać.


Powiem szczerze, że testowanie tych perfum było dla mnie katorgą. Przypominały mi o jesieni, kojarzyły się ze sklepem zielarskim. Generalnie z niczym przyjemnym.

Trwałość zabójcza, kilkanaście godzin trzyma się skóry i nie zamierza odpuszczać.

Perfumy są dokładnym odtworzeniem zapachu z roku 1947roku, poza flakonem. Dzisiejszy jest bardziej nowoczesny, ma zatyczkę w formie srebrnej kuli, zamiast bujanych na wietrze listków.

Nuty głowy: lima, kwiat pomarańczy, nuty zielone, asafetyda, brzoskwinia, bazylia, cytryna, bergamotka i neroli;
Nuty serca: fiołek, frezja, jaśmin, hiacynt, ylang-ylang, konwalia, róża, galbanum, aksamitka i nuty przyprawowe;
Baza:  irys, drzewo sandałowe, ambra, piżmo, mech dębowy, szałwia, wetyweria, styraks i cedr. 

4 komentarze :

  1. Rzeczywiście - sporo tych składników!

    Gratuluję wytrwałości w testowaniu :) Ja tego zapachu nie znam, ale flakonik bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, moja cierpliwość w tym wypadku została wystawiona na ciężką próbę:)

      Usuń
    2. Butelka b.ładna, nie znam tego zapachu, chyba nie chcę go poznać..

      Usuń
    3. A czemu, warto poszerzać swoje horyzonty :) Perfumy te są klasykiem, na pewno mają rzesze fanów, inaczej nie byłyby wznowione. A nóż Tobie się spodobają?

      Usuń