Calvin Klein edycje letnie

Limitowana edycja Eternity - Eternity Summer ma z latem tyle wspólnego co tzw. piernik z wiatrakiem. Z CK One jest lepiej, ale cudów się spodziewajcie.

No tak, CK ostatnio szaleje. Letnie edycje wprowadzają prawie wszystkie marki, więc CK musi być o krok dalej - edycja letnia CK One, Eternity, Sheer Beauty, a jakże. Czy tylko te letniaki są warte grzechu, albo ceny? Czy może to tylko wytwory marketingowców, na szybko, łatwo, na zysk. 

No więc to drugie. Przynajmniej jeśli chodzi o Eternity i CK One. 

Calvin Klein Eternity Summer



w składzie mamy: 
nuty głowy - nuty morskie, wodne, bergamotka
nuty serca - wisteria, osmantus i kwiat bawełny
baza - biała ambra,  piżmo, drzewo sandałowe

Nie będę się rozpisywać, bo tak naprawdę nie ma nad czym. Zapach jest płytki, jednostajny i cechuje się totalnym brakiem trwałości. W dodatku - przynajmniej na mojej skórze nie rozwija się i od początku do końca jest wytworem kwiatowym, z przewagą bzu (hello, nie ma go w składzie??). Tak, tylko bez się mocno z kompozycji wyłonił i tylko on pozostał do końca. Z początku jeszcze bergamotka dodawała mu trochę ostrości, ale gdy ona znikła, pozostał absolut bzu. Który chwilę jeszcze ze mną pobył i również odszedł w zapomnienie.


Calvin Klein CK One Summer 

w składzie mamy: 
nuty głowy- cytrusy, nuty wodne
nuty serca - ogórek, arbuz, lilia wodna
baza - piżmo, mech

Tutaj trwałość jest lepsza, choć w wypadku tego zapachu wolałabym, żeby jej jednak nie było. Nie mogłam się bowiem doczekać, aż zapach się ulotni i da mi spokój. Zapach jest oczywiście unisex i być może to zaważyło na mojej ocenie. Nie znoszę CK One i nie przepadam za jego letnimi edycjami z poprzednich lat. W ogóle unisex nie są dla mnie. Ja lubię pachnieć jak kobieta :) Zatem i najnowsza edycja nie przypadła mi do gustu. Jest cytrusowa, faktycznie morska i tym samym bardziej męska niż kobieca. Jest chemiczna, ostra i drażniąca mój nos. Niestety tą morskością zapach jest przesycony, czym powoduje u mnie odruch odrzucający.

Nie poznałam jeszcze Sheer Beauty i nie wiem, czy chcę. Z linii Calvin Klein jak do tej pory zakochałam się tylko w Euphorii i to chyba wystarczy. Z resztą dam sobie święty spokój. Przynajmniej na jakiś czas :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz