VALENTINA ACQUA FLOREALE

Najnowszy zapach Valentino, to Valentina Acqua Floreale. Twarzą kampanii reklamowej została ponownie duńska modelka Freja Beha Erichse. 




Piękna modelka, urocza kampania reklamowa oraz przepiękny flakonik. Szkoda, że poza tą wspaniałą otoczką sam zapach jest daleki od ideału. Według projektanta perfum Valentina, Oliviera Cresp'a, perfumy te mają być odzwierciedleniem eleganckiej kobiety, mieszkającej w Rzymie. Mają być świeże, wyrafinowane, kobiece oraz mają przypominać letni ogród...

Jak dla mnie zapach jest ostry, wieczorowy, pieprzny i orientalny. I wiem jedno: na pewno nie chcę tak pachnieć. Na wstępie przywitała mnie gorzko-kwaśna bergamotka, która jest bardzo mocno wyczuwalna, jej gorzkość jest aż drażniąca i wraz z kwiatem pomarańczy zdecydowanie przejmują dominację nad pozostałymi składnikami. Po chwili na pierwszy plan wychodzi bukiet świeżych kwiatów, ale tylko na chwilę, by za moment znów ostra i drażniąca bergamotka przejęła dowodzenie. Perfumy są bardzo intensywne i nawet po dwóch godzinach wciąż są mocno wyczuwalne. Nie ma w nich krzty słodyczy. Jaśmin, którego próbowałam się na siłę wyszukać wśród tych ostrych nut, niestety nie przemówił do mnie. 
Po kilku godzinach wyczuć można delikatną ziołową paczulę, bergamotka słabnie, a bukiet kwiatów jest delikatny i świeży. 
I gdyby tak Valentina pachniała od początku, zastanowiłabym się nawet nad jej zakupem...
Niestety w tej formie, w której została podana, jest dla mnie zbyt ostra, stęchła  i gorzka.


Nutami głowy są świeża bergamotka i kwiat pomarańczy; nutami serca są neroli, mimoza, tuberoza i jaśmin; nutami bazy są paczula i ambra.

Cena to 279 zł za 50 ml edp.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz