L'amour Lalique

Będzie krótko i treściwie, bowiem na nic więcej zapach ten nie zasługuje.
A mowa o L'amour Lalique.



Perfumy drzewno-piżmowe kojarzą mi się zazwyczaj z ciężkim orientem, wieczorem, seksapilem. Być może nie wszyscy mają takie same skojarzenia jak ja, jednak chyba każdy się ze mną zgodzi, że zapach lekki jak mgiełka z drzewnością i piżmowością nie ma raczej nic wspólnego.

Co nie znaczy, że perfumy L'amour Lalique nie są ładne. Owszem, są przyzwoite i raczej neutralne. Bliskoskórne, trzeba mocno się do nadgarstka nachylić, żeby je wyczuć. Niestety są też płytkie i co najgorsze-niesamowicie nietrwałe. Podczas pierwszych testów myślałam, że być może węch mi zaczyna szwankować, przy drugich i trzecich już jednak nabrałam pewności, że te perfumy mają skandalicznie niską trwałość. Dwie godziny to maks.

Zapach również słabo się rozwija, to chyba dlatego, że jego składniki nachodzą na siebie i żaden jakoś specjalnie nie dominuje nad resztą. Delikatna bergamotka połączona z różą i neroli wiruje wraz z jaśminem, doprawione delikatnym drzewem sandałowym i zagęszczone piżmem w bazie. Całość jest dla mnie łagodną, kwiatową kompozycją, niczym jednak nie zaskakującą i nie porywającą. Brakuje jej pazura, ostrości i wyrazistości. Takich zapachów było już wiele.


Miało być krótko, więc na zakończenie dodam jeszcze, że zapach został stworzony przez Nathalie Lorson, spod której "nosa" wyszły takie perfumy jak najnowszy Just Cavalli, zapachy dla Tous'a, Trussardi,  czy Eclat Weekend dla Oriflame oraz inne perfumy Lalique: Amethyst, Encro Noire Man, Perles de Lalique oraz Satine.

Skład:
Nuty głowy: bergamotka, róża, neroli
Nuty serca: tuberoza, gardenia, jaśmin
Baza: cedr, drzewo sandałowe, piżmo.

2 komentarze :

  1. Aż dziwne i aż nie pasuje to do Lalique'a, że taką mgiełkę wypuścił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet tak świetnej marce mogła się noga powinąć :)

      Usuń